Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ręcznie wykonane zabawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ręcznie wykonane zabawki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 sierpnia 2024

Kura Greta

Cześć! Już z dwa lata temu zakupiłam z outletu książkę "Animal Friends by Pica Pau 3". Była w obniżonej cenie, bo źle przykleili okładkę. Muszę się pilnować i otwierać ją od tyłu i do góry nogami, ale nie przeszkadza mi to :) 
Projekty Yaniny Schenkel są cudne. Bardzo kolorowe, wzorzyste, nietuzinkowe. 
Mi najbardziej spodobała się kura Greta i to głównie dla niej zależało mi na tej książce.


Używałam szydełka 2,25 mm i włóczki typu Jeans. Kura wyszła mi wysoka na jakieś 28 cm. Chusteczka na szyi jest zdejmowana. Chociaż nie pamiętam czy ostatecznie jej nie przyszyłam, bo ciągle się zsuwała. 


Użyłam na całość włóczki Yarn Art Jeans. Ciałko to odcień 07. Nóżki kolor 85. Ogon to beż (jakaś resztka bez metki) oraz granat nr 54. Na pozostałe elementy, jak na przykład dziób używałam końcówki włóczek, nie mam ich metek. 


Pech chciał, że akurat jak wyjechaliśmy na kilka dni na urlop, to ktoś zakupił tę kurkę na Allegro. Na szczęście Pani kupująca okazała się bardzo wyrozumiała i poczekała, aż wrócimy.  Urlop z dziećmi to niestety nienajlepszy wypoczynek, na dodatek było potwornie upalnie... Zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby wyjeżdżać na feriach zimowych. W pracy też łatwiej dostać urlop. Trzeba to przemyśleć :)


 A tutaj parę ujęć z naszego urlopu spędzonego w Wysowej Zdroju.


W drodze do Blechnarki, wczesnym porankiem, przed upałem

Cerkiew w Blechnarce

Widok z naszej kwatery w stronę Biaweny

Na Górze Jawor - świętej górze Łemków

Wkrótce rusza szkoła, ale mamy całkiem fajne wspomnienia z wakacji, bo udało nam się zaliczyć też parę krótszych wycieczek po okolicy. 


Do zobaczenia! 




Kasia

sobota, 8 kwietnia 2023

Personalizowane misie Adasie

Cześć kochani! Dostałam ostatnio zamówienie na misie Adasie, ale z wyszytymi imionami. Pomyślałam sobie, że bez problemu wyszyję imiona na spodenkach, lecz jak się okazało, nie było to tak proste :)

Widać nawet na zdjęciach, że splot na spodenkach jest taki dość luźny, a wszystko po to, by można było je bez problemu zdjąć i założyć, by były elastyczne. Niestety przez to nie da się na spodenkach wyszyć imienia...

Zamówiłam więc na Allegro metki z imionami. Razem z wysyłką za dwie metki zapłaciłam coś około 30 zł. Mają rozmiar 1,5 cm na 5 cm z tego co pamiętam, albo 2 cm na 5 cm. Coś koło tego :)
Myślę, że jak dla tego misia to są idealne. Zażyczyłam sobie też prosty kształt i w miarę ładne i czytelne literki. Wiadomo, że można zrobić chmurkę, serduszko, ale taki prostokąt jest moim zdaniem najlepszy. 
 

Misie powstały oczywiście ze wzoru od Mamba Handmade. Możecie go nabyć pisząc wiadomość do autorki - Urszuli.

Słodziaki


 Jeśli przyjrzycie się misiom to widać, że nabrałam wprawy w modelowaniu pyszczka, bo ten jasny koleżko był zrobiony nieco wcześniej :) 

Uwielbiam te misie! Wzór jest dość prosty, więc robi się szybciutko i efekt końcowy zawsze mnie zadowala. Myślę, że zrobiłam już około 20 takich Adasiów :)


Do zobaczenia! 



