Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lalka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lalka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 grudnia 2022

Rudowłosa dziewczynka

Cześć! Nastał ten moment powrotu do pracy... Na początek 4 dni bez odpoczynku na rano. Trochę odwykłam, w sensie fizycznie, ale generalnie sporo, a nawet dużo pamiętam. Myślę, że nieźle sobie radzę. Gorzej z moją małą Alą. Pierwsze dwa dni to podobno były ciężkie, ale teraz jest już lepiej :) 


Dzisiaj chciałam pokazać Wam lalę wykonaną na zamówienie dla pewnej rudowłosej dziewczynki. Ciałko i sukienka powstały na bazie wzoru od amigurumi.today, a włosy zrobiłam od laleczki od Amigurumi Land.


Lala mierzy 30 cm. Jeśli wykonałabym całą lalkę ze wzoru od Amigurumi Land, to byłaby większa, miałaby około 37 cm, a klientce zależało, by była mniejsza, ale miała takie same włosy, jak lala Ania.
Stąd takie kombinacje :)
 

Buty i sukienka są zdejmowane, zapinane na guziczki. Całość wykonana z włóczki Yarn Art Jeans i Alize Cotton Gold Hobby. Biała włóczka Jeans jest bardzo sztywna i twarda, dlatego wolę biel od Alize. 


Góra sukienki wykonana szydełkiem 3 mm, a dół szydełkiem 2,5 mm. Zrobiłam też falbankę z oczek łańcuszka w dwóch rzędach. Jeden kolor zaczepiałam o górną, a drugą o dolną nitkę poprzedniego rzędu. 


Ta lala przypomina mi trochę Meridę, nie wiem czy Wam również? :)
Włosy pochłonęły cały motek włóczki, myślałam, że głowa będzie przez to ciężka, ale jest taka w sam raz. Do szyi wkładam złożony na pół drut aluminiowy 2 mm, który owinęłam taśmą klejącą. Szyja się zgina jeśli przyciśniemy, ale można nią powrócić do początkowej pozycji. 


Do Świąt muszę zrobić jeszcze trochę gwiazd i gwiazdeczek na choinkę na zamówienie, a potem nie tknę małego szydełka :) Trochę mam już dość tych koronek, szpileczek i zabawy z tym usztywnianiem. 



Do miłego ...




Kasia 

 

czwartek, 20 października 2022

Lala Malwinka

Cześć! Taki trochę jesienny klimacik dziś u mnie, zobaczcie jak dynia zdominowała te zdjęcia :) 
Chciałam Wam pokazać dziś uroczą rudowłosą lalę Malwinę. Choć co do tej rudości mam wątpliwości, ale o tym za chwilę ;)


Jak tylko zobaczyłam wzory od Sarahs Hooks and Loop to zakochałam się od pierwszego wejrzenia! Najpierw kupiłam schematy na króliczki, z jednego już nawet korzystałam i pokazywałam Wam tutaj :) 
Druga kólisia czeka jeszcze na swoją kolej, ale zachciało mi się zrobić lalę - tak dla odmiany - inną niż zawsze. Ulubioną lalą wszystkich jest lala Laura, a tutaj jest trochę inna, a równie urocza dziewczynka.


Wzór z którego korzystałam to wzór na lalę Kimberly, ja dałam jej inne imię. Miałam raz koleżankę, która miała właśnie taki kolor włosów i nazywała się Malwina :)


Lala Malwina w moim wykonaniu ma 25 cm wysokości. Użyłam szydełka 2,25 mm i oczy 10 mm. 
Dwa słowa o włosach. Otóż są zrobione z włóczki Etrofil Amigurumi, z którą miałam do czynienia pierwszy raz. jest słabiej skręcona niż lepiej znany mi Jeans. Kolorek to cynamon (70027), kupiłam u włóczkomaniaczki. Jest to trochę rudy, trochę blond :)
Lubię takie włosy, bo jest z nimi mniej roboty jak z tymi wrabianymi.


