Pokazywanie postów oznaczonych etykietą crochet bear. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą crochet bear. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 października 2022

Misia Zdzisia i Oluś

Dzień dobry! Kocham misie, a dwa lubię szczególnie mocno i jest to Zdziś i Adaś :) Adasiów ostatnio było u mnie sporo, więc machnęłam Zdzisia, którego nie było na blogu od roku. 
Ten wzór pochodzi od Szydełkowe Bzdurki. Można było go kupić poprzez wiadomość do autorki, nie wiem jak jest teraz :)


Zdziś a właściwie Dzidka - bo w tych kolorach to raczej dziewczynka ;) gościła u mnie w sierpniu ubiegłego roku. Zerknęłam specjalnie do tamtych tekstów i dziwiłam się tam, że włóczkę pluszową przerabiałam szydełkiem 3,5 mm i byłam w szoku, że się da! 
Otóż, teraz pluszowego Dolphina przerabiam szydełkiem 3,25 mm :)


Ale, ale! Tutaj nie występuje włóczka Dolphin Baby, a Himalaya Velvet, która jest od tej wspomnianej wcześniej cieńsza. Dlatego moja misiunia zrobiona jest szydełkiem 2,75 mm i pracowało się super :)
Ta włóczka jest całkiem inna. Przede wszystkim jest bardziej błyszcząca, mieni się.


Pamiętam też, że zabrakło mi jednego motka na tego misia poprzednim razem, ale tej mi wystarczyło. Pewnie też ze względu na użycie mniejszego szydełka... Zostało mi dosłownie parę metrów. W ogóle mam pełno takich małych kuleczek pluszowych włóczek, bo zawsze zostaje mi taka odrobinka. Nie wiem jak to robię :)


A nie powiedziałam Wam jeszcze, że ten słodziak ma 30 cm wysokości. Cała maskotka wykonana jest z włóczki Himalaya Velvet. Ciałko to kolor beżowy 90042 i zużyłam prawie cały motek. Pyszczek to krem 90027, a spodenki lila 90005. Oczy 12 mm.
Odkupiłam raz parę całych i parę niepełnych motków. Zostało mi już niewiele do przerobienia, ale takie właśnie niepełne motki. Może zrobię coś kolorowego, w paski na przykład? Pomyślę :)


 Trochę zmieniłam wzór, a mianowicie odjęłam po dwa okrążenia z nóg i dwa z rąk. Kończyny wydawały mi się trochę za długie. Następnym razem odejmę te dwa okrążenia tylko z rąk, bo tak jest OK, a nogi w sumie mogłyby być odrobinkę dłuższe.


A tutaj już kolejny miś z tego samego wzoru, lecz tym razem personalizowany. Oto miś dla Olusia.
Muszę przyznać, że trochę trudno wyszywa się imię na pluszowej włóczce, ale jakoś udało się. Choć dopiero za drugim razem ;)


Olusia - bo tak go nazywam, z wiadomych względów - zrobiłam z włóczki Himalaya Dolphin Baby i szydełkiem 3,25 mm a jednak wyszedł identyczny jeśli chodzi o wzrost. 


Kupiłam ostatnio kolejną partię włóczki pluszowej z odzysku i mam jej dość sporo teraz. Będę coś z niej działać, jak ogarnę zamówienia świąteczne. Z pluszowej włóczki lepiej mi się robi kiedy bolą mnie stawy. Mniej sztywne tu jest wszystko, pracuje się większym szydełkiem, a przy włóczce Jeans to wiadomo, że paluchy bolą, kiedy przerabia się szydełkiem 2,25 mm...


To chyba tyle na dzisiaj... Święta tuż, tuż a ja w gwiazdach i gwiazdkach siedzę po samą szyję :)




Kasia

wtorek, 2 sierpnia 2022

Miś o nietypowej urodzie

Cześć! Nie wiem, czy pamiętacie (pewnie nie ☺) misia niezwykłej urody, którego wykonałam jeszcze w styczniu z absolutnie przecudnej włóczki Yarn Art Denim Washed. Otóż, zostało mi wtedy odrobinę włóczki, dokładnie pół motka, więc przy zamawianiu butów dla lali z AmiCrafts pomyślałam, że dokupię tej włóczki i zrobię kolejnego misia. 


Tamten dosyć szybko znalazł sobie właściciela, więc czemu nie zrobić kolejnego? Najpierw zrobiłam ręce, nogi - z tego motka ze stycznia. W połowie ciała wypadło mi, że musiałam dowiązać nową nitkę. Po przerobieniu paru rzędów okazało się, że jest to inna partia... Kolor włosków trochę się różni, choć to ten sam numer. 


