Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskie rękodzieło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskie rękodzieło. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 czerwca 2022

Chusta o pięknej nazwie Pif - Puff by Ananxo

Dzień dobry kochani! Oto chusta, która powstawała bardzo długo :) Zaczęłam ją jeszcze na urlopie na Roztoczu, czyli końcem lutego! Zaczęłam z tego motka mech i kończyłam drugi kolor, kiedy postanowiłam spruć... Po prostu zanudzał mnie ten mech! Nie wiem czy kiedyś jeszcze zabiorę się za niego.


Wybrałam darmowy wzór na chustę o nazwie Pif-Puff od Ananxo Handmade. Pod tym linkiem pobierzecie go za free na Ravelry. Bardzo przypadł mi do gustu! Jest łatwy, powtarzalny i takie uwielbiam. Ma, jak sama nazwa wskazuje troszkę puffek, ale dają one efekt takiej puszystości, mimo iż wzór jest trochę ażurowy. 


Używałam szydełka 3,25 mm. Większość moich chust powstawała z użyciem szydełka 3 mm, ale powolutku staram się przechodzić na większe rozmiary. Wszystko po to, by gotowy wyrób był luźniejszy, lejący. 


Fajny moteczek wybrałam, prawda? Przypomina takie "kolory lasu" przez to umyśliłam sobie z niego mech. Ale Pif-Puff też się świetnie prezentuje ;) 
Motek to Ombrelek o numerze B089. Bardzo lubię Ombrelki, mam ich zapas i nie zawaham się ich użyć :) 
Kolorki jakie się tu znajdują to: bardzo jasna zieleń, musztarda, mokka, khaki, ciemne khaki. 


Motek miał długość 1200 metrów. Zużyłam caluteńki i jeszcze troszkę dawcy ostatniego koloru. Brakło mi dosłownie na jeden rządek. 
Z takiego metrażu, szydełkiem 3,25 chusta ma po blokowaniu wymiary 160 cm x 70 cm


Zdjęcia zrobione klasyczną 50-tką osoba odrobinkę interesująca się fotografią pozna od razu. To rozmycie, jakie ten obiektyw daje jest cudowne. Na poniższym zdjęciu przysłona 1,8. 


Te kolory fajnie ze sobą wyglądają. Są stonowane, łagodne, przypominają mi trochę leśne runo i gdybym miała nazwać jakoś ten motek, to właśnie tak - runo leśne. 

Tutaj stary bawił się w zdjęcie artystyczne - za chustą moja twarz

Składam ładnie i do pudełeczka, jak wszystkie inne. Czekają na "swoją szyję".


I jak Wam się podoba moja najnowsza chusta? Dobra decyzja żeby spruć rozpoczęty mech? Ja szczerze mówiąc absolutnie nie żałuję i z wzorem od Pani Anny super mi się pracowało i nawet upatrzyłam sobie już kolejny ;)



Do miłego zobaczenia! 





Kasia

czwartek, 3 marca 2022

Króliczki - Patryk i Patrycja

Dzień dobry kochani! Pewnie już zauważyliście, że lubię robić pary. Jeśli o mnie chodzi to mogłabym cały czas robić maskotki płci żeńskiej, bo to lubię najbardziej, ale z racji tego, że na płeć męską też jest zainteresowanie, to zrobiłam kolejną parkę - tym razem królików. 
Przedstawiam Wam Patryka i Patrycję.



W sesji tej uroczej parki wzięły udział żonkile, bo zaczęły pojawiać się w sklepach, a nie potrafię jakoś przejść koło nich obojętnie. Fajnie, że już są, gdyż to zwiastuje zbliżającą się wiosnę i też chciałam poczuć jej trochę w moim domu. 


Króliki mają 29 cm wysokości razem z uszami. Korzystałam ze wzoru PengDong Wang. Wzór jest płatny i prócz takiej pary można jeszcze z tego wzoru, tylko mniejszym szydełkiem zrobić im dziecko (jakkolwiek to zabrzmi ;)).


