Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełkowe ozdoby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełkowe ozdoby. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 listopada 2020

Ozdoby choinkowe

 Uwielbiam robić świąteczne ozdoby. Do gustu szczególnie przypadło mi połączenie czerwieni i złota. To już nie pierwszy sezon, kiedy z umiłowaniem łączę te kolory. W tym roku chciałam zrobić coś innego niż dzwoneczki i aniołki, więc spróbowałam zawieszek. 


W środku jest kółko plastikowe do obrabiania i średnicy 34 mm. Potem kółeczko obrobiłam 52 oczkami ścisłymi. Kolejne okrążenie, to powtórzenie tego pierwszego. Dalsza część to słupki podwójnie nawijane przerabiane razem, między nimi jest po 8 oczek łańcuszka. Jak widać między słupkami jest jeden półsłupek przerwy. Następnie na każdym łuku są 4 oczka ścisłe, dwa oczka łańcuszka (można też zrobić pikotek) i znów 4 oczka ścisłe. 

Gotowa zawieszka ma 7,5 cm średnicy. Wewnątrz wszyłam maleńki, złoty dzwoneczek. Po skończeniu nie upinałam i nie krochmaliłam robótek, a jedynie spryskałam preparatem do prasowania i wyprasowałam ze strumieniem pary. Nie są sztywne, ale trzymają kształt. 



Na koniec jeszcze parę zaległych prac, których nie pokazywałam. Tak jak wspominałam, wybierałam się w tym roku, w lecie na jakiś kiermasz, ale przez koronawirusa imprez nie było. Lwa zrobiłam tak, dla rozrywki i trafił do mojego pudła z gotowymi zabawkami, które czekają na nowych właścicieli. 

Może komuś wpadnie w oko i zechce go przygarnąć?

Z doświadczenia wiem, że na kiermaszach najlepiej sprzedają się takie właśnie drobiazgi za niewielkie pieniądze. Dlatego zwykle robię jakieś breloki, zawieszki... Sowy zawsze cieszą się popularnością. Raz miałam też małe pszczółki zrobione na opakowaniach po kinder niespodziankach i poszły wszystkie w ciągu godziny. Zdradliwy jest fakt, że to co małe, wcale nie powstaje szybko ;) 

Sowy - breloki, idealne do dziecięcego plecaczka

Lecę robić gwiazdę na czubek choinki. Każdego roku znajdzie się kilka osób, które zamówią ją u mnie, za co serdecznie dziękuję, bo zarobione pieniądze przeznaczam na zakup włóczek, nitek, oczu do maskotek... Dzięki temu robię to, co kocham. Sprawia to ogromną przyjemność i satysfakcję!

piątek, 9 grudnia 2016

Donuty

Witajcie :) Dziś chciałam pokazać Wam moje smakowitości :)
Otrzymałam dziwne zamówienie, miałam zrobić donuty, ale żeby były naturalnej wielkości. Te z wzoru TUTAJ wychodzą maleńkie, jakieś 6 cm średnicy. Musiałam więc wzór nieco zmodyfikować :)


Zrobione z włóczki Kotek i na jednym polewa jest zrobiona z Himalaya Everyday ( ta różowa ).
Ten niebieski szkrab to właśnie donut ze wzoru, który podawałam powyżej.
Pozostałe są już rozpoczynane od większej liczby oczek...


Przyszywanie koralików TOHO 11o to nie lada wyzwanie, bo przechodzą tylko przez igłę do koralików i to nią musiałam operować :)
Do szycia to ona się nie nadaje :)


Paseczki i szlaczki są przyklejone klejem Magik. Najpierw robiłam wymyślony szlaczek na donucie, potem przyklejałam włóczkę i oczywiście musi wyschnąć. A trzyma się nieźle, jeśli donuty mają być tylko ozdobą, to bez problemu pewnie będzie na lata :)

Kolejna nasza wyprawa i znów śnieg :) A co tam, zima w końcu...