Tak więc, nie dość, że jest z tego misiaczka oryginał to jeszcze na dodatek jest taki patchworkowy ☺
Trzeba się dobrze przyjrzeć, by to dostrzec, ale widać. Na swoją obronę mam, że nie zmarnowałam włóczki tylko wykorzystałam wszystko, mimo, iż widziałam, że ta różnica jest, to dokończyłam misia. 


Wzór jest od Pinktomatocrochet. Wykonany szydełkiem 2,5 mm misio ma 21 cm. Dorobiłam mu szaliczek z Yarn Art Jeans Crazy. 
Żeby miś był jeszcze bardziej oryginalny, ma zielone oczka. Ten pierwszy, którego wykonałam miał zwykłe - czarne. Myślę, że zielone przy tym brązowym kolorze wyglądają fajnie. 


W ogóle w sesji zdjęciowej wziął udział mój pieniążek, czyli pilea. Mam dwa. Jeden rośnie, ale wolniej, a ten po prostu jak szalony. Ma też dużo maluszków dookoła i w sumie zastanawiam się, czy pozwolić mu rosnąć naokoło, żeby był duży i zarosła cała doniczka, czy prowadzić go jako pojedynczego, w formie takiego małego drzewka ... Muszę to przemyśleć. 


Zobaczcie jaki był mały dokładnie 3 miesiące temu! Przesadziłam go wtedy do nowej doniczki i uwieczniłam na zdjęciu.


A teraz wróćcie na górę i zobaczcie, jaki gigant! A jego tajemnicą jest to, że od początku w doniczce ma lokatora, nie wiem jak to się nazywa fachowo, taka mała dżdżownica. Jak widać jemu odpowiada takie towarzystwo. Po to go przesadziłam, żeby wyczyścić korzenie ze starej ziemi i pozbyć się jej, ale nie wyszło. 


Do zobaczenia wkrótce ;)



Kasia

wtorek, 25 stycznia 2022

Miś niezwykłej urody

Taką miałam ostatnio fazę, żeby zrobić wreszcie chociaż część rzeczy, które zaplanowałam sobie jeszcze w tamtym roku. Jedną z takich rzeczy było przetestowanie włóczki Yarn Art Denim Washed.
W 50 gramowych motkach mamy 130 metrów. Skład to 80% bawełny oraz 20 % akrylu. Akryl to te brązowe włoski wplecione w bawełnianą nitkę. 
Misia roboczo nazwałam Uszatkiem, bo ma takie zabawne, dość duże uszyska. 


Zalecane szydełko to 4 mm, ale wiadomo że do amigurumi używamy mniejszego. U mnie było to 2,5 mm Clover Soft Touch. Autorką tego cudnego i genialnego w swej prostocie wzoru jest Pinktomatocrochet. Autorka rekomenduje posiadanie dwóch takich motków. Ja jeden miałam napoczęty, zrobiłam jakiegoś malutkiego misia, ale nie miałam odpowiedniego szydełka i wyszła pokraka - wylądował w koszu. 
Wracając, z dwóch motków jeszcze dość sporo mi zostało. 
Szalik zrobiłam z Yarn Art Tweed z dodatkiem wełny, żeby misiowi nie było zimno. 


Wyszedł wysoki na około 23 cm - nie zmierzyłam zbyt dokładnie, ale z pewnością nie więcej niż 25 cm. Włóczkę przerabia się bardzo przyjemnie. Jest to bawełna, więc wiadomo, że nie jest tak elastyczna jak mieszanka, ale jej toporność w porównaniu do innej bawełny np. Drops Paris jest niewielka. 
Daje fantastyczny efekt denimu. Jest to miłe w dotyku. 
Polecam Wam gorąco tę włóczkę, ale pamiętajcie, że jeśli chcecie pokazać wyjątkowość tej włóczki, musi to być prosty miś. Specjalnie wybrałam takiego, który ma spore ciałko, żeby to było widać. Oczywiście nie ma ubranka, bo i po co psuć efektowność tej włóczki?


 Ja wraz z nowym rokiem zmieniłam nieco swój wygląd. Dawno temu nosiłam już taką fryzurę, ale teraz jest mi się trudno przyzwyczaić. Za to jest mi lżej na głowie, bo ścięłam około 30 cm z długości, miałam włosy do połowy pośladków. Przeszkadzały mi w codziennym życiu, na dodatek dużo po ciąży mi wypadło i została taka licha kitka, że żal było patrzeć. 


