Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mykrissiedolls. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mykrissiedolls. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 sierpnia 2023

Czarny kot

 Cześć! To zamówienie zrealizowałam jeszcze w czerwcu... taką mam obsuwę. To opóźnienie na blogu spowodowane jest po prostu pracą na etacie. Czasami (a nawet powiedziałabym, że dosyć często) po powrocie z pracy nie mam nic ochoty. Muszę zająć się domem, dziećmi... Szydełkowanie tylko w nocy, a ja też kiedyś muszę spać.

O ile każdego dnia choć pół godzinki na szydełkowanie znajdę, to już gorzej z robieniem zdjęć. Chciałabym umieszczać co najmniej dwa posty miesięcznie, więc trzymajcie kciuki, żeby się udało ;)

Czarny kot podobno przynosi pecha... i wiecie co? Coś w tym jest :) Od kiedy go wykonałam liczba zamówień gwałtownie spadła. Pewnie okres wakacyjny też ma tutaj spore znaczenie, ale liczby nie kłamią i chętnych na moje maskotki obecnie brakuje.

Wracając do czarnego kotka. Wzór jak zwykle od MyKrissieDolls. Mimo iż blisko 10 lat temu nabyłam ten płatny wzór, cieszy się on  niesłabnącą popularnością. Wystarczy zobaczyć ile osób ma wzory Kristel w koszyku na Etsy!

W sumie to chyba pierwszy taki kotek robiony włóczką typu Jeans u mnie. Na siedząco mierzy 15 cm, a na stojąco ma 22 cm wysokości. Jest niewielki. Z włóczki Kotek wychodził sporo większy.

Technicznie: 

Oczka 12 mm, szydełko 2,25 mm. Czarny kolor to włóczka Alize Cotton Gold. Lubię ją, zwłaszcza w tych dużych motkach, bo 100 gramów takiej dość cienkiej włóczki to sporo można zrobić. Różowe elementy na łapkach i uszach wykonałam z włóczki Gazzal Jeans 1118. Jest cieńsza od Jeans, ale mocniej skręcona.

Powiem Wam, że praca z czarną włóczką to jest jakaś masakra. Zwłaszcza, że ja pracuję na szydełku po nocach... Na dodatek mój pedantyzm nie pozwoli na to, by w choć jednym miejscu wyłaził kłaczek białego wypełnienia. Dużo pracy, ale efekt chyba satysfakcjonujący :)


 Wakacje to trudny czas w mojej etatowej pracy... dużo osób jest na urlopach, a my wpisaliśmy się dopiero pod koniec sierpnia na urlop. Jestem już bardzo zmęczona, ale za tydzień i my będziemy się cieszyć wolnością :)

Czy tylko mi ten kotek przypomina kota czarownicy? ;)


Do zobaczenia! 


Kasia

środa, 25 maja 2022

Pluszowy konik i miś

Cześć, witajcie kochani! Ostatnimi czasy byłam tak pochłonięta szydełkowaniem lalek, że z wielką chęcią przyjęłam zamówienie na pluszowe maskotki. Lubię je robić, choć zszywanie to nie jest łatwa rzecz przy pluszowej włóczce :)


Takiego konika ostatnio robiłam w listopadzie. Jest to wzór na mini konika od MyKrissieDolls, ale dzięki użyciu pluszowej włóczki nie wyszedł wcale taki mini, bo na siedząco ma około 23 cm. 


Użyłam włóczki Himalaya Dolphin Baby i szydełka 3,25 mm. Dolphin w kolorze brązowym 337 i beżowym 342. Dodatki to jakieś resztki więc nawet nie wiem jakie to kolory :)



Misiaczka też mieliście już okazję widzieć kilka razy, bo to jeden z najbardziej klasycznych wzorów. Taki prosty, zwykły miś jest idealny na każdą okazję! Przy użyciu szydełka 3,25 mm i zrobieniu pyszczka inną włóczką (tu Alize Softy Plus) wystarcza na niego jeden motek Dolphina! 
Pisałam o tym TUTAJ przy okazji porównywania różnych włóczek. 


Wzór na misia jest darmowy i znajdziecie go na stronie amigurum.com.
Pierwszy i chyba nie ostatni raz nosek wyszyłam pluszową włóczką i wygląda to dobrze, a zwykłą włóczką to trzeba nieźle  machać igłą żeby tak duży nosek zrobić. 


Pojechały do jednego domu, więc mają wspólne pamiątkowe zdjęcie. Uroczo razem wyglądają :) 


To są wzory do których zawsze chętnie wracam. Chyba każdy takie ma. Koniki od MyKrissieDolls są mi znane już od wielu lat, pierwszego wykonałam chyba z 7 lat temu! Nadal mi się nie znudziły, bo to genialny w swej prostocie wzór. 
 


Pozdrawiam Was cieplutko!



Kasia

piątek, 26 marca 2021

200 wpis! Konik Mieszko

 Witajcie kochani! Dziś wpis nie pierwszy lepszy, a jubileuszowy! Tak to już 200 postów pojawiło się na blogu. Z przerwami, co prawda, ale publikuję w tym miejscu od czerwca 2014 roku. 
Pamiętam jak dziś wpis numer 100 z końca grudnia 2015 roku, pokazywałam w nim Krówkę Matyldę. Po powrocie do pracy częstotliwość publikacji zapewne spadnie, ale nastąpi to najwcześniej za rok, więc jeszcze trochę tu zostanę ;)


Dzisiejszy bohater - konik o imieniu Mieszko już raz pojawił się na blogu. Miał troszkę inną kolorystykę, tutaj kolory wybrała klientka. 