Kasia

niedziela, 19 lutego 2023

Misiowa gromadka

Cześć! Niestety tak ułożyło mi się w tym miesiącu, że mało dni mam do pracy na rano, a znaczną większą część chodzę na popołudniu. Nie jest to bez znaczenia dla mojego szydełkowania. Wszystko dlatego, że jak idę do pracy dopiero popołudniu to mam masę roboty rano - takich typowo domowych obowiązków. No i na szydełkowanie już mi tego czasu brakuje. Natomiast kiedy idę do pracy na rano, to kiedy wrócę koło 15, to nie mam już na głowie choćby gotowania i wtedy zawsze dorwę chwilę na szydełko.

Najlepiej robótki mi idą kiedy mam wolne. Na wolnym dniu i przy dobrym humorze Niuni jestem w stanie zrobić czasami całą maskotkę :)

Misiaczek, którego widzicie na zdjęciach powstał na zamówienie. Mam wrażenie, że trochę na nisko zrobiłam mu nosek... Ale na zdjęciach być może nie widać tego :) 
Miś szydełkiem 3,25 mm i włóczką Himalaya Dolphin Baby wychodzi coś ponad 20 cm. Ponadto starcza na niego jeden motek włóczki (!).
Pyszczek zrobiłam z włóczki Alize Softy Plus, którą również przerabiam szydełkiem 3,25mm.

Wzór znajdziecie na stronie amigurum.com .

Do pary dla brązowego misia powstał beżowy Adaś. Pojechali razem do wspólnego domku. Mam nadzieję, że będą fajnymi kompanami do zabawy :)

O Adasiu pisałam Wam już nie raz. Wzór pochodzi od MambaHandmade. Jeśli jesteście zainteresowani kupnem, to musicie napisać wiadomość do wspomnianej strony. 

Ja dla Adasia dorobiła spodenki. Ostatnio spotkała mnie przykra sytuacja, ponieważ zostałam na Facebooku posądzona o plagiat. Ktoś twierdził, że u innej autorki są identyczne spodenki...
Cóż, widać spodenki z jedną szelką to jest widocznie opatentowany wzór i nikt nie może takich zrobić.
A wspomniana autorka robi całkiem inne spodenki, bo są z półsłupków. Bardzo łatwo rzuca się oskarżenia w czyjąś stronę. Nie mówię, że moje spodenki są jakieś skomplikowane. Robiłam je intuicyjnie. Nie inspirowałam się żadnym wzorem, a jedynie przymierzałam na bieżąco. 
 

 A tu cała ferajna, czyli brązowy Adaś, który powstał przez pomyłkę (pisałam o nim poprzednio), właściwy Adaś i jego brązowy kompan. 

Misie to fantastyczny, uniwersalny podarek na każdą okazję. A te ręcznie robione, są wyjątkowe, bo zobaczcie - każdy jest inny, każdy unikatowy. 
Mimo, że zrobiłam już dziesiątki Adasiów, to nie ma dwóch takich samych!

  

Mam jeszcze parę rzeczy do pokazania, ale z sami widzicie, że posty pojawiają się rzadziej, bo zwyczajnie się nie wyrabiam. Dziś mam lekki przestój, bo czekam na włóczkę na kolejny projekt, więc nadrabiam zaległości. 

 

Miłego tygodnia! 

 

 

Kasia

niedziela, 12 lutego 2023

Adaś w brązach i beżach

 
Cześć! Widzę, że ciężko będzie mi sklecić jeden, góra dwa teksty miesięcznie, więc pewnie będą to takie "zbiorówki" w których będę pokazywać, co udało mi się zrobić. 
 

Ten koleżko, który stoi przed Wami, to oczywiście znany - i również lubiany, bo często go wykonuję na zamówienie - osobnik. Problem z tym Adasiem był taki, że powstał przez pomyłkę... miał być beżowy w brązowych spodenkach, a zrobiłam takiego...
Jestem z niego dumna, bo jest uroczy, ale klientka chciała innego. 

Na całe szczęście historia tego Adasia zakończyła się happy endem, bo dodałam jego zdjęcie w relacji na Instagramie z informacją, że kolega szuka domu i odezwała się do mnie Pani, która go przygarnęła! Chciała tylko, żeby dorobić mu czapkę. No to cyk, jeden wieczór i czapeczka gotowa. 
Nie miałam czasu robić też sesji w czapce, ale wyszła całkiem fajnie :)
 

Wzór na Adasia i wiele innych słodziaków możecie kupi u Uli Mamba Handmade pisząc do niej wiadomość. 

Mój miś ma około 25 cm wysokości i zdejmowane spodenki mojego pomysłu.

Włóczka Himalaya Dolphin Baby oraz Yarn Art Jeans. Szydełko 3,25 mm i 2,5 mm na spodenki. Oczka mają rozmiar 16 mm.


Dziękuję za odwiedziny! Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze wrócę na całego do blogowania, ale póki co będzie krótko i zwięźle ;)

Trzymajcie się,

Kasia
 

poniedziałek, 27 czerwca 2022

Królisia baletnica o imieniu Weronika

Cześć! Jak widzicie wszystko ze mną w porządku, bo jest kolejny króliczek! :) Kupiłam dwa wzory od Sarah's Hooks&Loops i dziś chciałam Wam pokazać pierwszą królisię. 


Wzór nazywa się Belle ballerina bunny i jak wspomniałam jest płatny. Zauroczył mnie od pierwszego wejrzenia. Moją królisię nazwałam Weronika. 
Króliczka ma 32 cm wysokości razem z uszami.


Jest tu trochę zabawy z tymi falbanami, ozdobnikami, ale jakoś tak gra to wszystko ze sobą i pasuje. Zdecydowałam się na dość odważne kolory, ale to dlatego, że mam jeszcze trochę włóczki do wykorzystania i biorę te kolory, które mi zostały - już nie dokupuję. 


Technicznie:

Użyłam włóczki akrylowej polskiej produkcji o nazwie Kotek. Wcześniej przez wiele lat używałam do niej szydełka 3 mm, ale teraz zeszłam do 2,75 mm i jest fajnie. Myślę, że im dłużej robi się maskotki, to tym łatwiej sięgać po coraz mniejsze szydełko. Kwestia wprawy. 

ciałko: beż 17-2257
sukienka: seledyn 25-2217, różowy 25-2247
Oczy 12 mm.


Jak Wam się podoba kolejna baletnica w moim dorobku? Następna w kolejce jest taka w spodenkach, więc może zrobię chłopca?


 Zachęcam Was do zaobserwowania mojego konta na Instagramie, gdzie w relacjach staram się wrzucam na bieżąco to, nad czym akurat pracuję. 


Dumna jestem z mojej starszej córki, która razem z drużyną zdobyła 3 miejsce, czyli brązowy medal na Wojewódzkich Igrzyskach Dzieci 2021/2022 odbywających się w Głogowie Małopolskim. Opłacało się wstawać przez parę miesięcy na treningi. Pobudka o 6, a trening o 7. Z resztą uważam, że taki trening z rana, przed lekcjami dobrze wpływa na dotlenienie i koncentrację ;)

Oby więcej takich sukcesów, brawo Milenko! 



Kasia

niedziela, 24 kwietnia 2022

Małpka Charlie z CALu

Cześć! Pierwszy raz brałam udział w zabawie CAL (z ang. C od Crochet, czyli szydełkowanie, czyli robienie na drutach, litery AL od A-long, czyli razem, wspólnie). No i tak u przesympatycznej Valentyny, która nie raz, i nie dwa doradzała mi w kwestii włóczek odbywał się CAL na małpkę Charlie. Valentyna prowadzi sklep www.wloczkomaniaczka.pl, świetnie zaopatrzony w dobre włóczki. 


Szydełkowaliśmy w marcu, co tydzień pojawiały się kolejne części wzoru. Teraz oczywiście również możecie go kupić na stronie wloczkomaniaczka.pl. Jest w języku polskim, jak dla mnie jest on łatwy. Trochę inaczej zrobiłam parę rzeczy, więc jak zerkniecie na oryginał to jest trochę różnic. 


Ja zrobiłam Charliego z włóczki akrylowej. Mam jej jeszcze dość dużo i chcę wykorzystać do maximum. A z resztek które mi zostaną zrobię dywaniki. Już jeden zrobiłam, ale pokażę Wam przy innej okazji. 