Zakończyłam w końcu moją chustę, którą dziergam z przerwami od października chyba. Jedno mogę powiedzieć, chyba zacznę robić chusty tylko prostymi wzorami. Znów wybrałam taki bez puffek i chusta ogromna - największa jaką do tej pory zrobiłam. Nie miałam jej gdzie rozwiesić do blokowania. Patrząc na tego misia i na chustę która właśnie powiewa mi na wietrze na balkonie stwierdzam, że jednak piękno tkwi w prostocie.



Zdrówka w Nowym Roku! A z resztą jakoś sobie damy radę ;)




Kasia

sobota, 15 stycznia 2022

Trzy misie - testy włóczek

Witajcie! Zaszalałam ostatnio i kupiłam różne włóczki pluszowe, żeby sobie troszkę potestować, sprawdzić które mi pasują, a które nie... Moimi wrażeniami chętnie podzielę się z Wami. Mam nadzieję, że być może komuś pomoże to w wyborze swojej ulubionej włóczki :) 


Są to różne włóczki, różne rozmiary szydełek, ale ten sam wzór. Korzystałam z darmowego wzoru na misia ze strony amigurum.com. Zrobiłam tym wzorem już niejednego misia, dlatego, że mamy tu rączki i nóżki wrabiane do ciałka - odpada nam sporo zszywania! 
Misie są z różnych włóczek, natomiast wszystkie pyszczki zrobiłam z Alize Softy Plus kolor 310. Ciężko się pracuje z tą włóczką, ale jest bardzo miękka i... dużo wybacza. Wszystkie pomyłki, zgubione oczka, czy przerobione 2w1 po prostu giną w tych włoskach i jeśli pilnujecie się z ich ilością - wszystko wyjdzie :)

Miś nr 1 - Himalaya Dolphin Baby

Na początku do szydełkowania tą włóczką używałam szydełka 4,5 mm. Potem udało mi się zrobić parę misiów szydełkiem 3,5 mm i byłam mega szczęśliwa, że mi wyszły. 
Tutaj natomiast użyłam szydełka 3,25 mm. Zaopatrzyłam się ostatnio w te "ćwiartki" czyli takie pośrednie rozmiary i to jest strzał w dziesiątkę! 

Na tego misia zużyłam 90 gramów włóczki Himalaya Dolphin Baby w kolorze 337. Jest to dobra wiadomość dla osób, które, tak jak ja poszukują wzoru ma misia, na którego starczy jeden motek Dolphina. Oto on! 
Miś ma 25 cm wysokości. Tak jak mówiłam szydełko 3,25 mm. 
Elementy, które musiałam przyszyć zszyłam włóczką Yarn Art Jeans, bo Dolphin się do tego nie nadaje i potwornie się strzępi. 


Miś nr 2 - Himalaya Dolphin Fine 

Tę włóczkę kupiłam na próbę niedawno. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia! Jest cieńsza od Dolphin Baby, w motku jest 170 metrów. Wybrałam ciemny kolor, z  którym trudno się pracuje. Użyłam szydełka 3mm. 
Miś ma 23 cm wysokości. Zużyłam 60 gramów ze 100-gramowego motka. Czyli troszkę ponad połowę. Tą włóczką da się zszywać, bo jest wystarczająco zwarta (przynajmniej mi się udało). 


Jest to kolor takiej ciemnej, gorzkiej czekolady (nr 517). Chciałam sobie od razu kupić więcej tej włóczki, bo jest rewelacyjna, ale trudno ją dostać. Wszędzie znalazłam takie ostatki. Brązy, czy beże praktycznie nieosiągalne. Mam nadzieję, że to chwilowe i że ta włóczka nie zniknie z rynku, bo byłoby mi żal, że tak późno ją odkryłam. 


Miś nr 3 - włóczka Alison&Mae Velvet z Action 

Odkupiłam od jednej Pani tę włóczkę, bo u mnie w Action nie jest dostępna. Są to duże motki 300 gramów - 288 metrów. Jeśli zobaczycie na gramaturę i metraż i porównacie to do Dolphin Baby bez problemu zauważycie, że ta włóczka jest dość gruba. 
Misia robiłam szydełkiem 3,25 mm i wyszedł wysoki na 27 cm. Jest jednak dość wyraźnie cięższy niż pozostałe, ale... zobaczcie jak on się mieni, błyszczy. Coś pięknego! 