Wzór posiadam już od dawna, ostatnio takiego konika robiłam co prawda parę lat temu, ale wszystkie zakupione wzory skrzętnie przechowuję :) Wzór do kupienia TUTAJ - na stronie autorki. Warto go kupić, bo można z tego samego schematu wyczarować również jednorożca, czy zebrę. 


Konik wychodzi spory - w moim przypadku to około 23 cm na siedząco. 


Grzywa i ogon są wrabiane - włos po włosku - nie da się tego przeskoczyć :) W ogonie rozkręciłam moją 3-nitkową włóczkę, żeby nadać mu puszystości. Natomiast jeśli chodzi o grzywę to nie robiłam tego, bo wrobiłam dużo włosów i wyszłaby szopa jak nic :) 


Technikalia : 

Użyłam włóczki Kotek, polskiej firmy Arelan, oraz szydełka 3 mm Clover. 

Kolory: 
Ciało: brąz 3-2231 + biały + beż 17-2243
Grzywa: beż 17-2243  
Dodatkowo czarny i niebieski 32-2211.

Tak poza tym, to znowu kupiłam wzór na chustę, a że potrzebny jest na nią motek który ma długość 1200 metrów, no to musiałam taki zakupić. A że nie mogłam się zdecydować, który kolor wybrać, to wzięłam dwa :)
Tym razem będę testować włóczkę od Zakręcone Motki. Muszę powiedzieć, że dostawa naprawdę ekspresowa! Zamówiłam w sobotę w nocy, a paczkę dostałam w czwartek. Do tego dostałam wzór na chustę. 

Kolorki są z kolekcji wiosennej - kupione były w promocji, czy Wam też ten z prawej kojarzy się z bzem i fiołkami? :)

A tutaj królisia numer 6 i 7 - tyle ich zrobiłam w ostatnim czasie. 
Uff, te nie doczekały się nawet lepszego zdjęcia, bo skończyłam je późnym wieczorem, a rano już pojechały do nowego domku. 

Teraz pracuję nad sowami - mam zrobić dwie. W końcu coś innego! A wzór wymagający, więc moja kreatywność ma pole do popisu :)

Powstaje też nowa chusta, w kolorach fuksja/róż/pistacja/morski/butelkowy. Wzór pewnie wielu osobom znany ;)
Wybrałam taki bardziej ażurowy, może wyjdzie mi trochę większa niż ostatnio. 



Mimo 8 miesiąca ciąży zdarza nam się wychodzić na dłuższe spacery. Ostatnio trzy godziny spędziliśmy na świeżym powietrzu - było cudownie :)




Do zobaczenia wkrótce,





Kasia


wtorek, 16 marca 2021

Kotka Psotka

Witajcie! Wspominałam, że ostatnio robię prawie same króliki i nie chcę Wam ciągle ich pokazywać, więc dzisiaj prezentuję kotkę. Zrobiłam ich już trochę. Pamiętam, to było chyba w 2015 roku, kiedy Kristel Droog opublikowała ten wzór to był na niego na prawdę szał. Ale wtedy też nie było takiego wyboru wzorów, jak obecnie. Na dobrą sprawę każdy kto szydełkuje i nabrał już wprawy jest w stanie jakiś autorski wzór stworzyć. Jednak ja wciąż nie mogę się nadziwić, ile jeszcze można jeszcze wymyślić różnych wariacji na temat misia, kotka, czy szczeniaczka? 
Mało kupuję wzorów, bo jest mnóstwo tych bezpłatnych, które nie są w niczym gorsze. 



Ale do rzeczy. Wzór na tę kotkę jest płatny i autorką jest MyKrissieDolls. Uwielbiam jej wzory i mam kilka. Maskotki wychodzą dość duże, ale ślicznie i proporcjonalne. 
Kotka Psotka ma około 20 cm wzrostu, ale na siedząco. Jak widzicie, potrafi także stać :)


Najfajniejsze są właśnie te kocie łapki, dopełniają całości, choć są trochę czasochłonne. 
Maskotkę zrobiłam szydełkiem 3 mm, oraz z włóczki Kotek. 

Ciałko: beż 17-2205, oraz jaśniejszy beż 17-2243. 
Na łapkach jest Dora nr 039.
Natomiast obroża to mój ulubiony seledyn 25-2218. 
Oczy zielone 12 mm, a wąsy zrobiłam z cieniutkiego sznurka woskowanego. 


Na zamówienie wykonałam kilka kurczaczków z dyndającymi nóżkami, które już raz Wam prezentowałam. Wzór pochodzi od rosyjskiej projektantki Alexsandry Egorovej. Ja zrobiłam inne niż ona nóżki, bo już mi się nie chciało bawić w robienie palców - jak u niej. 
A jeśli nie lubicie wzorów po angielsku, to Karolina z szydłaki-cudaki przetłumaczyła go na polski. 


Testowałam możliwości nowego telefonu, a raczej aparatu, jaki posiada i powiem Wam, że całkiem nieźle to wyszło :)
Nie chce mi się za każdym razem używać lustrzanki, a też staram się oszczędzać czas. Za niedługo, jak pojawi się nasze małe bobo, to będę musiała robić szybkie zdjęcia i taki telefon chyba sobie poradzi :)



 Przerabiam już ostatni kolor mojej chusty Sweetie, mam nadzieję, że jak już wymyślę jak ją zblokować, to pokażę. W kolejce czeka kolejny moteczek i... nawet wybrałam już kolejny wzór! To wciąga i uzależnia! Mimo, że dosłownie wszędzie widzę te chusty, zwłaszcza na Instagramie, to nadal bardzo mi się podobają i mogę różne ich warianty kolorystyczne oglądać bez końca. I jeszcze jest tyle wzorów... Szkoda, że doba jest taka krótka :)


Do zobaczenia wkrótce,



Kasia