Inaczej zrobiłam na przykład buty

Kolorystyka Charliego nie jest przypadkowa, specjalnie użyłam koloru żółtego i niebieskiego, ja w ukraińskiej fladze. Zwróćcie uwagę na pompon na berecie. Jest zrobiony przyrządem do robienia pomponów. Chociaż to lichy kawałek plastiku, to spełnia swoją rolę i wychodzą takie fajne puchate kulki po delikatnym przystrzyżeniu. 


Charliego robiłam szydełkiem 2,75 mm, z tego co pamiętam to cały jednym rozmiarem był robiony. Wyszedł wysoki na 32 cm, nie licząc nakrycia głowy. Włóczka polskiego producenta Kotek z firmy Arelan.

Technicznie:

ciałko: beż 17-2257 oraz brąz 3-2231
bluzeczka: szary 8-1510 oraz żółty 33-2226
majteczki, których nie widać są białe ;)
spodenki : niebieski 32-2211
buty: szary 8-1510 oraz niebieski 32-2257
beret: żółty 33-2226


Włoski zrobiłam w ten sposób, że zawiązałam kilka nitek włóczki akrylowej (tylko ona tak da się wyczesać), potem je rozdzieliłam - bo włóczka Kotek spleciona jest z 3 nitek. A następnie wyczesałam szczotką. Trzeba wziąć dłuższe nitki niż chcemy włoski, bo dość dużo odpada, po prostu zostaje na szczotce. 


 I jak Wam się podoba? Widzicie, ja nigdy nie robiłam małpki, a jak już się za nie zabrałam, to machnęłam praktycznie równocześnie dwie sztuki! Bo robiłam też małpkę Klemensa - pamiętacie ;)

A tu moja mała małpka. Ala rośnie jak na drożdżach i rozrabia, jak to maluch :)
Wózka nie darzy miłością, ale powiedzmy, że jakoś go znosi.

A ja wygrałam statyw! Tak już mam, że jak coś uda mi się wygrać to cieszę się jak dziecko :) Chociaż ja statywu nie używam, a jak już to rzadko, ale może posłuży mojej drugiej połówce. 


Sprzedałam też moją pierwszą, ukochaną lustrzankę Sony, ale od paru lat, jak już nauczyłam się obsługiwać Canona, leżała nieużywana, a ja chętniej sięgałam i sięgam po Canona. Chociaż jest cięższy (a to dość ważne przy chorych stawach) to wolę jego. Za jakość, za intuicyjność, a na końcu za wizjer optyczny. Nasze relacje są skomplikowane, ale jest między nami chemia :)


Pewnie nikt nie rozumie o czym gadam, więc zmykam. Do zobaczenia wkrótce!





Kasia

środa, 16 lutego 2022

Wiewiór Harry

Cześć, cześć! Nie wiem, jak u Was, ale u nas śnieg już zszedł i tak bardzo wszyscy rozmarzyliśmy się o wiośnie... Zaczęłyśmy wychodzić w końcu na spacery. Kupiliśmy taką składaną spacerówkę, którą bez problemu wyniosę na pole w jednej ręce, w drugiej Ala i jazda! :) 
Czuję odrobinę wolności, po prostu zabieram ją ze sobą i idę gdzie chcę... Niunia skończy niebawem 9 miesięcy, a ja... a ja 32 lata! Czy czuję się staro? Nie! mam wrażenie, że zaledwie parę lat temu była matura, a tu już tyle czasu minęło. 
Wracamy do rzeczywistości. Styczeń udało mi się skończyć z całkiem niezłym wynikiem bodaj 7 zrobionych maskotek. 


Jedną z nich była wiewiórka o imieniu Harry. Wzór pochodzi od Pani Gulizar Ekiz - AmigurumiByGuli. Szczerze mówiąc to chciałam wykorzystać trochę pomarańczowej włóczki, a liski nie cieszą się zbytnią popularnością. Już w trakcie roboty mój luby mówił, że to przypomina lisa, ale nie dawałam mu wiary, bo myślałam, że się ze mną droczy. Po skończeniu pytam Mileny - co to jest? A ona odpowiada, że lis. 
Serio? Też tak myślicie? 
W akcie desperacji na kapelutku dorobiłam żołędzia. Nie wiedziałam jak zrobić orzecha :)


Co do kapelusza, to Harry wygląda w nim trochę jak szeryf, albo ten strażnik z Parku Yellowstone. Był dość pracochłonny, bo co drugi słupek wrabiałam nitki i później jeszcze je rozplatałam. Pozwoliło to uzyskać efekt słomianego kapelusza. 