Jeśli zastanawiacie się, jak to się stało, że moje misie stoją... mają od tyłu w pupce wbity patyczek od wykałaczki, opierają się na nim. Każdy ma swój :) 


Chciałam jeszcze powiedzieć, że tego misia robi się bardzo szybko, więc jeśli jeszcze nie próbowałyście tego wzoru, to polecam :) Jeśli miałabym więcej motków, to pewnie zrobiłabym ich więcej. 
Mam nadzieję, że ten krótki test komuś się przyda. 

 Bywajcie zdrowi! 

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze! 



Kasia

sobota, 25 września 2021

Miś Antoś

Witajcie kochani! Czasami sama sobie się dziwię, że te różne misie to zdarza mi się robić na prawdę ekspresowo. Tego przystojniaka machnęłam w sumie w dwa dni. Trzeciego dnia pokombinowałam trochę z czapką i gotowy! 


Miś ma na imię Antoś - to dość popularne ostatnio imię :) Wzór pochodzi od RoCrochetDesign i jest płatny. Mam jeszcze na oku piękną królisię ze wzoru Olgi, ale muszę poczekać, a raczej wykorzystać wszystkie wzory, które już mam zmagazynowane na moim dysku, by zabrać się za nabywanie następnych :)


Miś Antoś ma 25 cm wzrostu - taki w sam raz. Na głowie ma zabawne włoski, które zrobiłam rozkręcając nitki akrylu, a potem je czesząc. Fajny efekt, ale włoski mogą wypadać pojedynczymi włóknami, więc miś dedykowany dzieciaczkom 3 latka+. 


W oryginale, jak pewnie zauważyliście, miś ma taką czapeczkę na boku główki, taki kapelusik. Uważam, że jest on trochę niepraktyczny, bo spada. Moja 9-letnia testerka stwierdziła tak samo, dlatego wydziergałam Antosiowi drugą czapkę. Taką zwykłą, można powiedzieć zimową, spod której co prawda nie widać jego pięknych włosów, ale za to jest praktyczna no i ciepła ;)


Technicznie: 

Użyłam jak zwykle szydełka 3 mm, oraz polskiej włóczki Kotek. Ciałko to piękny kolor jakby mlecznej czekolady (beż 17-2264). 
koszulka - szary 8-2203
spodenki - chaber 21-2201
buty - żółty 33-2201
kamizelka - złoty 30-2207
czapka - miętowy 12-2221


Pokażę Wam jeszcze na koniec jakie cudeńko sobie sprawiłam. Od dłuższego czasu fascynuje mnie możliwość utrwalenia kwiatów w żywicy i długo szukałam czegoś dla siebie. W końcu wybór padł na taki nietuzinkowy wisior z ważkami. 


Piękny, prawda? Oczywiście wykonany ręcznie przez magiczna_zywica. Można zamawiać u tej Pani dowolne kombinacje. Jest na prawdę mega uzdolniona, a i ceny ma spoko. Gratis dostałam jeszcze brelok. Wszystko pięknie spakowane w lnianym woreczku. Jeśli szukacie fajnego pomysłu na prezent to polecam! Ja to na przykład sama sobie sprawiłam taki podarek, a co tam! :) 
Kiedyś się nauczę pracy z żywicą epoksydową, zobaczycie ;)


A tymczasem do zobaczenia... wkrótce ;)



Kasia

 

wtorek, 7 września 2021

Miś z aparatem i moja nowa maszyna do szycia

Witajcie! Pasja do fotografii to u nas rzecz oczywista. Fotografuję ja, mój chłop i starsze dziecko też lubi czasami porobić zdjęcia. Dlatego jak tylko zobaczyłam tego misia, to od razu mi się spodobał. 


Wzór znalazłam na Instagramie, jest płatny i stworzyła go Evgeniya Dunaeva. Myślę, że może być doskonałym prezentem dla fana fotografii. Ja na potrzeby tej mini sesji pożyczyłam sobie Prakticę od takiego jednego pasjonata, którego mam w domu :) 


Oczywiście ten malutki aparacik od razu wpadł mu oko. Mała rzecz, a cieszy. 


Miś jest nieduży, robi się go rozpoczynając od dołu. Ma 23 cm wysokości. Wykonałam go z włóczki akrylowej, szydełkiem 3 mm. 


