Cały czas robię kolejne maskotki... Kurcze, jeśli na kiermaszu, na który wybieram się pod koniec sierpnia pogoda nie dopisze, tak zostanę z tymi dwoma kartonami maskotek :P
Jako że mamy szał na pokemony ostatnio, to i ja zrobiłam takiego stwora :)
Pamiętam pokemony ze swojego dzieciństwa, oglądałam każdego popołudnia razem z moim bratem. Zbieraliśmy też żetony z chrupek i rogalików... oj około roku 2000 to był szał na pokemony :)
Ja zrobiłam Pikachu :)
,,Mamcia, a mogę zrobić sobie zjęcie z kopemonem?" - pyta córcia :)
Pomyślicie, że to niewiniątko takie grzeczne - oj nie :P
Przechodzimy etap, który nazywamy ,,gadaniem cały czas o byle czym", jeszcze miesiąc i w kaftanie mnie wyprowadzą z domu :P
Pojawiają się dynie, a więc zbliża się moja ulubiona pora roku - jesień!
Na koniec garść danych technicznych :) Mojego pokemona wykonałam oczywiście z włóczki Kotek - kolor kanarkowy :)
Wzór pochodzi ze strony www.sabrinasomers.com. Znajdziecie tam również schematy na inne pokemony.
Oczy są z filcu, skrupulatnie zszyte białą i czarną nitką. Reszta tak jak zwykle, czyli szydełko 3 mm Clover i wypełnienie poliestrowe :)
To tyle na dziś, jutro trzeba wstać z rana, żeby zaliczyć kolejną magurską wyprawę ;)
Dziękuję Wam za odwiedziny, komentarze... Za to, że jesteście i mam dla kogo pisać! :)