Technicznie:

Harrego wykonałam z włóczki polskiego producenta Arelan o nazwie Kotek - w całości. Użyłam szydełka dużo mniejszego niż zalecane. U mnie 2,75 mm Clover Soft Touch. Oczy 10 mm, nosek bezpieczny czarny. 

Wiewiór ma 25 cm wysokości razem z uszami. 

ciałko: oranż 43-2222
spodnie: brąz 3-2262
bluzeczka+pyszczek: beż 17-2205
kapelusz: beż 17-2241



Z wyprzedaży nabyłam pierwszy raz motek merino/akryl. Już wymyśliłam jakim wzorem go przerobię, tylko muszę skończyć rozpoczęty mech. 
Na brzegach jest delikatny róż. To 1400 metrów, więc całkiem fajny moteczek za całe 45 zł. Te z merino są dużo droższe, więc brałam z zamkniętymi oczami. 


Pierwszy raz skusiłam się na motek z Mystery Box od zakreconemotki.com . W związku z tym, że parę dni wcześniej nabyłam motek z różowym, idę z paczkomatu i myślę - tylko nie róż, tylko nie róż...


No i dostałam takiego cukierasa, że aż mnie zemdliło... Odsprzedałam go jeszcze tego samego dnia, bo nie mogłam na niego patrzeć. Szkoda, bo to była edycja, gdzie można było zgarnąć ciekawy motek z dodatkową kolorową nitką. Moja w tym różu zupełnie znikła niestety. 
Cóż, może następnym razem będzie coś fajnego :)



Bywajcie zdrowi i... byle do wiosny ;)




Kasia




 

sobota, 1 stycznia 2022

Lisek Franek z zestawu do szydełkowania

Dzień dobry! Nie uwierzycie, ale ja coś wygrałam ostatnio :) Tak, sama nie mogłam uwierzyć, bo ja generalnie nie mam szczęścia do takich rzeczy. Czasami biorę udział w konkursach, ale tak bez przekonania. 
Ostatnio na Instagramie heart_of_cotton - przemiłej projektantki o imieniu Ewa pojawił się konkurs w którym do wygrania był zestaw do wykonania liska, wraz ze wzorem. Niczego nieświadoma poszłam sobie gotować obiad, wracam do pokoju biorę telefon, a tam gratulacje. Myślę, o co chodzi? 
Okazało się, że zestaw trafi w moje ręce!


Przyszedł pięknie zapakowany, bo to było jakoś w okolicy Mikołajków. Konkurs organizowała Ewa wraz z wloczkomaniaczka.pl
Na stronie internetowej pasmanterii wloczkomaniaczka.pl możecie sobie kupić taki zestawik, a ja już spieszę powiedzieć Wam co tam w środku znajdziecie ;) 


W skład zestawu wchodzi:
  • kolorowa instrukcja wykonania liska, ze zdjęciami każdego etapu
  • włóczka na liska i szalik (ruda, biała, brązowa, musztardowa, a także futerkowa DMC Samara)
  • stawy, dzięki którym lisek może się poruszać (równie dobrze możecie sobie stawy odpuścić jeśli nie czujecie się na siłach, żeby je montować)
  • bezpieczne oczy i nosek
  • wypełnienie do maskotek
  • szydełko 2,25 (idealne do włóczki Jeans, którą otrzymacie)
  • druty 2,5 
  • igłę do włóczki
  • w środku znajduje się też naklejka, oraz bajeczka z liskiem 
Do zestawu dołączona jest nawet nitka biała do podkreślenia oczu, oraz czarna - na brwi. Miałam też metkę HANDMADE, którą przyszyłam na pupie liska, oraz dwie super przydatne (jak ja bez nich żyłam?) długie szpilki. 

Żeby wykonać lisa Franka musicie posiadać wiedzę na temat szydełkowania amigurumi. Wzór jest na średnim poziomie trudności. 