Natrzaskałam im dużo zdjęć, wybaczcie wszystkie mi się podobały i nie mogłam się zdecydować które wybrać. Wykorzystałam sytuację, że tata zabrał Alę na spacer i miałam dobrą godzinę, żeby wymyślać różne scenki. Jak się przyjrzycie to Patryk przychodzi do Patrycji z kwiatuszkiem, delikatnie (tyle ile da radę) przyklęka i być może prosi ją o rękę. A potem są razem, przytuleni i szczęśliwi. Co za historia, mam nadzieję, że uda im się znaleźć wspólny dom, że nie zostaną rozdzieleni. 


Króliki powstały z włóczki Kotek, polskiej firmy Arelan. Użyłam szydełka 2,75 mm. Oczy 10 mm. 

Patrycja:

ciałko: beż 17-2257
sukienka: czerwony 4-2226
buty: brąz 3-2262
buźka: beż 17-2205

Szalik zrobiłam z bardzo fajnego akrylu firmy Schachenmayr Bravo Color 2136, w takie fajne kropeczki. Choć to akryl jest bardzo miły w dotyku. Kupiłam na próbę, bo lubię takie "inne" włóczki na dodatki. Przerabiałam ją szydełkiem 3,25 mm, czyli nieco większym niż maskotkę, ale to dość ciasno przerabiany ścieg.


Patryk:

ciałko: beż 17-2247
buźka: beż 17- 2207
koszulka: seledyn 25-2221
spodnie: niebieski 32-2211
buty: brąz 3-2262

Szalik w tym wypadku powstał z włóczki, którą również zakupiłam z myślą o dodatkach i jest to Yarn Art Jeans Crazy (lubię wszystkie z tej serii, choć faktycznie są trochę szalone - jak wskazuje nazwa) o numerze 313. Nie pamiętam jakie szydełko użyłam do szalika, czyli pewnie takie jak do maskotki, czyli 2,75 mm. 


Myślę, że wyszła całkiem sympatyczna parka :) 

Zbieramy się do wyjazdu na Roztoczę, a w moich tekstach na magurskiewyprawy.pl z pewnością o tym poczytacie, tu też wrzucę jakieś zdjęcia. Jedziemy z dziećmi i jestem trochę przerażona tym jak to będzie wyglądało, zwłaszcza, że pogoda nie zapowiada się najlepsza, ale... bez ciśnienia na zwiedzanie - to ma być wypoczynek :)

Trzymajcie się cieplutko i byle do wiosny!



Kasia

 

niedziela, 20 lutego 2022

Chusta Gold Mine

Dzień dobry! Jak wiecie chusty powstają u mnie w międzyczasie i ramach urozmaicenia, żeby nie robić tylko samych maskotek ;) 
Maskotki przerabia się raczej ciasno, a chusty luźniej co mi pasuje, bo przy chuście ręce, bądź co bądź trochę mi "odpoczywają". 
Niestety zauważyłam też, że muszę do chust brać większe szydełko, bo ciasne przerabianie tak mocno weszło mi w nawyk, że przy chuście też tak robię.

Gold Mine

W każdym razie... Dziś wreszcie premiera chusty Gold Mine ze wzoru od Dagmary - Skład Rękodzieła. Wzór dość łatwy, choć ja do samego końca za każdym razem posiłkowałam się wydrukowanym schematem, bo wystarczy jeden błąd i cały efekt kraty uzyskany dzięki przednim i tylnym reliefom nie uda się. 

Gold Mine

Użyłam włóczki od zakreconemotki.com - to mój ostatni póki co od nich motek, teraz mam inne w zapasie. Motek to 100 % bawełny. Szczerze mówiąc przerabiało mi się ją tak samo jak bawełna/akryl. Wydaje mi się natomiast, że gotowa chusta jest z bawełny trochę bardziej elastyczna, rozciągliwa. 
Chusta po blokowaniu sporo urosła. Ma wymiary 190/82 cm bez frędzli. Ale to jest wymiar nie tuż po blokowaniu, tylko taki "rzeczywisty". 