Ciałko to Jeans kolor 73. Co ciekawe, jak ostatnio zamówiłam ten odcień, to już jest odrobinę inny, bardziej blady - widać inna partia. 
Kapelusz Jeans brązowy 40. Spodenki Jeans niebieski 68. Buciki gotowe od ami-crafts. Są malutkie i nie pasowały mi do żadnej lali, a tu przypasowały. One mają chyba 4,5 cm. 


Dynię zrobiłam już w tamtym roku, stricte pod zdjęcia, jako rekwizyt. Cały czas obiecuję sobie, że takich rekwizytów zrobię więcej, tylko nigdy nie mam czasu ...
Na przykład jakieś marchewki dla królików, jakieś domki, kwiatuszki...


Uwielbiam tę lalę, jest taka dość prosta, nieskomplikowana, a efektowna. Spodenki są zdejmowane, mam też drugie, szmaciane buciki dla niej w kolorze ciemnego beżu, ale tenisówki pasują chyba bardziej.


Jak Wam się podoba? Jestem teraz zawalona robotą, ale też bardzo szczęśliwa, że trafiacie na mnie wśród tylu innych rękodzielników, że składacie zamówienia. Ostro wjechały też ozdoby bożonarodzeniowe :) 
Pokażę je Wam wkrótce...

Na wycieczce - Radocyna 



Buziaki!



Kasia
 

wtorek, 26 lipca 2022

Lala Ania

Cześć kochani! Oj dzieje się ostatnio u mnie sporo. Indywidualne zamówienia przeplatam wykonywaniem takich, jakby to powiedzieć "szlagierów", które rozchodzą się jak świeże bułeczki. I tak mija mi dzień za dniem. Czas leci i chciałabym go zatrzymać! Chciałabym móc zawsze szydełkować dla Was, chciałabym, żeby to był mój sposób na życie, ale... wiadomo jak jest. Prędzej czy później trzeba wrócić na etat. A jak inflacja będzie nadal tak galopować, to raczej prędzej niż później :( 


Praca, którą chciałam Wam dziś pokazać została wykonana na zamówienie mojego znajomego ze szkoły (kiedy to było?!). Lala miała przypominać jego dziewczynę. Powiem Wam, że niezłe to było wyzwanie szydełkowe! Chyba największe jak do tej pory! 
Zeszło mi parę tygodni, bo też wiadomo, że nie siedzę cały czas z szydełkiem w dłoni, ale efekt mnie satysfakcjonuje :)


Lala jest wykonana bez stelażu drucianego. Drut nawet kupiłam z myślą o tym projekcie, ale jest tylko kawałek włożony - idzie przez całe ciało i głowę. Wiadomo, że lala ma "sporo na głowie" i coś musi to utrzymać ;)


Ta rudowłosa piękność ma na imię Ania - jak jej pierwowzór i wlascicielka. Korzystałam z płatnego wzoru Amigurumi Land z moimi modyfikacjami. Przede wszystkim na podstawie wzoru na kombinezon zrobiłam sukienkę. Ponadto zrobiłam też dłuższe włosy. 

Zakup gotowych butów nie nazwałabym łatwizną, bo i tak miałam sporo pracy ;)


Przy okazji zakupu bucików nabyłam okulary. Są idealne, choć takie same na Shopee widziałam po niecałe 6 zł, a na naszym polskim Allegro kosztują 14 zł. Nie mogłam sobie pozwolić na zamówienie z Chin, więc kupiłam z Polski, dwa razy drożej. 


Kapelusz... pierwszy zrobiłam bez wzoru. Pomyślałam, że jest do bani, a kolejny robiłam ze wzoru na kapelusik dla noworodka. Ostatecznie ten pierwszy okazał się lepszy, bo mieścił włosy ;)

Życzeniem klienta było, żeby lala miała aparat fotograficzny - mówisz i masz :)


Lalę Anię zrobiłam szydełkiem 2,25 mm. Jej wzrost to około 37 cm. Włóczka, której użyłam, to Yarn Art Jeans. Oczy 12 mm niebieskie. Okularki 8 cm, a buty 7,5 mm - czyli takie większe i niestety ciut za duże, ale nie miałam czasu szukać innych.