Mój lisek ma 22 centymetry wysokości. 


Wzór jest wydrukowany w kolorze. Najczęściej korzystam ze wzorów w PDFach, muszę zerkać na komputer, czy telefon, a tu miałam wszystko pod ręką, więc szydełkowanie poszło mi dość sprawnie. 
Montaż stawów nie jest skomplikowany. Posiłkowałam się filmikami Valentyny. Trzeba tylko mieć szczypce, takie porządne, bo musimy wyginać druciki. 
Franio rusza rękami, nogami oraz głową. 


Mi osobiście największą trudność sprawiła ta futerkowa włóczka. Ostatecznie zrobiłam tę część liska tak, jak mi było wygodniej, a nie jak polecała Ewa. Może mój sposób był nieco trudniejszy, bo zrobiłam sobie z białej włóczki "bazę" pod futerko, następnie ją wyszyłam, a na końcu przyszyłam do lisa. Efekt mnie zadowala. 


O dziwo, choć bardzo bałam się drutów to ogarnęłam jakoś ten szalik. W sumie jeśli na prawdę nie czujecie drutów to możecie go równie dobrze wyszydełkować ;) 
Ja obejrzałam filmiki Ewy, które ostatnio wrzuciła na Instagrama i okazało się, że jeszcze coś tam pamiętam :) 
Jako dziecko najpierw uczyłam się właśnie drutów, ale tak zaciskałam te oczka, że aż wszystko trzeszczało, bo mi ciągle spadały. Z szydełkiem szło mi dużo lepiej. Niechęć do drutów pozostała ze mną na długo, choć przyznam, że bardzo chciałabym się nauczyć robić skarpetki :) Ale to chyba nie jest tak łatwe jak szalik ...  
W każdym razie, jakoś wyszedł. Chwilami to nawet za luźno mam przerobione oczka i widzę to. Jakbym więcej trenowała, to byłoby równiutko. 


Jeśli zamieszczone w tym tekście zdjęcia przejrzycie z góry na dół - pomijając tekst zobaczycie, że przedstawiłam na nich historyjkę, jak to Franek znajduje ten elegancki szalik :)
 

W zestawie jest dużo więcej materiałów niż potrzeba na liska - zapasu jest tak dużo, że w sumie pewnie zrobiłabym drugiego! 
Zostało mi połowę wypełnienia (było w super lnianym worku, który pewnie mi się nie raz przyda), jeden z dwóch motków rudej włóczki, dużo brązowej i białej, oraz około 1/3 włóczki futerkowej. 
Zużyłam całą włóczkę na szalik.

Bardzo ucieszyła się, że dostałam taki piękny zestaw, ponieważ:
  1. Chciałam sprawdzić jak to wygląda. Ostatnimi czasy pojawia się sporo zestawów "Zrób to sam". 
  2. Ciekawiło mnie, czy coś mi z tego zostanie, oraz co znajdę w zestawie. Specjalnie wcześniej nie zaglądałam na stronę, żeby mieć niespodziankę. 
Prócz włóczek zostało mi szydełko, druty, fajna długa tępa igła, którą zszyję jeszcze nie jedną maskotkę... 

Na prawdę było warto! Popróbować montażu stawów, futerka, poznać nowy wzór i fajne osóbki, które za tym wszystkim stoją ;)

Zestaw możecie kupić na stronie wloczkomaniaczka.pl
(Nie tylko zestaw możecie tam nabyć, ale to już musicie sobie same przejrzeć asortyment;))

Polecam serdecznie, jak widzicie - wypróbowałam ! :)

Tak się składa, że jak nie wygrywam, to nie wygrywam, a jak już się trafi to od razu podwójne szczęście. Dostałam wyróżnienie w konkursie fotograficznym! 


Grudzień w ogóle był dla mnie tak łaskawy, tyle dobrego spotkało mnie w tamtym czasie, że po prostu aż się łezka w oku kręci na samą myśl. 
Życzyłabym sobie więcej takich miesięcy w roku - najlepiej dwanaście :) 

Bywajcie zdrowi i niech ten 2022 rok będzie szczęśliwym. Jak to się mówi "byle gorzej nie było, to będzie dobrze" ;)


Kasia