Co do samego motka. Jest to Z-24 - od środka opal, morski, granat, jeżyna, fuksja. Bawełna 3 nitki. Miałam motek 1250 metrów i dawcę. Zużyłam cały główny, a dawcę podłączyłam na ostatni rząd chusty i frędzle. Troszkę mi nawet tego dawcy zostało - miał 250 metrów. 
W sumie miałam 1500 metrów, które przerabiałam szydełkiem 3 mm. 
Nie pytajcie ile zajęło mi zrobienie tej chusty, bo długo, bardzo długo...

Gold Mine

Równie długo czekała na zdjęcia. Przekładałam ją z miejsca na miejsce, bo czekałam aż pójdziemy oboje z moim lubym. Chciałam żeby on zrobić zdjęcia, a ja pokazałabym jak chusta leży na ludziu, ale zawsze coś... A to śnieg, później chlapa, wiatr. Wkurzyłam się i poszłam sama :) 
Wiatr troszkę mi poruszał chustą i dużo zdjęć nie wyszło, ale myślę, że te co są w zupełności wystarczą.

Gold Mine

Wybrałam taki wzór bez puffek, czy innych większych zdobień, bo chciałam, żeby główną rolę grał tu kolor. Czy się udało? Określcie sami :)
Myślę, że jeszcze kiedyś wykorzystam ten wzór, jest cudowny!

 

Chustę blokowałam jeszcze w styczniu, dobry miesiąc czekała na zdjęcia. Nie zmieściła mi się na sznurku. Bardzo się rozciągnęła. Natomiast przy fotografowaniu była już trochę mniejsza. 

blokowanie chusty 

A na zdjęciu poniżej już kolejny motek i kolejna chusta - mech. Mój stary mówi, że chusta tym wzorem jest nieładna. Ja uważam, że wręcz przeciwnie! Jest uniwersalna, zwarta, ale rozciągliwa - idealna!
Mój mech będzie w takich "leśnych" kolorkach. 

Mały pomocnik 

Trzymajcie się ;)



Kasia

środa, 16 lutego 2022

Wiewiór Harry

Cześć, cześć! Nie wiem, jak u Was, ale u nas śnieg już zszedł i tak bardzo wszyscy rozmarzyliśmy się o wiośnie... Zaczęłyśmy wychodzić w końcu na spacery. Kupiliśmy taką składaną spacerówkę, którą bez problemu wyniosę na pole w jednej ręce, w drugiej Ala i jazda! :) 
Czuję odrobinę wolności, po prostu zabieram ją ze sobą i idę gdzie chcę... Niunia skończy niebawem 9 miesięcy, a ja... a ja 32 lata! Czy czuję się staro? Nie! mam wrażenie, że zaledwie parę lat temu była matura, a tu już tyle czasu minęło. 
Wracamy do rzeczywistości. Styczeń udało mi się skończyć z całkiem niezłym wynikiem bodaj 7 zrobionych maskotek. 


Jedną z nich była wiewiórka o imieniu Harry. Wzór pochodzi od Pani Gulizar Ekiz - AmigurumiByGuli. Szczerze mówiąc to chciałam wykorzystać trochę pomarańczowej włóczki, a liski nie cieszą się zbytnią popularnością. Już w trakcie roboty mój luby mówił, że to przypomina lisa, ale nie dawałam mu wiary, bo myślałam, że się ze mną droczy. Po skończeniu pytam Mileny - co to jest? A ona odpowiada, że lis. 
Serio? Też tak myślicie? 
W akcie desperacji na kapelutku dorobiłam żołędzia. Nie wiedziałam jak zrobić orzecha :)


Co do kapelusza, to Harry wygląda w nim trochę jak szeryf, albo ten strażnik z Parku Yellowstone. Był dość pracochłonny, bo co drugi słupek wrabiałam nitki i później jeszcze je rozplatałam. Pozwoliło to uzyskać efekt słomianego kapelusza. 


Technicznie:

Harrego wykonałam z włóczki polskiego producenta Arelan o nazwie Kotek - w całości. Użyłam szydełka dużo mniejszego niż zalecane. U mnie 2,75 mm Clover Soft Touch. Oczy 10 mm, nosek bezpieczny czarny. 