Technicznie:

ciało: łosoś 73
sukienka to zielony - ale bez metki, więc nie wiem jaki 
włosy: rudy 85
kapelusz: brąz 70
aparat: szary 46 i czarny


Kiedy myślałam, że lala jest gotowa, okazało się, że potrzebuje jeszcze katany. Nie pamiętam dokładnie, ale chyba kombinowana ze wzoru na kurtkę od lalki amigurumi.today . 

Jak Wam się podoba? Muszę przyznać, że dawno się tyle nie napracowałam :) Ale to dlatego, że jest tu dużo szczegółów. Efekt mnie satysfakcjonuje, a to ważne. 

środa, 24 listopada 2021

Lala o imieniu Julia

Dzień dobry wszystkim! Ostatnio wykonana przeze mnie lala Aleksandra pozostawiła w mej pamięci niezbyt miłe wspomnienia. Napracowałam się przy niej strasznie dużo, a efekt niezupełnie mnie zadowolił. Nie inaczej było i tym razem :)
Po prostu jestem perfekcjonistką i musi być wszystko idealnie, a zawsze znajdzie się coś co takie nie jest. Wy tego nie widzicie, a ja owszem. 
 

Dlaczego wspomniałam o lalce Aleksandrze? Bo zarówno tamta lala, jak i ta zostały zrobione z darmowego wzoru. Znajdziecie go na stronie amigurumi.today i jest w całości, razem z ubraniem bezpłatny pod warunkiem, że zalogujecie się na stronie. Nie bójcie się, nie generuje to żadnych dodatkowych opłat. 

Moja lala - uczennica ma na imię Julka i ma 34 cm wysokości. 


Trzeba w tym wzorze bardzo zwracać uwagę na to jakiego autorka używała szydełka do wykonania danej części. Ja na przykład całą lalkę zrobiłam szydełkiem 3 mm, więc ubranie też i co? Wylądowało w koszu, bo było za małe. Ostatecznie spódniczkę robiłam 3,5 mm a bluzkę 4 mm i w sumie wyszła na styk, mogłam pododawać jeszcze oczek na brzegach. A tylko buciki szydełkiem 3 mm wyszły ok.


Ubranka jednak mimo wszystko da się zdjąć dołem. Są zapinane na guziczki. 
Nie wiem jak to się stało, ale tak bardzo chciałam zrobić te zdjęcia, póki było jasno, że całkiem zapomniałam o jednej części garderoby... Julka ma jeszcze plecaczek! I nie jest on niebieski ;)


Włosy robiłam z resztki włóczki w kolorze ciemnego beżu o numerze 17-2264. Przeszukałam Internet, nawet sklep Arelanu i nie ma już nigdzie dostępnej tej włóczki. A szkoda, bo jest fajną alternatywą dla brązu. Musiałam troszkę skrócić każdego loczka o mniej więcej 5 oczek, bo brakłoby mi na te włosy. 


Pewnie tego nie zauważycie, ale są tu dwa rodzaje zdjęć. Jedne wykonane obiektywem Canon, ale ze względu na słabe światło mój znający się na tym dużo lepiej niż ja chłop, poradził, żebym podłączyła sobie poczciwego Heliosa 44. To obiektyw do analogowego Zenita. Na przysłonie F2, nie potrzebuje tak dużo światła. Dodatkowo Helios przepięknie rozmywa tło. Jeśli się przyjrzycie to widać, że na tych zdjęciach z Canona tło nie jest tak rozmazane. 


Technicznie...

Powyżej pisałam, że używałam tym razem kilku rozmiarów szydełek. Można też zrobić lalę z materiałów takich samych jak autorka wzoru, oraz użyć takich samych rozmiarów jak ona i nie będziecie musiały tak kombinować jak ja :)

Użyłam polskiej włóczki Kotek, z łódzkiej firmy Arelan. 

ciałko: beż 17-2241
włosy: beż 17-2264
bluzka: turkus 16-2215
spodniczka: niebieski 32-2211
plecaczek: brąz 3-2226, oraz szary 8-2203
buciki to niebieski ten co na spódnicy, biały i czarny


Mam różne swoje sposoby na szydełkowe zabawki. I tak, na przykład jeśli autorka wzoru pisze, żeby na podeszwę stopy dać wycięty i dopasowany kawałek tekturki, to ja daję tam kawałek plastiku. Czemu? Bo jeśli zamoczycie taką nóżkę, co jest więcej niż prawdopodobne, to co zostanie z kawałka papieru?
Cienki plastik, który łatwo pocięłam nożyczkami pochodził z wieczka kapusty kiszonej w wiadereczku. 
Pozwala on też lalce pewniej stać.


Znalazłam wreszcie idealny, jak dla mnie sposób na usztywnienie szyi. Nie wspomniałam o tym jeszcze, ale nie robię lalek na stelażu. Nie uważam, żeby taka lalka z drutem w środku była fajna. Wiem, że tak się podobno nie dzieje, ale zawsze boję się, że on gdzieś wyjdzie. Poza tym szydełkowe lale według mnie przypominają trochę te szmaciane, takie uszyte i drut mi jakoś nie pasuje.
Wracając do tego sposobu na usztywnienie szyi...


Szyja jest newralgiczna, bo musi utrzymać ciężar głowy. Zwykle owijałam taśmą klejącą kilka zebranych w pęczek patyczków higienicznych, ale ostatnio zaczęli robić takie papierowe patyczki i one również mogą ulec zamoczeniu (zwłaszcza jeśli zechcecie zabawkę wyprać). Dlatego włożyłam tam złożoną na trzy plastikową rurkę taką jak do koktajli, którą również owinęłam taśmą klejącą. Rurki też już niebawem będą tylko papierowe, więc muszę zrobić zapasy :)


Rurka nie złamie się, a jednoczenie jest plastyczna, więc zgięta wraca po prostu do poprzedniej pozycji. Pozwala to lalce ruszać głową, a nie kiwa się na boki. 

I na koniec konik :) To razem z nim Julka pojechała w podróż do nowego domku.


Dziękuję za to, że odwiedzacie mnie, mimo małej aktywności z mojej strony, ale brakuje mi na wszystko czasu, wiecie jak to jest... 
Buziaki dla Was! 




Kasia




 

poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Lalka Aleksandra

Nawet nie zauważyłam, że minęło już tyle czasu jak mnie tu nie było! Gonię cały czas, żeby przed terminem  porodu zrobić jak najwięcej, bo później to nie wiadomo jak będzie :) 
Termin około 20 maja. Już niedługo, więc kompletujemy wyprawkę. Ciężko mi, bolą mnie plecy, więc trochę szydełkuję, trochę leżę... Tak właśnie mijają mi dni :)


Dzisiaj chciałam zaprezentować moją pierwszą w sumie taką dużą lalę. Aleksandra ma 35 cm wzrostu. 
Korzystałam ze znanego wzoru na Molly Doll ze strony www.amigurumi.today
W sumie to wzór jest modyfikowany, bo laleczka miała być w spódnicy, więc w rządku, w którym miał być dół bluzeczki dorobiony - ja zrobiłam spódnicę.


Jak ją skończyłam to zaczepiłam najpierw białą nitkę i przerobiłam rząd słupków łapiąc tylko za przednią petelkę. Następnie zaczepiłam jasnoróżową nitkę i za tylne oczka przerobiłam najpierw rząd słupków, potem półsłupków nawijanych. Tak powstała falbanka.


Sweterek jest ze wzoru na Molly, natomiast torebka zrobiona jest ze wzoru na drugą, podobną lalkę od tej samej projektantki. 


Czapka w ogóle pochodzi z wcześniejszego wzoru na Molly. Nie wiem dlaczego, ale ten starszy wzór został usunięty, autorka chyba go przerobiła. w nowej wersji lala ma opaskę z kocimi uszami (też fajna, ale mi pasowała czapka). 
Czapa jest super! Nawet pomyślałam, że można zrobić taką dla osoby dorosłej. Jest bardzo mięsista - co za tym idzie również włóczkożerna, ale rozciągliwa i pewnie ciepła. 


Włosy to dla mnie coś nowego. Czapka była po to, żebym nie musiała robić ich na całej głowie, bo mogłabym nie podołać :) Tu przyszyłam tylko kilka rzędów włosów na taśmie. Swoją drogą, to na całą głowę chyba dużo ich potrzeba. Ja miałam metrową taśmę, zostało tylko kawałek. 


