Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wzór na misia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wzór na misia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 września 2021

Pluszowy miś dla dziewczynki

Witajcie kochani! Ostatnio byłam w pobliskim kiosku, gdzie Pani ma też artykuły pasmanteryjne. Wpadła mi tam w oko włóczka Luna Art  Baby Fox, a że akurat miałam wykonać na zamówienie pluszową misię, więc kupiłam. Zapłaciłam za jeden motek 14,50 , więc to cena całkiem podobna do tej jaka jest powszechnie na Allegro. Niestety były tylko takie kolorki - to znaczy beż kolor 100-34 i taki wrzos o numerze 100- 15. 


Włóczka ta ma identyczny metraż jak Himalaya Dolphin Baby, ale jak dla mnie jest to całkiem coś innego... przede wszystkim nie jest taka błyszcząca jak Himalaya, nie ślizga się fajnie po szydełku. Ostatnio Dolphina przerabiałam szydełkiem 3,5 mm, tu też miałam taki zamiar, ale okazało się za małe. Musiałam użyć 4,5 mm. Włóczka ta jest matowa, trochę toporna jak dla mnie. Myślę, że więcej jej nie kupię, ale przynajmniej spróbowałam. Dobrze, że nie kupiłam jej przez Internet, bo pewnie nabyłabym od razu większą ilość. 


Maskotka wyszła wysoka na 19 cm szydełkiem 4,5 mm. Oczka bezpieczne (10 mm), ale jeszcze przypaliłam końcówki, bo to dla małej dziewczynki. 
A i jeszcze wzór - jest bezpłatny (LINK), ale z pluszowych włóczek zdecydowanie wolę zapłacić za wzór, a mieć misia bez zszywania, albo jeśli przynajmniej jest ono ograniczone do absolutnego minimum. 
Robiłam już raz taką misiunię, ale zabijcie mnie - nie znajdę! Wylądowała z jakąś inną maskotką w jednym wpisie i pewnie dlatego nie mogę znaleźć. 


Chciałam też wypróbować nowe włóczki, oraz szydełko - mówiłam o nich i pokazywałam ostatnio. Na początek coś małego - więc idealnie nadała mi się królisia z tego wzoru (LINK). W sumie robiłam taką królisię jeden dzień, wiadomo z doskoku.  


Włóczka wiodąca to Alize Cotton Gold Tweed kolor 62 - taki w kolorze mleka z brązowymi, jak ja to mówię ,,farfoclami". Ta różowa włóczka, z której zrobiłam sukienkę to Yarn Art Jeans, który przerabiany szydełkiem 2,25 jest nawet znośny. 
Królisia ma 13 cm wysokości, jest mięciutka. Założyłam jej kółeczko, więc można ją wszędzie ze sobą zabrać. Przyczepić w samochodzie, do kluczy, do torebki, do plecaczka... 
Powstała jako drobny upominek dla znajomej. 


Ekspresowo, bo w dwa tygodnie dotarła do mnie paczka z Chin. Zamówiłam piszczałki, grzechotki, drewniane koraliki i guziki. Wszystko dlatego, że z nowo zakupionej włóczki powstaną także sukieneczki i grzechotki dla małych dam. 

Dzięki takim guzikom fajnie można przyszyć misiom nogi, żeby się ruszały - pokażę Wam kiedyś

Tak nawiasem mówiąc, za 50 guzików 20 mm drewniane z napisem zapłaciłam 7 zł z groszami. Spróbujcie za tyle kupić w Polsce. Można za tyle dostać tyle że 10 sztuk, a tu mam 50!
Grzechotek i piszczałek też jest po 50 sztuk. U nas na Allegro sprzedają po 2 sztuki - nie chce mi się z takimi ilościami bawić. Zamawiam więcej i już, nie zużyję, to nadmiar odsprzedam komuś i już.

A u nas w parku już robi się jesiennie... z resztą - wszędzie już robi się jesień!

Ja uwielbiam jesień, przynajmniej do tego momentu aż opadną wszystkie liście. Potem jest już tylko gorzej, ale taką kolorową, pogodną jesień po prostu kocham! Oby tak było jak najdłużej jak na tym zdjęciu...

Zmykam spakować zabaweczki, które Wam pokazałam i lecą w drogę ;) 



Do zobaczenia wkrótce!



Kasia

 

sobota, 13 lutego 2021

Miś Cukiereczek

Witajcie! Dziś przybywam z nowym misiaczkiem, który powstał w celu przetestowania nowych motków. 


Korzystałam z wzoru, przetłumaczonego na angielski. Znajdziecie go pod tym linkiem. W oryginale miś ma piękne ubranko na drutach, nawet jest rozpisany wzór, ale ja kompletnie drutów nie ogarniam więc... wykombinowałam coś innego :)


Mój misiaczek ma spodenki inspirowane tymi ze strony amigurumi.today, choć w sumie na tej stronie jest sukieneczka, a ja zrobiłam spodenki. 
Włóczka, którą nazywam cukierkową to Yarn Art Jeans Crazy. Wzięłam pierwszy lepszy kolorek na próbę, ale myślę, że świetnie się układa, przynamniej w takim prostym wzorze. Przerabiałam ją szydełkiem 3 mm, pasuje idealnie. 
W motku mamy 50 gram, co odpowiada 160 metrom. To oczywiście mieszanka bawełny z akrylem, więc jest mięciutka, lekko ciągliwa, jakby dość luźno skręcona. 
Cena: między 6 a 7 zł.
Użyłam koloru nr 7205.