Wiewiór ma 25 cm wysokości razem z uszami. 

ciałko: oranż 43-2222
spodnie: brąz 3-2262
bluzeczka+pyszczek: beż 17-2205
kapelusz: beż 17-2241



Z wyprzedaży nabyłam pierwszy raz motek merino/akryl. Już wymyśliłam jakim wzorem go przerobię, tylko muszę skończyć rozpoczęty mech. 
Na brzegach jest delikatny róż. To 1400 metrów, więc całkiem fajny moteczek za całe 45 zł. Te z merino są dużo droższe, więc brałam z zamkniętymi oczami. 


Pierwszy raz skusiłam się na motek z Mystery Box od zakreconemotki.com . W związku z tym, że parę dni wcześniej nabyłam motek z różowym, idę z paczkomatu i myślę - tylko nie róż, tylko nie róż...


No i dostałam takiego cukierasa, że aż mnie zemdliło... Odsprzedałam go jeszcze tego samego dnia, bo nie mogłam na niego patrzeć. Szkoda, bo to była edycja, gdzie można było zgarnąć ciekawy motek z dodatkową kolorową nitką. Moja w tym różu zupełnie znikła niestety. 
Cóż, może następnym razem będzie coś fajnego :)



Bywajcie zdrowi i... byle do wiosny ;)




Kasia




 

wtorek, 14 września 2021

Lala Monika z zestawem ubranek

Witajcie! Dziś chciałam Wam pokazać chyba najbardziej pracochłonny projekt w mojej dotychczasowej maskotkowej karierze. Lale z całym wyposażeniem robiłam ponad tydzień! A potem jeszcze ją sfotografować - kolejne wyzwanie przy moim małym, niecierpliwym dzieciątku. No bo jak jej wytłumaczyć, że mama przebiera sobie laleczkę i robi jej zdjęcia?? Dobrze, że starsza córka bardzo mi pomaga i nieźle potrafi się z malutką zabawić. Niemniej jednak samo zrobienie tych zdjęć które widzicie poniżej - było ich znacznie więcej, tu znalazły się najlepsze - zajęło mi prawie półtorej godziny...


Przedstawiam Wam oficjalnie lalę o imieniu Monika. U projektantki tego wzoru ma na imię Elina, a wzór pochodzi od Zipzipdreams. Nie wiem jak długo to jeszcze potrwa, ale teraz jest na promocji -50%. Warto! Jeśli robicie wszystko jedną włóczką, tak jak ja, to wszystko idealnie pasuje, można śmiało zrobić wszystkie ubranka bez mierzenia. Ja tak na prawdę zakładałam je na lalę dopiero przy zdjęciach.
Edit.
Znalazłam także ten wzór za darmo.


Lala ma 28 cm wysokości. Wszystkie ubranka zakłada się od dołu, a nie przez głowę! To ważne, bo córka chciała założyć torebkę przez głowę i mówi - no nie da się!. Wszystko się da tylko od dołu, bo głowa jest dość duża. 


Całą maskotkę zrobiłam z polskiej włóczki Kotek. Zrobiłam też jedną, dodatkową sukienkę, która uszyłam na maszynie z bawełny. Góra sukienki to góra od bluzeczki - z tego co pamiętam. Ta zielona włóczka to Yarn Art Jeans. Przerabiałam go tutaj szydełkiem 3 mm, dzięki temu nie jest to sztywne, tylko się rozciąga i fajnie zakłada na lalkę. 


Jak mówiłam to włóczka Kotek, którą przerabiałam szydełkiem 3 mm. Używałam bardzo wielu kolorów, bo chciałam, żeby ubranka były różnorodne i kolorowe. 
Lala zrobiona jest kolorem beżowym 17-2273. Na ciałku są zrobione biała bluzeczka i różowe majteczki (różowy 19-2224). Włosy brązowe (3-2231).
Różowa sukieneczka: róż 19-2237, róż 19-2235
Płaszczyk: seledyn 25-2218.