Technicznie: 

Użyłam włóczki Kotek w kolorach:

ciałko: beż 17-2243
spodnie: miętowy 12-2221 - choć dla mnie to taki bardziej khaki kolorek
sweterek: złoty 30-2207, beż 17-2205
aparat: oczywiście czarny z dodatkiem szarego 8-2202


Nie wiem, czy pamiętacie jak wspominałam, że chciałabym łączyć ze sobą szycie i szydełkowanie. Bo weźmy na przykład szydełkową sukienkę - jej zrobienie zajmuje bardzo dużo czasu. Dlatego mój plan zakłada, żeby zrobić na przykład górę na szydełku, a dół uszyć, lub odwrotnie. Chcę też szyć ubrania dla moich maskotek i inne drobiazgi tylu opaski, czy czapki...

 
W moim domu zamieszkała taka piękna maszyna. Bardzo intuicyjna i łatwa w obsłudze.
Już pierwszego dnia wypróbowałam sobie wszystko i zrobiłam taką małą kokardkę. Powiem Wam w tajemnicy, że ozdobiła ona  sukienkę mojej najnowszej lali :)


Druga rzecz to maseczka dla córki do szkoły. Robiona z filmiku na YouTube. Jest tego od groma - mnóstwo modeli. Ten mi się spodobał. Zrobiłam jedną, według filmu, ale była podwójna i stwierdziłyśmy, że nosić ją cały dzień, to trochę mało wygodne. Dwie kolejne mi nie wyszły, ale trzecia już tak :) Ma jedną tylko warstwę. 
Zrobię jej jeszcze parę, żeby miała na zmianę, zdarzało się jej też fajne maseczki zgubić, więc lepiej mieć więcej. 




poniedziałek, 16 sierpnia 2021

Miśka Dzidka

Dzień dobry kochani! Ta bardzo spodobał mi się wzór na misia od Szydełkowe Bzdurki, że postanowiłam wykonać misiunię, żeby mój Zdziś nie czuł się samotny w oczekiwaniu na nowy domek. 
Wszystko miałam przeliczone, choćby to ile potrzeba mi włóczki, ale nie wzięłam poprawki na to, że tu trochę inaczej niż przy misiu wypada kolor główny...no i stało się.


Zabrakło mi włóczki z koloru głównego na uszy! Wyobrażacie sobie ten ból? Kombinowałam, że obydwa uszka będą brązowe, ale myślę co tam, jak szaleć to szaleć, więc jedno jest brązowe, a drugie... sami widzicie :)


Sukieneczkę zaczęłam w miejscu gdzie u misia kończyły się spodenki. Sama sukieneczka to słupki dokładane tak żeby falowało. No i znów brakło mi włóczki, żeby cała kiecka była w jednym kolorze. Wyczerpałam chyba limit pecha, a już na pewno pozbyłam się większej części zapasów Dolphina. Na szczęście miałam jeszcze sporo białego, więc nim dokończyłam sukieneczkę. 


Tę misię można nazwać "resztkową", albo ,,pechową", ale skoro jest nieformalną dziewczyną Zdziśka, to niech jej imię brzmi... Zdzisia - albo zdrobniale Dzidka :)


Teoretycznie powinna być tych rozmiarów, co Zdziś, ale sukienka dodaje jej krągłości i wygląda na trochę większą, masywniejszą. Chyba też trochę bardziej mi się wypchała. 
Są podobnego wzrostu, natomiast gabarytowo, to ona jest większa. 

Użyłam włóczki Himalaya Dolphin Baby i szydełka 3,5 mm. Oczy 12 mm czarne. 

Kolory: beżowy 80317, ciemny beż 80337 (na uszka), koralowy 80312, oraz biały. 

Teraz, z tego co widzę ciężko dostać ten kolor koralowy. Na Allegro ma go tylko jeden sprzedający. Dzidka jest dzięki temu jeszcze bardziej unikatowa ;) Podobnie trudnodostępny (przynajmniej na Allegro) jest ten jasny beż. 


 A co poza misiami? Pisząc ten tekst mam już skończoną kolejną chustę. Robiłam ją dwa miesiące! Oczywiście w międzyczasie :) Przyznam się Wam, że mam kolejne dwa super wzory w mojej kolekcji. Kiedyś jak już nie będę mieć kasy, żeby kupować kolejne, to wreszcie wszystkie wykorzystam :)


Uczymy się troszkę wędrować z nosidłem, bo malutka całkiem nieźle trzyma już główkę. Po ostatnim spacerze, który był nie dłuższy niż 3 km miałam przepotężne zakwasy. Jednak to nosidło z przodu daje popalić... na dodatek było dosyć ciepło. Dwa dni nie mogłam się przejść po mieszkaniu :)

Nosidło firmy Tula z wkładką dla noworodka

Kupiłam malutkiej Ali handmejdową opaskę i powiem Wam, że kiepski to był wybór - okazała się za duża. Z jednej zrobiłam dwie. Obie z szydełkowymi dodatkami. Chciałabym kupić sobie maszynę i tworzyć właśnie takie coś. Połączyć te dwie rzeczy. Co o tym myślicie? 


