Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkładki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkładki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 czerwca 2016

Podkładki biało - czerwonych

  Dzisiaj szybki wpis z okazji naszego biało - czerwonego święta ;) Podkładki zrobiłam już w tamtym tygodniu, a z ich premierą specjalnie czekałam do dnia dzisiejszego :)
Nawet nie pomyślałam, że wszystko skończy się tak pomyślnie i  że Nasi zagrają w ćwierćfinale!
W sumie taki komplet byłby ok nawet jeśli wygraliby Szwajcarzy, bo to też biało - czerwoni :P

Podkładki pod kubki, a może pod piwo? ;) Schłodzone wlane do szklanki nie zrobi mokrego kółeczka na stole :)


Podkładki mają jakieś 12 cm średnicy. Wykonane są z grubej bawełny Drops Paris szydełkiem 4,5 mm. Wystarczył jeden kłębek białej i jeden czerwonej :) 
Wzór jest mój autorski, może nie jakiś skomplikowany, ale nie przypadł mi do gustu żaden z ogólnodostępnych w sieci schematów.
Pokochałam robótki z takiej grubej włóczki :)


 Ostatnie zdjęcie zrobione ciekawą techniką wyszukiwania koloru czerwonego :)


W poniedziałek wyjeżdżamy na urlop na kilka dni, więc następny wpis pojawi się już w lipcu ;)
Na pewno podzielę się z Wami zdjęciami. Pogodę zamówiłam, ale trzymajcie kciuki, nie tyle za to, żeby nie padało, lecz za to żebyśmy się nie usmażyli :P

sobota, 12 marca 2016

Komplet podkładek ,,Konwalia"

     Oj kochani, ciągle brakuje mi czasu... Chciałabym zrobić rozdawajkę, mam nawet przygotowane fanty, tylko po prostu nie mam kiedy zrobić zdjęcia i banerku :/
Chciałabym też zrobić jakiś tutorial, albo rozpisać jakiś wzór, ale... no właśnie - czas, czas, czas... a raczej jego brak. 
Ale jak tylko się trochę ogarnę ze porządkami przedświątecznymi to wszystko będzie - po świętach :)

A tymczasem chciałam Wam zaprezentować ostatni komplet podkładek :) Dawno żadnego nie było prawda? ;)
Klientka pozostawiła mi wybór jeśli chodzi o kolorystykę, postawiłam więc na wiosenne barwy.




     Użyłam kordonków nowosolskich w kolorze limonka i białym. Soczysta zieleń i biel kojarzą mi się z konwaliami. To połączenie nazwałam więc ,,Konwalia" . Myślę, że mógłby być też na przykład jaśmin, ale dla mnie to od początku były konwalie :)


     W ruch poszło moje ulubione szydełko czeskie numer 4 :) Komplecik pojechał już do Świnoujścia - na drugi koniec Polski :)


     Muszę się pochwalić, że kordonki nowosolskie bardzo miło mnie zaskoczyły. Otóż 7 marca złożyłam zamówienie, nazajutrz przelałam pieniążki. Paczka przyszła szybko, ale zaskoczyło mnie to, że kiedy nim potrząsnęłam - zadzwoniło... Otwieram, a w środku pieniążki we woreczku z naklejką:


    Fajnie :) Zamówiłam kolor potrzebny do nowego projektu, oraz skusiłam się na bielone nici poliestrowe. Prócz tego kupiłam bawełnę nowosolską . Kolorek idealnie biały, tylko nitka nie jest merceryzowana, więc ma małe włoski.
Pokaże Wam następnym razem różnicę między bielą i bielą :) Oczywiście jak złapię dobre światło i trochę czasu ;)

Do zobaczenia...

środa, 25 lutego 2015

Biało-czerwony komplet i garść koralików

     Uff, mąż ma upragnione prze mnie kilka dni wolnego, w związku z tym on ma trochę czasu, żeby pobyć z Niunią, a ja mam trochę czasu dla siebie :)

     Chciałam zrobić coś nowego, świeżego, żeby nie powtarzać się ciągle, bo i mnie to nudzi i może zniechęcić potencjalnych klientów. Powstał więc taki komplecik na prezent:





        Użyłam schematu na serwetkę, Podkładki to jej środek, a ta większa to nieco zmieniona - powiększona serwetka. Nie ma sensu zamieszczać wzoru, ponieważ tylko środek w sumie robiony jest ze schematu i aż się boję, że nie zrobię drugi raz takiego samego kompletu :P

     W weekend trochę ,,koralikowałam", potrzebowałam tego :) Po pierwsze jak już nawlekę koraliki to wyłączam mózg i robię, czego nie da się zrobić przy innych szydełkowych tworach, a po drugie niesamowicie korci mnie myśl, że całe pudełko koralików leży sobie w szafie ;)





     Na koniec przesyłam trochę wiosny z mojego domu :)





      Żonkile to prezent urodzinowy, a hiacynty to był prezent walentynkowy :) W następnym wpisie opiszę króciutko książkę ,,Gra w kotka i myszkę", bo biorę udział w wyzwaniu ,,10 książek rocznie" :) Kto by pomyślał, że wyzwaniem dla mnie będzie te 10 książek, podczas gdy każdego roku pochłaniałam ponad 30 :)


niedziela, 12 października 2014

Czapa dla córeczki :)

     Wesołe Wiedźmy, kocham Was! Tyle miłych komentarzy, bardzo mnie cieszą Wasze odwiedziny, oczywiście zajrzałam na każdego bloga, lecz wczytywać będę się stopniowo, bo czasu malutko. Niunia już prawie nie śpi w dzień, przez co siedzę po nocach żeby coś poszydełkować i zajrzeć do internetu.

    Z nieskrywaną satysfakcją i dumą oświadczam, że zrobiłam moją pierwszą w życiu czapkę! :) Taka zwykła czapa, zrobiona słupkami, ale najbardziej cieszy mnie to, że zrobiłam ją bez prucia :)




         Starałam się zrobić kotka, bo Milenka je uwielbia, średnio mi to wyszło, ale wszystko sama wymyśliłam, nie wzorowałam się na żadnym zdjęciu z internetu bo jakos nic mi nie pasowało :P
Włóczka to Red Heart Bella, jest milutka, wydawała mi się przyjemniejsza od Kotka, czy Dory. Nieocenioną pomocą okazała się tabelka znaleziona w sieci tzw. wymiarówka, nie znam jej autora, ale spotkałam się także z wersją rosyjską, więc wydaje mi się, że jakaś dobra duszyczka przetłumaczyła i podzieliła się, za co jej w tym miejscu dziękuję :)
Oto ona :


     Od ubiegłej środy chodzę na aerobik, dostałam mega powera po pierwszym treningu, początkowy entuzjazm szybko ugasiły potworne zakwasy w łydkach, ale pomogła jazda na rowerze i spacer po lesie :) Rzadko daję się mężowi wyciągnąć na grzyby, a zwłaszcza z dzieckiem, ale nie żałuję, bo zakwasy ulżyły :) ja nie jem grzybów,ale wykorzystuję smykałkę mojej teściowej do handlu; ja zbieram grzyby, ona je sprzedaje, ja mam kasę na nowe nici, a ona jest zadowolona, że coś pohandlowała ;) Zdjęcia robiłam telefonem, ale nie samym szydełkiem człowiek żyje, jak wspomniałam nie jadam grzybów, ale lubię je zbierać i cieszą mnie takie widoki:





     W następnym poście pokaże Wam kolejne bombeczki i zdjęcia z naszego prawdopodobnie ostatniego jesiennego spaceru w tak sprzyjających okolicznościach przyrody ;)

PS. Na prośbę Pani Iwonki zamieszczam schemat podkładek ;)



wtorek, 7 października 2014

Zastrzyk energetyczny

     Pogoda idealna na spacery, w dodatku w końcu mam swój rower, więc mogę sprzyjającą aurę wykorzystać do poprawy kondycji :)

     To piękne drzewo widzę z okna mojej maleńkiej kuchenki :)




     Właśnie dlatego kocham jesień, taka feeria barw, dodatkowo to błękitne niebo... Te zdjęcia zrobiłam na spacerze z córcią. Znalazłyśmy też grzybki - kanie. Zaskakujące może być to, że rosną sobie tuż koło domu, półtora metra od ściany :)




     A w temacie szydełkowym, w ramach odpoczynku od ozdób świątecznych zrobiłam komplet podkładek, na zamówienie współpracownicy mojego męża. Na początku kiedy mąż mi oświadczył, że ma być róż i biel pomyślałam sobie, że nie będzie to fajnie wyglądać, że pewnie będzie się brudzić, ale efekt moim zdaniem fantastyczny, taki delikatny :)



     Użyłam kordonka nowosolskiego, wzór już przeze mnie kilka razy wykorzystany, ale jak widać nie tylko mnie się podoba ;) Szydełko to moje ulubione - czeskie nr 4, czyli mniej więcej 1,6 mm używając tej znanej wszystkim numeracji. Choć spotkałam się z opiniami, że te szydełka się łamią, używam go dwa lata bardzo intensywnie - że tak powiem :) Nic się z nim nie dzieje, mam małe dłonie, to szydełko jest małe, z małą rączką i uwielbiam je :) Sprawdza się przy Muzie, Kaji, Maxi, nowosolskim... Robię nim wszystkie ozdoby świąteczne, biżuterię, serwetki... W dodatku jest tanie, w internecie niewiele ponad 2 zł, a w stacjonarnej pasmanterii kupiłam je bodaj za 4 zł :)

     Kotek, choć inwalida rośnie, bawi się z córcią i ma się bardzo dobrze :) Tylko ta łapka, którą ciągnie za sobą jest czasem obdarta :( Szukamy jakiegoś sposobu, aby ją zabezpieczyć jakoś...




      Na drugim zdjęciu to stylizacja Milenki :) Kocik - bo tak mu dała na imię - spał, a ona go wystroiła ;)

      Teraz pracuję nad moją pierwszą w życiu czapką, dla młodej oczywiście :) Efekty (jeśli jakieś będą) pokaże następnym razem :)

czwartek, 21 sierpnia 2014

Pracowity czas

     Dawni nie zaglądałam, ale to wszystko przez nawał pracy :) Nawinęło mi się zamówienie, więc wykonałam je w 3 dni. Musiałam się z tym pospieszyć, mimo że zamówienie było dopiero na 1 września. Tylko w tą niedzielę mogłam dostarczyć klientce towar ;) A komplecik prezentuje się tak:


     Kolory wybierała klientka, a są to kordonki nowosolskie w kolorach mięty i turkusu.

     Zrobiłam też kilka spinek do włosów, uważam, że takie drobiazgi sprzedają się najlepiej na kiermaszach. A tu już w niedzielę wybieram się na jeden z nich.



     Teraz praktycznie na każdym festynie można by się wystawiać, bo w letnim okresie prawie co tydzień są festyny z wystawami rękodzielników :) Ale ja szykuje się na tylko jeden, bo nie mam tyle czasu, żeby po prostu przygotować coś do sprzedania w większej ilości i brać udział w kilku.

     Wczoraj skończyłam jeszcze drugą parę kapci - balerinek :) Tym razem w większym rozmiarze, wydaje mi się że to jakieś 38, ale nie mam na kim wypróbować :)



     Kolorki dobierał mój mąż :) I nawet mi się podoba ta kompozycja ;) Fajny połysk zapewnia użycie włóczki Dora :)