Spodenki - niebieski 32-2249. Przyszyłam na nim kwiatek własnego pomysłu. Zrobiłam 3 sztuki i dopiero ten ostatni przypasował mi wielkością. 
Bluzeczka to seledyn 25-2218, oraz róż 19-2247. Kapelusik biały z wstążką satynową. 
Buciki to róż z sukieneczki, a drugie - te wyższe są wrzosowe (27-2207). Obydwie pary butów mają brązowe podeszwy. 


Sukienka tunika w kolorze bordo (34-2223), z beżową wstawką na kieszonce (17-2241). Kokarda na głowie jest wiązana z tyłu. Można ją zdejmować i zakładać, kokarda może być na środku, bądź z boku - jak się komu podoba :)
Torebeczka wrzosowa (27-2207).

 

A tutaj cały komplecik. Aż trudno było zmieścić to na jednym zdjęciu! Na dodatek akurat tego dnia padał deszcz i było ciemno. Musiałam kombinować z doświetlaniem. 

Zamówiłam włóczki z wloczkomaniaczka.pl, dlatego że była tam moja piękna wymarzona Alize Cotton Tweed. Podobno już nie produkują tej włóczki, wycofują ze sprzedaży, a ja dopiero teraz ją odkryłam... 
Etrofil Jeans to kolejne moje odkrycie. Jest 100 razy lepsza od Jeansu z Yarn Art! 
I do maskotek z tych włóczek dzięki poradzie właścicielki wspomnianego sklepu - Valentynie kupiłam szydełko 2,25 mm. Jest IDEALNE! Zaobserwujcie włóczkomaniaczkę na Instagramie!


Dalej bawię się maszyną od czasu do czasu ;) Zrobiłam dla Ali opaskę z dresówki...


A dla starszej zrobiłam komin i opaskę. Niestety troszkę za małe. Ciężko coś dla niej zrobić bo jest bardzo szczupła i zwykle trzeba troszkę mniejsze niż dla dzieci w jej wieku, ale tu przesadziłam. Żeby było na nią dobre brakuje jakieś 2 cm w obwodzie. Cóż, może znajdzie się ktoś na kogo będzie dobre :)
Materiał w kropki jest grubszy, a ten pod spodem cienki. Komplecik taki wiosenno-jesienny. 


A resztki dresówki - tak się to chyba nazywa tnę w paski i zrobię z niej włóczkę :) Oczywiście jak uzbiera mi się tego troszkę więcej. 


To chyba tyle na dzisiaj :) Lala Monika jest dostępna i wkrótce wyląduje na moim Allegro (link znajdziecie na prawym pasku bocznym, na samej górze). Jeśli komuś spodoba się Monika, ale zapragnie innych ubranek - wykonam na zamówienie :)



Do zobaczenia wkrótce!





Kasia

wtorek, 7 września 2021

Miś z aparatem i moja nowa maszyna do szycia

Witajcie! Pasja do fotografii to u nas rzecz oczywista. Fotografuję ja, mój chłop i starsze dziecko też lubi czasami porobić zdjęcia. Dlatego jak tylko zobaczyłam tego misia, to od razu mi się spodobał. 


Wzór znalazłam na Instagramie, jest płatny i stworzyła go Evgeniya Dunaeva. Myślę, że może być doskonałym prezentem dla fana fotografii. Ja na potrzeby tej mini sesji pożyczyłam sobie Prakticę od takiego jednego pasjonata, którego mam w domu :) 


Oczywiście ten malutki aparacik od razu wpadł mu oko. Mała rzecz, a cieszy. 


Miś jest nieduży, robi się go rozpoczynając od dołu. Ma 23 cm wysokości. Wykonałam go z włóczki akrylowej, szydełkiem 3 mm. 


