Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kotek maskotka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kotek maskotka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 marca 2022

Para kotków - Małgosia i Ludwik

Witajcie! Walentynki już dawno za nami. Nie obchodzę tego święta, bo uważam, że miłość i sympatię trzeba sobie okazywać przez cały rok, a nie tylko w jeden dzień. 
Tak się składa, że para kotków, którą chcę Wam pokazać pojawiła się bodaj w ubiegłym roku jako wzór walentynkowy. 
Od razu wpadły mi w oko :)


Wzór pochodzi od Ludmily Orlovej, która posiada mnóstwo pięknych maskotek w swoim repertuarze. Znajdziecie go na Etsy LudatoysPatterns. Koniecznie zerknijcie też na pozostałe jej dzieła!


U Ludy kotki mają imiona Oscar i Mary, a u mnie to Małgosia i Ludwik. Koteczki mają 23 cm wysokości. 

Ludwik i Małgosia wykonane zostały szydełkiem 2,75 mm. Użyłam oczu 12 mm. Do misia, czy innego zwierzaczka użyłabym mniejszych oczu, ale dla kotka pasują - tak mi się wydaje - większe. 


W opisie autorki jest oczywiście stelaż z drutu, ale ja go nigdy nie używam i zabawki wychodzą fajne, miękkie i podatne. Może nie wyginają tak kończynami, jak wtedy kiedy miałyby drut, ale ja robię je z myślą o tym żeby były przytulankami i codziennymi towarzyszami, a drut nie jest fajny do przytulania.


Małgosia mam sukienkę zrobioną z włóczki Dora, o trudnym do uchwycenia kolorze malinowym. Jest to włóczka dość słabo skręcona i nie lubię z nią pracować. Natomiast wszystko pozostałe to włóczka polskiego producenta Arelan o nazwie Kotek. 

Małgosia: 
ciałko: beż 17-2257
sukienka: Dora 002

Ludwik:
ciałko: szary 8-1510
koszula: śnieżnobiały
spodnie: szary 8-1550


Jak Wam się podobają? Są bardzo eleganccy, prawda? 

Po naszym feryjnym wyjeździe jesteśmy bardziej zmęczeni, niż przed nim. Jednak zwiedzanie z dziećmi to nie jest łatwa sprawa ;)

 
Stare Oleszyce 

Gorajec i kamieniarka bruśnieńska

Bełżec


Bywajcie zdrowi! Do wiosny już bliżej niż dalej, jakoś damy radę znieść ostatnie miesiące szarości i nijakości :)



Kasia
 

poniedziałek, 10 maja 2021

Pluszowe kociaki

Witajcie! Mam wrażenie, że ostatnio ciągle robię jakieś kotki, albo króliki. W sumie, chyba tak jest :) Jak skończyłam lwy, doszłam do wniosku, że w sumie zostało mi jeszcze włóczki Himalaya Dolphin Baby, więc chciałam jeszcze coś z niej stworzyć. Bo choć okropnie się zszywa wszystkie maskotki z niej zrobione, to trzeba przyznać uczciwie, że robótki z tej włóczki szybciutko przybywa, dlatego efekty osiągnąć można w parę godzin. 
Jednego takiego kotka robiłam około 2-3 godzin.


Brązowa kociczka powstała według ścisłych zaleceń córki. Powiedziałam tylko, że mam przeznaczony na jej maskotkę brązowy motek. Detale na uszach i nóżkach zażyczyła sobie różowe, kokardka, choć pewnie tego nie widać jest z melanżowej włóczki (Yarn Art Jeans Crazy). Jak tylko skończyłam kotkę, to córka od razu ją porwała, chciała pokazać jej świat na zewnątrz. Wróciła z pobrudzonym pyszczkiem, ale w końcu to jej miś, więc niech robi z nim co chce. Teraz razem śpią. 
Chciałam też wypróbować ostatnio kupione oczy - te 16 mm okazały się idealne.