Kocham, uwielbiam jodły i jodłowy las :) A zwłaszcza zimowy... A szczególnie przed świętami :)
Pokrywa śnieżna tego dnia (4 grudnia) wynosiła około 20 cm. Wieczorem, kiedy wracaliśmy zbierał już mrozik i było -10.
Taką zimę to ja rozumiem, a przez ostatnie dwa dni z kolei pada nocą deszcz i rano jest idealne lodowisko. To cud, że udało nam się w jednym kawałku dotrzeć pieszo do przedszkola...

W następnym wpisie pokażę ozdoby choinkowe, nie wszystkim zdążyłam zrobić zdjęcie, tak szybko mnie opuszczają :)
Ale spieszę się, bo tydzień przed świętami chcę mieć już wolne, mam momentami kryzys, że nie mogę patrzeć na szydełko, bo bolą mnie już palce... Jednak muszę skończyć, to co obiecałam :)

Coraz bliżej święta...


Mój ukochany LemON  :)

czwartek, 5 listopada 2015

Ozdoby bożonarodzeniowe

     Nazbierało się zamówień, właśnie kończę pierwsze większe :) Mogę szydełkować te drobiazgi dzień i noc, ale jak mi przyjdzie to wykończyć, czyli usztywnić to po prostu... Najgorzej sprawa ma się z gwiazdkami, są szalenie pracochłonne. Trudno to upiąć precyzyjnie, równo, dodatkowo jestem perfekcjonistką - co już niejednokrotnie podkreślałam i muszą być idealne :)



      Następne są bombki w kolorze fioletu i bieli (zdjęcie trochę przekłamane)..



     Ich wielkość to jakieś 7-8 cm średnicy :)

     No i oczywiście mikołajki, które Wam ostatnio pokazywałam w tutorialu:)


     Spakowałam sobie te drobiazgi do pudełka, żeby mi to nie leżało na wierzchu :P 


     Jeszcze sopelki - świderki ;) Pisałam o nich w tamtym roku i przyznam się, że musiałam wrócić do tego wpisu bo już nie pamiętałam jak je robiłam :P 
Jeśli będziecie zainteresowani jakimiś schematami to pojawią się w następnym wpisie ;)

sobota, 27 grudnia 2014

Święta, święta...

     Nie zdążyłam przed świętami nic napisać, w związku z tym nie pokazałam mojej choinki i ozdób (powiesiłam resztki, które mi nie poszły). Nadrabiam zaległości :)

     To nasza choinka w całości:



     Zbliżenie szydełkowych ozdób ;)





         Ja uwielbiam ten nastrój kolorowych lampek, kojarzą mi się z dzieciństwem, a jestem tak sentymentalna, że od kiedy ubieram własną choinkę, ozdabiam ją kolorowymi światełkami :)

      Pamiętacie jak wspominałam, że na kiermaszu kupiłam sobie szklane gwiazdki ręcznie robione? Oto one :)

Przed powieszeniem:


A tu jako dekoracja żyrandola :)



     Szydełkowe ozdoby pysznią się także w mojej mini - kuchence :) Nie przeszkadza mi, że cieszą tam tylko moje oko. Oczywiście na choince nie widać wszystkich szydełkowych tworów, musicie uwierzyć mi na słowo, że jest ich więcej :)
     Muszę, po prostu muszę pochwalić się prezentem od mojej ulubionej stałej klientki :D


     Śliczny i genialny w swej prostocie świecznik, stoi pod choinką :) Szkoda, że Niunia go już dorwała i nie wygląda tak jak na tym zdjęciu, ale trochę go podreperowałam i nadaje się do użytku.

