Wszystkie elementy, czyli drewniane koraliki ,,obrobione" kordonkiem, oraz przezroczyste plastikowe koraliki różnej wielkości i kształtów są nawleczone na sznurek woskowany. Tym samym sznurkiem zrobiona jest pleciona część naszyjnika. Zastosowałam najprostszy wzór makramowy :)
Te ,,dyndające koraliki są zamontowane na tzw. szpilkach, które wykorzystuję do robienia kolczyków.
Kompletu dopełniają kolczyki w podobnej tonacji i identycznym dyndającym elementem.
Oczywiście pewne małe rączki nie mogły się powstrzymać, żeby nie przeszkadzać mi w robieniu zdjęć, w związku z tym powstała cała seria takich fotek :)
Taka z mojej córci sroczka, że musi brać do rączek i oczywiście do buzi wszystko co się błyszczy :) A tymczasem zmykam do dalszej męczarni z naziemną telewizją cyfrową. Już drugi dzień próbujemy to cholerstwo zamontować i zawsze coś... Zaczynam myśleć, że nic co darmowe nie może być dobre, my w ogóle nie łapiemy sygnału, tylko latamy z tą anteną. Aj, aj, aj... Idę się odstresować szydełkiem, najlepsza terapia pod słońcem :D
Drogi czytelniku, zanim zrobisz taki sam naszyjnik, czy kolczyki, pamiętaj proszę o prawach autorskich. Z góry dziękuję :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz