Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miś ręcznie dziergany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miś ręcznie dziergany. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 stycznia 2023

Misia Rozalcia

Cześć! Pewnie już nie pamiętacie takiej misiuni, którą robiłam już w maju ubiegłego roku. Miała na imię Rozalia. Na specjalne zamówienie, na urodziny pewnej dziewczynki powstała kolejna taka misia.

Zasadnicza różnica między dzisiejszą Rozalcią, a tą sprzed prawie roku jest użyty materiał. Tamten egzemplarz powstał z włóczki Kotek, natomiast ten to bawełna z akrylem Yarn Art Jeans i Alize Cotton Gold.
Lubię tę drugą z wymienionych włóczek, bo jest miękka i miła w przerabianiu. A jeśli chodzi o Jeans, to różnie bywa. Zależy to pewnie od procesu barwienia, bo jedne kolory są miękkie, a inne szorstkie. Najtwardszy i najsztywniejszy jest biały. Unikam bieli z Yarn Art Jeans i wybieram zwykle tę z Alize Cotton Gold. 
 

Moja Rozalcia powstała ze wzoru od LudatoysPattern. Ale jest to rosyjska projektantka i jej wzory na Etsy są niedostępne, jeśli bardzo Wam zależy to szukajcie gdzieś indziej. A jeśli możecie to nie kupujcie go i nie wspierajcie terrorystycznej gospodarki.

Technicznie: 

ciałko: Alize Cotton Gold 493 
ubranko: Yarn Art jeans 36
kokarda: Yarn Art Jeans 65 
 
Oczy 10 mm. Szydełko 2,25 mm. Rozalia ma 21 cm wysokości. Poprzednia wykonana była większym szydełkiem i grubszą włóczką, więc była również większa :)


A tutaj mój mały pomocnik :) Ciężko łączyć pasję z pracą zawodową, dziećmi i domem... Ale próbuję :)
 

Bywajcie zdrowi i nie dawajcie się grypie, ani innym wirusom ;)


Do zobaczenia wkrótce,


Kasia

piątek, 2 września 2022

Misiaczki w wersji boy & girl

Cześć! Podejrzewam, że jeszcze niejeden wpis na blogu powstanie o tych słodkich misiach, więc proszę Was o cierpliwość i wyrozumiałość, bo one są kochane i...całkiem fajnie prezentują się na zdjęciach :) 
Dlatego jest ich sporo - jak to u mnie. 


Tym razem postanowiłam wykorzystać różową włóczkę Dolphin Baby. A skoro już powstała Pani Adasiowa, to zrobiłam też z błękitno-szarej włóczki Pana Adasia. To jest taki cudowny wzór, który sprawdza się w każdej wersji.


Wzór pochodzi od Mamba Handmade i możecie go kupić bezpośrednio u Urszuli na Facebooku. To najlepiej wydane 15 zł w moim życiu :) 
A zagraniczne projektantki za swoje wzory na Etsy biorą nawet ponad 40 zł! Wspierajmy nasze, polskie rękodzieło i nasze polskie projektantki!


Na Panią Adasiową użyłam koloru numer 349 - brudny róż. Spodenki to Jeans nr 42. Miś wykonany jest szydełkiem 3,25 mm, a spodenki to  już szydełko 3 mm. Podawałam Wam już wzór na spodenki przy okazji pierwszego Misia Adasia. Oczywiście może się okazać, że przy waszym misiu trzeba dodać lub odjąć parę początkowych oczek - poradzicie sobie :) 


Przy zdjęciach towarzyszyła mi paprotka. Kupiłam ją w Biedronce zdaje się. Na początku stała koło telewizora, ale zgubiła liście i nie bardzo pasowało jej miejsce i chyba również podłoże, bo dając jej ostatnią szansę, przesadziłam ją i przeniosłam na parapet do starszej córki. 
Miała wtedy DWA listki! Serio! Już miałam ją wyrzucić, ale w drugim pokoju, na wschodnim parapecie odżyła. 


A właśnie. Misie mają 25-26 cm. Zwykle takiej wielkości mi wychodzą. Oczka dobieram kolorystycznie do ciałka i ubranka. Dzięki temu wreszcie znalazłam pomysł na różowe oczy :)


Drugi misiaczek powstał z włóczki Himalaya Dolpin Baby w kolorze 325. To taki błękitno-szary odcień. Spodenki to Etrofil Jeans kolor 53. 