     Chciałam pokazać Wam moje zamówienie z kadoro, ale zdążyłam już zrobić trzy bransoletki :P Jest to tak wciągające, że nie mogę przestać! Uwielbiam je robić, a w następnym wpisie może pojawią się zdjęcia, o ile córcia pozwoli je zrobić, bo jej także podobają się bransoletki ;)

     Z wielką energią, pozytywnym nastawieniem wkraczam w Nowy Rok, życząc sobie, aby ,,biznes" się kręcił, żeby ludziom podobały się moje prace i żeby je zamawiali przynajmniej w takich ilościach jak w roku 2014 ;)  O ile dobrze pamiętam zaczęłam pisać bloga w czerwcu, więc to już pół roku! Chyba pierwszy raz zdarzyło mi się pisać bloga tak regularnie i wytrwale, oby tak dalej :)

czwartek, 11 grudnia 2014

Kiermasz bożonarodzeniowy

     Przedstawiam Wam bardzo duże zamówienie, z którego jestem dumna :) Wszystko wyszło mi idealnie takie jakie chciałam ;)


     10 bombek, 10 gwiazdek i czubek na choinkę. Ten piękny koszyk dostałam od mamy, posłuży mi do innych celów na przykład na kiermasze, co zobaczycie na zdjęciach z tego bożonarodzeniowego. Ale to za chwilę :)
     Jeśli chodzi o kiermasz, to nie sprzedałam kompletnie NIC (nie liczę jednego mikołajka sprzedanego kuzynce mojego męża). Jest to o tyle dziwne, że ogólnie ruch mam dość duży, robię kolejne zamówienia (w tym momencie dwa naraz), ludzie pytają, dzwonią i piszą. A tu 6 godzin stoję w Domu Kultury i nic... Rękodzielników było bardzo wielu, myślę, że około dwudziestu. Byli oczywiście ,,równi i równiejsi", mam tu na myśli podział stolików. Ja miała do dyspozycji jakiś metr kwadratowy stolika, a niektóre Pani miały 5 razy tyle, czyli aż pięć stolików takich malutkich! Nikt nie pytał mnie ile potrzebuję, tylko poinformowano mnie, że mam się zmieścić. Ludzi na kiermaszu było mało, myślę, że to kwestia słabej reklamy tego wydarzenia. Na dodatek całość odbywała się w budynku, nie każdemu chciało się wchodzić, a moje stoisko było praktycznie na samym końcu całej wystawy. Zła organizacja i słaba promocja to na pewno kluczowe problemy Domu Kultury. Wiem na przyszłość, że nie warto ubiegać się o to maleńkie miejsce. Teraz liczę na męża, że sprzeda moje robótki. Teraz kiedy jestem pod ścianą, bo muszę się ich pozbyć, żeby nie leżały mi w domu, muszę sprzedawać je w promocji, ciut taniej niż normalnie, ale w takiej sytuacji każdy grosz się liczy :)

     Oto moje stoisko (słabe zdjęcia bo robione telefonem):




     Możecie zobaczyć nie prezentowane wcześniej świeczniki w niebieskiej wersji, oraz moje oczka w głowie - czerwone dzwoneczki zrobione nićmi Cable 5 ze złotą nitką :)

     Znalazłam jedno stoisko z frywolitką (moją niespełnioną miłością) :)



     Ale nie kupiłam tych frywolitek, bo nadal wierzę, że kiedyś sama sobie takie cudeńka zrobię :)

     A dla siebie też coś kupiłam :) Śliczne szklane, ręcznie robione gwiazdki, będą idealne na choinkę, ale pokaże Wam innym razem.

     Pani stojąca koło mnie miała śnieżynki szydełkowe i zwyczajnie i bezczelnie nagabywała ludzi do ich kupienia. Ja z szacunku do siebie i klienta nigdy tego nie robię. Na samym początku chciała dogadać się, żebyśmy miały jednakową cenę dzwonków i śnieżynek - nie zgodziłam się, ona sprzedawała moim zdaniem za tanio... Ale i tak poznałam kilka nowych przemiłych Pań, spotkałam stare znajome :) Pogadałam o robótkach, że ho ho :D

     Na koniec moja kochana kicia (bo jednak wydaje mi się, że to kotka) ;)