Powoli tworzy się kolejka maskotek, które czekają na zdjęcia i na swoje miejsce na blogu, więc chyba muszę albo mniej szydełkować, albo więcej pisać :)

Trzymajcie się zdrowo! Dziękuję za Wasze komentarze - czytam wszystkie i każdy bardzo cenię! 




Kasia

czwartek, 12 sierpnia 2021

Miś Zdziś

Witajcie kochani! Jak wiadomo nie można dopuścić do tego, żeby na przykład dwa moteczki jechały same - będą samotne. Dlatego też zamawiając włóczkę na królisia długouchego wrzuciłam do koszyka jeszcze parę innych motków włóczki Dolphin Baby. 
Brązową - zwaną również "misiową" kupiłam specjalnie po to by wykonać misiaczka z poniższych zdjęć! 
Poznajcie Zdzisia! :)


Zdziś powstał z wzoru na misia Tradycjusza od Szydełkowe Bzdurki. Od kiedy miał swój debiut minęło już trochę czasu... Kupiłam go, kiedy był na promce, bodajże jeszcze w styczniu. Widzę, że nie ma tego wzoru na Etsy. Ja kupowałam go bezpośrednio u autorki na Instagramie. Można go nabyć także na Facebooku Szydełkowe Bzdurki.


Nie wiem, jak Wy ale ja go uwielbiam! Misia robi się od dołu, praktycznie bez zszywania, bo nogi i ręce wrabiamy w trakcie szydełkowania ciała. Przyszywamy tylko buźkę, uszy i ogon - czyli całe nic :) 
Sabina - autorka podeśle Wam także instrukcję wyszycia oczu. Ja poległam, muszę jeszcze sporo poćwiczyć. Plastikowe też mogą być :)


Pierwszy raz użyłam do włóczki Himalaya Dolphin Baby szydełka 3,5 mm a nie tego 4,5 mm i powiem Wam, że super mi się pracowało. Chyba całkiem się przerzucę. Teraz do maskotek mam dwa szydełka Clover 3 mm i 3,5 mm. Najlepsze szydełka! Przynajmniej dla mnie...

Przy takim szydełku miś ma wysokość 33 cm.


Technicznie:

Tak jak wspomniałam - szydełko 3,5 mm. Bezpieczne oczka 12 mm. 
Włóczka Himalaya Dolphin Baby. Teraz Was zaskoczę... brązowej zużyłam około 100 metrów (przy takich spodenkach), a tej pięknej szmaragdowej - jakieś 38 metrów. 
Generalnie głównego koloru musicie sobie przygotować jeden cały motek przy tym wariancie spodenek. 
Kolorki to: 
ciałko - brąz 337
buźka - beż 317
spodenki - zielony 354


 Wygrzebałam z moich zapasów włóczkę, którą dostałam od córci na urodziny. To był moment i wpadł mi pomysł na jej wykorzystanie, a leżała w pudle pół roku :)
Robiłam dawno temu z tego elementu bieżnik - bardzo wdzięczny, szybko przybywa. Jeden moteczek przerobiłam, mam jeszcze dwa... efekty na pewno Wam pokażę :)


Z outletowego sznura powstał idealny na motek i na powstającą chustę koszyk. Mogę teraz przemieszczać się z robótką po mieszkaniu i nic mi się nie plącze! 
Dawno żadna chusta mnie tak nie wymęczyła jak ta, a najgorsze jest to, że wyjdzie niewielka... kurczę, wszystkie moje chusty są małe - muszę do kolejnej użyć większego szydełka.


To chyba tyle na dziś. Moje dzieciątko ząbkuje. Ma dopiero niespełna 3 miesiące (!), nawet nie wiedziałam, że to możliwe u takiego malucha, ale ząbek wyraźnie jest wyczuwalny pod palcem, kiedy dotykam dziąsełka... Jest dlatego dość absorbująca, ale i tak nie mogę narzekać, bo jest bardzo grzeczna w ogólnym rozrachunku :)




Kasia