Na jednego kotka zużyłam jeden niecały motek włóczki Himalaya Dolphin Baby. Została mała kuleczka. Korzystałam z TEGO wzoru. Jest rewelacyjny! Robimy ręce, nogi, ogon, potem w trakcie dziergania ciałka wrabiamy kończyny. Na końcu do przyszycia zostaje nam tylko głowa i uszy.
To spora oszczędność czasu i... nerwów :)

Różowe detale robiłam "na czuja"

Technicznie:

Maskotki powstały z włóczki Himalaya Dolphin Baby. Kotek z musztardowej (80330), kotka z brązowej (80366), którą raz zamówiłam przez pomyłkę. Szydełko 4,5 mm.
Kotki mają około 24 cm wysokości.
Oczy bezpieczne 16 mm.
Pazurki robiłam włóczką Yarn Art Yeans brązową, która leży w mojej szafie już parę lat i nie mam na nią żadnego pomysłu. Różowe detale to Kotek (19-2247).


Rudzielec powstał jako pierwszy. Zielonooki rudy kotek to już klasyka :) 


Ale to jeszcze nie wszystkie koty jakie ostatnio wyszły spod mojego szydełka :) Tutaj takie zdjęcia na szybko, bo kicia jest już u nowej właścicielki. 
Wzór to oczywiście nieśmiertelny MyKrissieDolls - niedługo będę robić z pamięci... 

Kicia w pięknym kolorze szarym perłowym (8-2203), obroża to wrzos (27-2222), nos i łapki, podobnie jak w przypadku kotków powyżej - róż (19-2247). 
Użyłam włóczki Kotek, szydełka 3 mm. Oczy niebieskie 12 mm. 


Mam nadzieję, że spodobał się nowej właścicielce, bo pisząc tego posta właśnie dostałam wiadomość z InPostu, że przesyłka trafiła do rąk odbiorcy. 


To chyba tyle na dzisiaj. Dziergam chustę, mam w planie królika, którego obiecałam już dość dawno, tylko muszę poszukać jakiegoś fajnego wzoru. 
Na zewnątrz w końcu piękna pogoda, a ja już nie nadaje się nawet do spacerowania. Co tydzień zjawiam się u ginekologa, tylko po to żeby dowiedzieć się, że nie wiadomo kiedy urodzę. Jest duża rozbieżność między tym terminem wyliczonym z miesiączki, a tym, który wskazuje USG. To 10 dni różnicy. 
Więc nie pozostaje nic innego tylko czekać...

Bywajcie zdrowi, dziękuje za wszystkie komentarze!




Kasia

 

sobota, 12 listopada 2016

Kotek i aniołki

Jakoś tak się składa, że w sobotnie wieczory (noce) najczęściej znajduję chwilę, alby coś napisać :)
Dziś chciałam przedstawić Wam kotka. Specjalnie na spodenki wybrałam kolor zielony, żeby był uniwersalny - dla chłopca lub dziewczynki.


Wzrost tego cudaka to jakoś niewiele ponad 20 cm. Wzór pochodzi z książki Zoomigurumi 5 i jest autorstwa Kristi Tullus.
Przypadł mi do gustu, bo jest to kociak taki trochę nietypowy :) A na pewno inny od tego My Krissie Dolls, którego mam już trochę dość :P


Zdjęcia robione pewnego mroźnego poranka :)


Załapał się nawet na zdjęcie z dyniami, chyba ostatnie takie zdjęcie bo dynie źle znoszą mróz :)
Kiciuś jest taki fajny szczuplutki :)
Włóczka to jak zwykle Kotek. Uwielbiam wszelkie beże od Arelana. Ciągle testuję nowe i wszystkie mi się podobają.

A już od dłuższego czasu obiecuję aniołki. Zrobiłam im zdjęcia, ale wybaczcie jakość - robione przy lampce.


Czarno białe fajnie wychodzą nawet jak nie ma dobrego światła :)


Pobawiłam się też trochę brokatem i nawet mi się taka wersja spodobała :) Te aniołki prawdopodobnie zostaną ze mną i ozdobią moją choinkę. Wydaje mi się, że będą wyglądać lepiej niż te 3D.



A na koniec wzór na tego cudnego aniołka :) Wydaje mi się dość trudny, ale oceńcie same :)


Robimy go, jak większość aniołków, czyli od głowy :)

U nas za oknem drugi dzień pada śnieg, więc nastrój powoli się pojawia :P
Ozdoby choinkowe w tym roku u mnie tylko na zamówienie. Nie wybieram się na żaden kiermasz bożonarodzeniowy, bo to strata czasu... A przynajmniej w tym regionie.

Teraz robię dwie zamówione maskotki - pokażę niebawem :)