Trudno oprzeć się wrażeniu, że ile Adasiów, tyle różnych Adasiowych buziek. Taka jest magia rękodzieła, że w sumie jeszcze nie udało mi się zrobić dwóch identycznych. A powstało ich już... chyba siedem i każdy inny :)


Jeśli chodzi o oczy... zamówiłam sobie ostatnio z Aliexpress oczęta i przyszły w dwa tygodnie. Całkiem niezły wynik. Wcześniej miałam taki zestaw w pudełeczku. Ale tam właśnie były różowe, fuksjowe, czerwone... a prawda jest taka, że to nie są jakieś często używane kolory oczu. 
Teraz, choć wyszło trochę drożej zamówiłam tylko niebieskie (dwa odcienie), zielone (też dwa odcienie), oraz złote, czyli takie jasnobrązowe. I myślę, że wszystkie wykorzystam :)


Ciągle poluję na Dolphina w fajnej cenie. Ostatnio dorwałam szary kolor, więc spodziewajcie się Adasia w takim odcieniu. Mam też brąz i ostatni beżowy motek. No zobaczymy co powstanie :) 


W ostatniej zabawie Mystery Box u www.zakreconemotki.com upolowałam takie cudo! Bawełna z akrylem 1900 metrów. 
Kolorków jest aż osiem! Orzech, ciepły brąz, ciepły beż, pudrowy beż, krem, jasna brzoskwinia, brzoskwinia, łososiowy róż. 
Mimo tej ilości różu jestem w nim zakochana, bo ten róż taki łagodny, nie landrynkowy. Powolutku, kiedyś znajdę na niego czas. mam jeszcze trzy inne motki ombre do przerobienia. 
Na dodatek kupiłam 2000 metrów szarego kolory na bluzkę...ale to już inny temat 😂



Życzę sobie i Wam mnóstwa czasu na dzierganie i... do zobaczenia wkrótce :)




Kasia
 

piątek, 12 sierpnia 2022

Kolejne kolorowe misie Adasie

Witajcie! Chyba oficjalnie mogę Wam przedstawić mojego ulubionego misia :) Robi się go rewelacyjnie i dość szybko. Na początku bałam się trochę profilowania pyszczka, ale tylko jeden raz zrobiłam to z pomocą filmiku, a każdego kolejnego robiłam już sama.


Zaletą jest to, że dzięki modelowaniu każdy miś ma swój osobliwy wyraz twarzy, bo chyba jeszcze nie udało mi się zrobić dwóch identycznych :) 
Na zdjęciach poniżej przedstawiam Wam Adasia numer 4 i 5. 


Wykorzystuję nagromadzone zapasy włóczki Dolphin. Na takiego misia, przynajmniej u mnie potrzeba jeden motek takiej włóczki. Wzór jest autorstwa Mamba Handmade i można go kupić bezpośrednio u autorki, jest napisany w języku polskim. 


Spodenki są mojego pomysłu i pisałam już o tym jak je wykonać przy okazji pierwszego misia Adasia
Temu brązowemu misiowi chyba coś krzywo przyszyłam uszka, ale widać to dopiero na zdjęciach, bo w rzeczywistości tego nie widziałam i nie widzę ☺ 
Taki jego urok, miś z klapniętym uszkiem. 


Tego niebieskiego misia zaczęłam robić wieczorkiem i szczerze mówiąc, przy świetle żarówki ten kolor wydawał mi się taki mniej intensywny. Nazajutrz miałam już gotowe ciałko i myślę sobie "Kurczę, jaki niebieski!". No taki już jest wyjątkowy, trochę jak Smerfik :)


Jak już cały jest taki niebieski, to oczka też mu takie sprawiłam. Mam upatrzone fajne oczka z Chin, ale mam też spore zapasy, więc nie wiem sama, czy zamawiać. W ogóle myślałam o otwarciu sklepu internetowego z takimi przydasiami. Byłyby różne nowości i ciekawostki do szydełkowania. Tylko boję się, że nie zarobi na siebie, wśród tylu innych sklepów trudno się przebić...
Ale z pewnością otaczałabym się tym co kocham i spełniałabym się w mojej pracy :)


A tutaj zobaczcie na peperomię, która jest za Adasiem. Stała mi na parapecie i powolutku, ale rosła. W końcu zaczęła się przewracać, bo szła tylko w górę mimo dużej ilości światła. Pewnego dnia obcięłam jej dwa szczyty, dałam do ukorzenienia, do wody, a tę mateczną roślinę chciałam wyrzucić. To zobaczcie jak odżyła po tym cięciu, no i jakich dostała ładnie wybarwionych liści! Jest ładniejsza od tej nowo posadzonej :) 


Czasami tak to jest jak dajecie komuś szansę, to odwdzięcza się :) Tak było z moją peperomią. 
Szkoda, że nie mam więcej miejsca na rośliny, bo teraz otworzyli mi bliziutko Biedronkę, a tam ciągle coś nowego i pięknego mnie kusi, a nie mam gdzie tego postawić...