Włóczka "Alison&Mae" zakupiona w Action za jakieś 6 zł z groszami. Wykonałam z niej całego misia. Jest z pewnością grubsza od włóczki Kotek, ale udało mi się ją przerobić moim ulubionym szydełkiem 3 mm. Miękka, jak na akryl. Posiada włoski. 

Są to motki po 100 gram, co odpowiada 283 metrom. Jestem z niej bardzo zadowolona. Na tego misia, który mierzy sobie 18 cm zużyłam jakieś pół motka. Producent sugeruje szydełko 4-5 mm. 
Miejscami zdarza się, że włóczka jest ciut cieńsza, czasem grubsza - może to tylko wada mojego motka? Przetestuję ich więcej, to zobaczę, czy to prawidłowość. Jednak jak przerabiam mniejszym szydełkiem, czyli ciasno, to nie widać żadnych ubytków.

Jak za tę cenę to warto wypróbować i jedną i drugą. Yarn Art jak dla mnie to tylko na dodatki, bo nie przepadam za nią, ale ta Crazy kolorystyka przypadła mi do gustu.
Ta z Action? Z pewnością jeszcze po nią wrócę, tyle że wybór kolorów jest tam nie duży. Generalnie polecam Action, bo to raj dla osób, które lubią różne ,,przydasie" ;)

A tutaj porównanie grubości tych dwóch włóczek

 Chyba tyle na dzisiaj, bo patrzą na mnie dwie rozpoczęte robótki ;)



Kasia

czwartek, 10 grudnia 2020

Pluszowa gromadka

W jednym poście udało mi się zebrać całą kolekcję dolphinowych dzieci. Zamówiłam raz tę włóczkę w dokładnie trzech kolorach, ponieważ miałam zamówienie na mięciutką, pluszową maskotkę dla noworodka. Wcześniej naczytałam się w sieci opinii, że ta włóczka jest mało wydajna, więc zamówiłam sobie (na jedną maskotkę!) dwa motki szare, oraz po jednym białym i błękitnym.

 

Grubo przesadziłam, zostało całkiem sporo, więc żeby nie leżała i się nie kurzyła gdzieś w kącie to postanowiłam wykorzystać ją w całości. O dziwo zostało mi po parę metrów dosłownie, czyli teraz już lepiej oszacowałam ile włóczki potrzeba na maskotkę :)

Najpierw pokazuję Wam niebieskiego misia. Miałam najmniej tego koloru, więc miś ma 16 cm wysokości z uszami. Wszystkie wzory są bezpłatne, korzystałam z jednej strony.

Tu jest WZÓR. Zużyłam około 1/3 motka.


Kolejne dwa misie padły ofiarą porwania, ledwo udało mi się  je odzyskać do zdjęć :) Córka mówi, że ciągle coś robię, ale nigdy nic nie jest dla niej, więc już odpuściłam jej te dwa pluszaki.

Większy służy jako przytulanka do spania. Ma około 30 cm wzrostu. Wypchałam go tak dość delikatnie kulką silikonową, dlatego jest naprawdę miękki i baardzo przytulaśny :)

Tu jest WZÓR NA DUŻEGO MISIA.

Tutaj WZÓR NA MALUSZKA.

Jeśli chodzi o maluszka, to wykonywanie takich małych misiów z Dolphina to jest tragedia. Nawet autorka wzoru zaleca końcowe zszywanie inną, cieńszą włóczką.

A maluszek trafił do ulubionej lalki Mileny i ma być maskotką lalki. Tyle mojej pracy dla jakiejś lalki...ale dobrze, niech ma :)


Jak widzicie szarej włóczki miałam najwięcej :)

A na koniec zrobiłam kotka. Białej włóczki miałam prawie cały motek, ale nie zużyłam całego na kotka. 

Tutaj WZÓR NA KOTA dla chętnych. 

Generalnie polecam tę stronę internetową, przejrzyjcie inne schematy. Są solidnie napisane, bez pomyłek. Na dodatek ten największy misio jest zrobiony fajną metodą, unikającą przyszywania kończyn. Robimy ręce, nogi, potem tułów. Kończyny ,,wrabia się" w tułów. Kto korzystał z tej włóczki to wie jak ciężko się ją zszywa, a tu odpada nam sporo tej nieprzyjemnej czynności :)

Kotek ma 20 cm wysokości bez uszu. Rzadko robię coś z białej włóczki, bo wiadomo - brudzi się. Ale tego kotka nie wyobrażałam sobie w innym kolorze.


Na tym ostatnim zdjęciu widzicie kolorowe kształty. To prezent mikołajkowy Mileny. Polecam Wam koraliki do prasowania - świetna zabawa dla całej rodziny! Układa się takie koraliki z dziurką na szablonie, a potem przez papier do pieczenia zaprasowuje się je, żeby się złączyły. Robiłyśmy na przykład zawieszki na choinkę, którą przecież wkrótce trzeba przyozdobić :) 

Na koniec zobaczcie sobie na atak zimy, jaki odwiedził nas w ubiegły weekend. Czekamy na takie widoki na Święta!

Na zdjęciach jest miejscowość Olchowiec, ale w gminie Dukla - nie ten Olchowiec nad Soliną ;)




A po więcej zdjęć zapraszam na Facebooka i na stronę magurskiewyprawy.pl ;)



Kasia