Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żyrafa na szydełku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żyrafa na szydełku. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 lutego 2017

Żyrafa Julka

Witajcie :) Cały czas obiecuję sobie, że będę częściej pisać i co? Trudno mi pogodzić wszystkie moje zajęcia, mam tyle pasji, tyle chcę zrobić... Tylko żeby doba była dłuższa, to może bym ze wszystkim zdążyła.
Przedstawiam żyrafkę Julkę :)


Załapała się jeszcze na zimowe zdjęcia, tego ranka kiedy robiłam jej mini sesję zdjęciową było -12 stopni ;)
Mimo wszystkich narzekań, jakie muszę wysłuchać, to ja po prostu lubię mróz :) Choć jakbym musiała na przykład pracować na zewnątrz, to nie byłabym pewnie taka jego fanką :)


Żyrafa ma 34 cm na stojąco. Wykorzystałam wzór Two Girls Crochet. Troszkę jest roboty przy tych łatkach, a raczej przy ich przyszywaniu, ale efekt końcowy mi się podoba :)


Teraz mamy odwilż, więc póki co mogę tylko powspominać zimę, oglądając te zdjęcia. Mam nadzieję, że w górach śnieg pozostanie :)


Robię też powoli cotton balls dla córki. Obiecałam jej, że będzie miała takie nad łóżkiem :)
Może kiedyś skończę, póki co mam ufoka...


Te na zdjęciu są beżowe z kordonka Maxi i tak się zastanawiam, czy jakbym zrobiła z nowosolskiego 50x4 resztę kulek, czy będą takiej samej wielkości? Może któraś z Was robiła? :)
Albo kupie różowy Maxi...
Zobaczę :)



A zima tego roku w naszym Beskidzie Niskim jest przepiękna!
Przyjeżdżajcie sami zobaczyć, albo zaglądajcie na naszego bloga magurskie wyprawy - tam znajdziecie dużo zdjęć :)
A te powyżej zostały zrobione 15 stycznia w miejscowości Olchowiec :)

wtorek, 28 kwietnia 2015

Żyrafa i rozpoczęcie sezonu turystycznego

     Witajcie :) Męczyłam się ostatnio z dość dużą maskotką, ma 45 cm wysokości na wyprostowanych nogach :) Generalnie jestem z niej zadowolona bo robiłam z rosyjskiego schematu, czyli dużo na tak zwanego ,,czuja", bo nie rozumiem nic w tym języku, a na tłumacza też nie można liczyć :P Schemat znajdziecie TUTAJ. A moje wykonanie wygląda tak:



     Zdjęcia są jakie są, ale teraz mam ograniczony czas, bo ciągle siedzę z młodą na polu, a wieczorem źle wychodzą fotki kiedy mam chwilę czasu...

     Czapka dla Niuni skończona, ale nie jestem zadowolona, bo mogłam ją jeszcze o jedno okrążenie powiększyć, a teraz wchodzi na główkę, ale ciężko :( Pruć mi się już nie chciało, myślałam, że się rozciągnie a tu...



          Ostatnio też dużo spacerujemy, bo sezon turystyczny już się rozpoczął :)
 



     To widoczki na drodze z Krempnej do Nowego Żmigrodu, tam w dole miejscowość Kąty o ile dobrze pamiętam :)

     W ostatnią niedzielę zaliczyliśmy szczyt na granicy polsko-słowackiej w Beskidzie Niskim. Szczyt nazywa się Baranie/Presov :)



     Na szczycie Słowacy wybudowali wieżę widokową w miejscu starej poniemieckiej wieży obserwacyjnej. Widoki podobno stamtąd piękne, jednak był taki wiatr, że strach nie pozwolił mi tam wejść :P Dodatkowo po dwugodzinnym marszu w górę padłam ze zmęczenia, a tu jeszcze trzeba było zejść w dół :P 

     A u podnóża tej góry leży maleńka łemkowska miejscowość Olchowiec, z piękną cerkwią (używaną przez grekokatolików i katolików) i prowadzącym do niej uroczym kamiennym mostem:



                                                     Zapraszam w Beskid Niski :)