Grunt, że włóczki jeszcze mam gdzie upchnąć :) Miałam szykować się na jakiś kiermasz, ale zawaliły mnie trochę zamówienia i nie miałam kiedy wydziergać drobiazgów do sprzedaży. 
Trzy z pięciu Adasiów już znalazły nowe domki i trzymam kciuki za chłopaków z tego posta. 

Wpadajcie na moje Allegro, gdzie zawsze można znaleźć coś dostępnego od ręki ;) 





Kasia

 

niedziela, 17 lipca 2022

Dwa kolejne misie Adasie

Cześć, witajcie kochani! No nie wiem, czy pamiętacie Misia Adasia? Otóż, spodobał się! Bardzo mnie to cieszy, że w końcu znalazłam wzór na misia, którego pokochałam nie tylko ja, ale również inni! Zrobiłam kolejnego, kolejnego, kolejnego... i wszystkie znalazły nowy, kochający dom. Czego chcieć więcej?


W tym wpisie miałam pokazać Wam tylko misia w zielonych spodenkach, ale w międzyczasie zrobiłam już następnego, więc i jego tutaj umieszczę. 


Obydwa misie powstały z włóczki, którą odkupiłam w niższej cenie od Pani, która nie miała pomysłu co z niej wykonać. Prawda jest taka, że z pluszową włóczką nie każdy się polubi ;)
Najgorsze jest zszywanie elementów. I chociaż dla wielu pluszowa włóczka wydaje się pójściem na łatwiznę, bo jest grubsza i robótki szybciej przybywa - to wcale nie jest tak wesoło ;) 


Wzór na tego słodziaka kupiłam u Mamba Handmade. Trzeba napisać wiadomość prywatną do strony i poprosić o wzór na Adasia :)



Podczas pisania tego postu spogląda na mnie z półki z książkami kolejny Adaś, ale pokaże Wam go innym razem. A teraz zobaczcie na misia w żółtych spodenkach ;) 

 
Co ciekawe obydwa misie zostały zrobione z tego samego odcienia włóczki Himalaya Dolphin Baby, a jednak na zdjęciach prezentują się troszkę inaczej. To kwestia światła. Jak robię zdjęcia popołudniu to jest inne, jak robię rano to inne. A fotografuję jak tylko mam chwilę, zwykle jak Alicja śpi, bo inaczej wszystko mi rozwala :)


To jest beżowy kolor nr 317 Himalaya Dolphin Baby. Zostało mi półtora motka. Na Adasia potrzeba mi  mniej więcej 90 gramów (szydełkiem 3,25 mm). Chyba będzie jeszcze jeden w tym kolorze :)


Zużyłam ostatnie złote oczy, więcej takich nie będzie, chyba że dokupię. To rozmiar 16 mm. Oczy są osobno, a osobno są takie kolorowe krążki. Zostało mi dużo różowych i czerwone, ale miś z różowymi oczami? Jakoś tak... 


Mam wrażenie, że każdy kolejny misio jest bardziej dopracowany. Ten pierwszy - niebieski miał z pewnością nie ładny nosek. Taki jest ładniejszy. 
Bardzo bałam się też profilowania buźki, ale nie jest to trudne! Już drugiego Adasia robiłam sama, bez filmiku instruktażowego. 

Dajcie znać, który Wam się bardziej podoba ;)

W zielonych, czy żółtych spodenkach?






Kasia



środa, 22 czerwca 2022

Miś Adaś w niebieskich spodenkach

Cześć! Jako, że nabyłam w ostatnim czasie sporo pluszowej włóczki, to dalej będę ją wałkować. Wolę jak leżą mi w pudełeczku gotowe, szukające domu maskotki, niż całe motki ;) 


Chciałam przedstawić Wam misia Adasia. Ten przeuroczy wzór jest płatny, ale powiem Wam, że to najlepiej zainwestowane pieniążki w ostatnim czasie. Wzór jest świetnie rozpisany, a do tego łatwy. Możecie go zakupić bezpośrednio u autorki na Facebooku Mamba Handmade . 
Jest tam również filmik jak profilować tę cudną buźkę, więc z pewnością sobie poradzicie.