Technicznie: 

Użyłam włóczki Kotek w kolorach:

ciałko: beż 17-2243
spodnie: miętowy 12-2221 - choć dla mnie to taki bardziej khaki kolorek
sweterek: złoty 30-2207, beż 17-2205
aparat: oczywiście czarny z dodatkiem szarego 8-2202


Nie wiem, czy pamiętacie jak wspominałam, że chciałabym łączyć ze sobą szycie i szydełkowanie. Bo weźmy na przykład szydełkową sukienkę - jej zrobienie zajmuje bardzo dużo czasu. Dlatego mój plan zakłada, żeby zrobić na przykład górę na szydełku, a dół uszyć, lub odwrotnie. Chcę też szyć ubrania dla moich maskotek i inne drobiazgi tylu opaski, czy czapki...

 
W moim domu zamieszkała taka piękna maszyna. Bardzo intuicyjna i łatwa w obsłudze.
Już pierwszego dnia wypróbowałam sobie wszystko i zrobiłam taką małą kokardkę. Powiem Wam w tajemnicy, że ozdobiła ona  sukienkę mojej najnowszej lali :)


Druga rzecz to maseczka dla córki do szkoły. Robiona z filmiku na YouTube. Jest tego od groma - mnóstwo modeli. Ten mi się spodobał. Zrobiłam jedną, według filmu, ale była podwójna i stwierdziłyśmy, że nosić ją cały dzień, to trochę mało wygodne. Dwie kolejne mi nie wyszły, ale trzecia już tak :) Ma jedną tylko warstwę. 
Zrobię jej jeszcze parę, żeby miała na zmianę, zdarzało się jej też fajne maseczki zgubić, więc lepiej mieć więcej. 




niedziela, 30 maja 2021

Króliczek w kolorowych spodenkach

Cześć! Dziś przychodzę pokazać Wam pewnego królika. Uwielbiam robić różne kotki, misie no i króliki. Mam ich na swoim koncie już z pewnością całkiem pokaźną liczbę. Ale kto przez tyle lat dziergania by to zliczył? :) 


Bardzo lubię używać melanżowych włóczek na misiowe, czy tam królisiowe ubranka. Maskotki wykonane z takiej przędzy jakoś mi się nie podobają, ale odzież już owszem. 


Wzór na tego królika jest płatny, ale bez większych  trudności znajdziecie w sieci na kilku różnych stronach jego bezpłatną wersję. Ja podam link do Etsy. Nie dość, że dziewczyna zaprojektowała królika no i ubranko, to jeszcze musi pilnować, żeby nikt tego nie rozpowszechniał bezprawnie... Akurat upilnowanie tego graniczy chyba z cudem. 


Technikalia:

Królika wykonałam w całości szydełkiem 3 mm. Oczy bezpieczne 8 mm.  

Użyłam na ciałko włóczki Kotek w kolorze beżowym (17-2247). Spodenki i opaska to Yarn Art Jeans Crazy - kolor 8202.

Króliczek razem z uszami mierzy sobie 29 cm. Ubranko jest zdejmowane. 

Spodenki zapinane na plecach na guziczek, można zdjąć dołem. Istnieje możliwość dorobienia innych części garderoby dla niego. Może także być po zrobieniu sukieneczki dziewczynką. 


Ostatnio miałam zaczęte dwie chusty. Jedna to była Dziadumiła - którą ostatnio pokazywałam, a druga to była My Obsession. Ale... rozpoczęte dwie robótki to zwykle musi się skończyć źle, przynajmniej u mnie :)
Zmieniła mi się koncepcja i tak bez większego żalu sprułam spory kawałek rozpoczętej chusty.
 

Nudne jest powtarzanie 10 razy jednego rzędu, po około 40 rzędach miałam tego dość. Nie daje to też fajnego efektu. My Obsession można też robić w wersji niesymetrycznej i to chyba byłoby lepsze rozwiązanie. Zakupiony wzór pozostanie na dysku na inną okazję, a ja ten motek przerobię na CALową Elorę. Wbijajcie na grupę Zakręcone Mini CAL'e gdzie co miesiąc wraz z Augustą Stępień dziergamy inną chustę, a na koniec jest konkurs na najpiękniejszą.

Niedokończona My Obsession... to już historia


To chyba tyle na dzisiaj i do zobaczenia wkrótce!






Kasia