Nosek też zrobiłam po swojemu, taki bardziej widoczny. Oczka 12 mm brązowe. 


Technikalia: 
Całą maskotkę zrobiłam z włóczki Kotek firmy Arelan. Szydełko 3 mm. Robiąc cokolwiek staram się używać jednej włóczki, bo wtedy wszystko idealnie pasuje, nawet jeśli ściśle trzymamy się schematu. 

Ciałko : beż 17-2249
bluzka: seledyn 25-2218
sweterek: szary 8-2203
buty, torebka: różowy 19-2236
spódnica: wrzos 27-2207
czapka: szary 8-2202



 Ostatnio bardzo ciężko zamówić włóczkę, z której korzystam. W hurtowniach, oraz sklepach braki w kolorystyce. Chciałam zamówić bezpośrednio z Arelana, ale też okazuje się, że nie mają kolorów... Boję się, że przez Covid po prostu upadnie ta rodzima firma. Pani twierdziła, że przez Covid nie docierają do nich barwniki, nie ma kto pracować... 
No nic, zobaczymy jak to będzie. 

Zrobiłam dużo zdjęć Olce, ale ostatecznie nie mogłam się zdecydować które najlepsze :) 

W następnym wpisie pokażę Wam skończoną chustę! 



Trzymajcie się!




Kasia

wtorek, 12 stycznia 2021

Laleczka Marysia

Żeby nie było, że u mnie ciągle tylko zwierzątka to zrobiłam taką niewielką laleczkę, której dałam na imię Marysia. Prezentuje się jak jakaś przykładna, grzeczna uczennica :)


Marysia ma 25 cm na stojąco, ale jak zobaczycie na poniższych zdjęciach, jest wygimnastykowana i potrafi przyjąć każdą pozę. 

Korzystałam z płatnego wzoru. Pochodzi od Anat Tzach. Wzór znajdziecie na Ravelry. Niektóre części zrobiłam inaczej niż zalecała projektantka. Na przykład ona najpierw robiła sukienkę , a potem na tylnych oczkach dorabiała dolną część ciała. Przecież dużo lepiej skończyć ciałko, a w miejscu gdzie zaczyna się sukienka przerobić tylko tylne (back loops), a potem doczepić za pozostawione z przodu oczka sukienkę... Wydaje mi się to bardziej praktyczne.

Trochę żałuję, że nie miałam ciemniejszego, bardziej kontrastującego z całością szarego koloru na te detale i buciki. Zamawiałam włóczki na Black Friday i w sumie wydawało mi się, że kupiłam dużo, a tymczasem brakuje mi już brązów, szarości...

No i ten miętowy kolor do którego mam słabość... :) Od początku grudnia, czyli od kiedy dostałam motek w swoje łapki, to zużyłam już cały. Może to i lepiej, bo wszystkie maskotki miałyby takie ubranka...

Przy okazji laleczki pochwalę się jeszcze moim nowym kalanchoe. Co prawda nie mam na niego miejsca, ale... Kupiłam, bo był w promocji :) Generalnie producent zaleca dla tego kwiatuszka miejsce jasne, naświetlone, a ja ostatniego, jakiego miałam, trzymałam na północnym parapecie, w spiżarni i powiem Wam, że rósł i przepięknie kwitł. Tylko tyle, że puścił po prostu nieco dłuższe pędy, bo szukał światła, ale kwitł intensywnie. 


 Teraz myślę, żeby zrobić coś kurczakowego, to znaczy jeszcze zobaczę, ale jakaś kurka? Kurczaczek? A może kaczuszka? Ogólnie coś żółtego i energetycznego. 

Wszystko wskazuje na to, że zbliża się zima. No ciekawe, czy zaszczyci nas swoją obecnością jeszcze podczas tych trwających ferii... Ale dobra wiadomość jest taka, że moja latorośl w końcu idzie po feriach do szkoły! Myślę, że wyjdzie jej to na dobre, bo ileż można siedzieć w domu? A i mnie, oraz innym mamom przyda się odrobina spokoju :)


Kasia