Ja niestety nie miałam noska takiego jak polecała autorka czyli 15mm x 20 mm tylko same mniejsze, więc nosek wyszyłam. Też może być choć chyba troszkę za duży mi wyszedł :)


Moją własną inwencją były spodenki, bo wzór na misia Adasia to - podkreślam - wzór na samo ciałko. Spodenki wymyśliłam sama. Zaczęłam od około 50 oczek łańcuszka. Musicie sobie przymierzyć, tak żeby Wam łańcuszek objął najszerszą część brzuszka. 
Potem robię jakieś 8-9 rzędów słupków. Składam na pół. Na środku zostawiam nie przerobione 5 słupków z jednej i 5 z drugiej czyli 10 słupków. Z pozostałych robię dwie nogawki. Górę spodenek i nogawki obrabiam półsłupkami. Dziurkę między nogami zszywam :) 
Na końcu robię jedną szelkę, którą wymierzam sobie do przyszytego guzika. 
Nic trudnego, a miś wygląda całkiem inaczej!


Technicznie: 

Użyłam szydełka 3,25 mm oraz włóczki Himalaya Dophin Baby (jasny szary 325) na misia, a na spodenki Yarn Art Jeans (niebieski nr 15). Spodenki szydełkiem 3mm. 
Oczy dość duże, 16 mm. 

Ten egzemplarz ma 24-25 cm wysokości. Wiecie jak to bywa. Czasami kilka misiów robionych tym samym wzorem, może mieć inne wymiary.


 Miś dość szybko znalazł nowy domek i chyba zacznę robić kolejne ;) 

Trzymajcie się cieplutko, a ja lecę szydełkować! Muszę korzystać z każdej chwili ;)




Kasia

niedziela, 1 maja 2022

Misia Rozalia

Dzień dobry! Nadrabiam zaległości blogowe, bo ostatnio mam tak, że robię, robię, robię, potem jak mi się nie mieszczą na półce, to fotografuję. Następnie okazuje się, że mam giga zaległości na blogu, bo mam do napisania na przykład 5 postów. Myślę, że i tak nieźle mi to idzie póki co. Jak niunia widzi, że siadam przed komputerem to dostaje szału. Jak ja mogę się czymś zająć? :)


Misia, którą chcę Wam dziś pokazać ma na imię Rozalia. Powstała z płatnego wzoru od LudaOrlova Toys, ale z powodu sankcji nałożonych na Rosję, jej sklep na Etsy został zamknięty. Chyba wiadomo, że nabyłam wzór jeszcze przez wojną na Ukrainie, bo teraz się nie da i tak :)


Ja bardzo lubię maskotki od tej projektantki. Są do siebie trochę podobne, ale to taki fajny, klasyczny styl. Bez zbędnych kombinacji, tylko miś to miś. Robiłam też z wzoru od niej Kotki - Małgosię i Ludwika


Trochę się bałam jak to będzie się szydełkowało z ciemnej włóczki, ale wzór jest mega prosty, więc jest to bez znaczenia. Udało się też, że Rozalcia ma jasne ubranko, więc nic nie prześwituje wypełnienie. 
Moja misia ma 23 cm wzrostu. Używałam szydełka 2,75 mm do włóczki Kotek z polskiej firmy Arelan. 
Kokardka na głowie jest mojego pomysłu, bo w oryginale na głowie była kokardka ze wstążki, ale uznałam, że taka będzie zjeżdżać.


Technicznie:

ciałko: brąz 3-2262 oraz na pyszczek beż 17-2249 (miałam trochę problem z dobraniem odpowiedniego odcienia na pyszczek, ale chyba wszystko gra). 
piżamka/ubranko: wrzos 27-2207
kokarda: różowy 19-2235


 W ogóle mam postanowienie, żeby takie ozdoby na głowę misiów, czy innych zwierzaków przyszywać, bo na kiermaszu dostałam kłopotliwe pytanie od małej dziewczynki: "ciemu Pani nie siła tego?". Pytała o opaskę króliczka, dlaczego nie jest przyszyta, bo ona za nią złapała i od razu zjechała z głowy. Tak więc...muszę się poprawić :) Dzieci lubią ciągnąć, skubać, więc musi być przyszyte, bo one zdejmą, ale już nie założą sobie same. 

Tutaj fragment mojego dywanika z resztek, opowiem Wam o nim w osobnym poście...

A tu początek wiosny w naszym parku, cudnie :)


Dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze! Bardzo mi miło, że wpadacie tu czasami, mimo, że ze mnie taki niewdzięcznik. Czytam Wasze posty na bieżąco, tyko nie starcza mi zwykle czasu na komentowanie :(

Trzymajcie się!




Kasia