czwartek, 18 lutego 2021
Kolorowa serwetka
sobota, 14 listopada 2020
Nie ma leniuchowania!
To, że rzadko piszę, nie oznacza wcale, że nic nie robię :) Ostatnie dwa lata mocno dały mi w kość, bo przeprowadzka, bo praca, bo nie ma kto zająć się dzieckiem i wszystko na mojej głowie... Skupiłam się na prowadzeniu drugiego bloga - podróżniczego, chyba mogę go tak nazwać. Ponadto wpadła nam związana z tą drugą działalnością wystawa fotograficzna, zaczęłam też pisać książkę...
Natomiast nigdy nie odmawiałam, jeśli ktoś poprosił mnie o wykonanie na przykład jakiejś maskotki. Wykonałam ich kilka, zwykle ściśle według zaleceń zamawiających.
Dwa powyższe misiaki od razy trafiły do nowych właścicieli i nawet nie doczekały się jakiś sensownych zdjęć. Muszę Wam powiedzieć, że od kiedy mieszkam w mieście to jakoś trudniej mi uwiecznić swoje prace. Na wsi, wiadomo, można wyjść do ogrodu, czy nawet przed dom i zrobić zdjęcie przy fajnym zdjęciu, w ładnej scenerii. A w bloku? Chyba muszę zainwestować w namiot bezcieniowy :)
Kolejne trzy prace wykonałam dla Mileny. Chciała króliczka, to w ramach testowania jakiegoś przypadkowo znalezionego wzoru, zrobiłam takiego malucha na Wielkanoc.
Potem była zawieszka z ptaszkami - też w sumie wpadła mi w oko w Internecie i chciałam taką mieć :) Od kiedy ją zrobiłam niezmiennie bardzo mi się podoba i zdobi pokój córki.
A łapacz snów jest chyba najświeższą pracą. Robiłam takie coś pierwszy raz. Milena boi się ostatnio spać, budzi się. Łapacz jest maleńki, na obręczy 12 cm. Kolor biały i złoty - tak jak sobie życzyła. Zobaczymy, czy się sprawdzi :)
A serwetka? Powstała po to, żeby sprawdzić, czy jeszcze potrafię robić małym szydełkiem. Potrafię! Uwielbiam robić serwetki, szkoda, że obecnie tak mało osób miłuje się w takich ozdobach, bo z chęcią bym obdarowywała każdego takim własnoręcznie wykonanym prezentem.
Zrobiłam też parę świątecznych drobiazgów, które też ubóstwiam tworzyć. Pokaże Wam następnym razem! I jeszcze czymś Wam się pochwalę ;)
Do zobaczenia,
Kasia
piątek, 29 lipca 2016
Moja największa praca - bieżnik w bieli i beżu
Kurcze, najpierw nie widzimy deszczu przez ponad miesiąc a potem jak już zacznie padać, to od razu wszystko bierze zaraza...
Tak więc moje ogórkowe poczynania skończone na ten rok...
Tymczasem zrealizowałam dwa zamówienia :) Zrobiłam bieżniczek o taki, pojawił się już identyczny w marcu. A drugie zamówienie było zaskoczeniem, krótki czas realizacji... Ale czego się nie robi dla stałej klientki ;)
Miałam zrobić spory bieżnik,a czas mocno ograniczony. Zdecydowałam się więc na wzór mocno ażurowy i kolory bardzo neutralne - raczej jasne bo serweta miała być na ciemny stół.
Spontany ponoć wychodzą najlepiej i to prawda :P
Jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego :)
21 białych elementów i obwódka w kolorze naturalnym :) Biały to Pyramid, a beż to Muza 10. Miałam obawy, bo te nitki różnią się trochę splotem (Muza jest moim zdaniem mocniej skręcona), ale różnicy nie widać :)
Szydełko to oczywiście moje ulubione, czeskie numer 4 :)
Bieżniczek ma wymiary 110x45 cm. Zdjęcie na trawie trochę zniekształca, ale moja ława jest ciut za mała na takiego olbrzyma. W końcu to największa praca jaką kiedykolwiek wykonałam :)
Wyjątkowo nie upinałam ukończonej pracy szpilkami, bo po pierwsze brakowało mi na to czasu, a po drugie wielkość bieżnika trochę przekracza wielkość mojego styropianu :P
Bieżnik spryskałam preparatem ułatwiającym prasowanie firmy Ługa, a następnie przeprasowałam. Jeszcze ciepły i wilgotny położyłam na podłodze, aby praca się nie zniekształciła. Po wyschnięciu zwinęłam w rulon.
A na koniec oczywiście wzór, który znalazłam na szybko w google grafika :)
Najpierw robimy elementy, które łączymy w ostatnim okrążeniu, potem robimy obwódkę. Ja w niektórych miejscach dodawałam trochę oczek łańcuszka... Ale to wszystko zależy od użytych nici, szydełka itp. :)
Udanego weekendu :)
Kasia.
sobota, 23 lipca 2016
Retro serwetka z włóczki stilonowej
Wiadomo mamy sezon ogórkowy, ja zrobiłam już około 30 słoików kiszonych i kilka korniszonów - bo te używam tylko do sałatek.
Robótkowo dzieje się :) Zrobiłam spory bieżnik, ale jego Wam nie pokażę, bo był zamówiony na prezent, opublikuję więc jego zdjęcie, jak już zostanie podarowany :)
A tak poza tym to jakiś czas temu na którejś z grup sprzedażowych na facebooku trafiłam na włóczkę stilonową. Kupiłam w świetnej cenie :)
Początkowo myślałam, żeby zrobić dywanik do łazienki, ale porzuciłam ten pomysł ponieważ wśród trzech kolorów jakie nabyłam, najwięcej było białego, a nie chciałam dawać dużo tego koloru, bo wiadomo, że będzie się brudził.
Zrobiłam coś takiego:
Użyłam szydełka 7 mm, miałam akurat teflonowe, trochę piszczało chwilami na tej włóczce :)
Uwielbiam to połączenie kolorów, świetnie do siebie pasują :) Ta serwetka pewnie zostanie u mnie, bo jeślibym ją wzięła na kiermasz, to pewnie nikt by mi nie uwierzył, że ją zrobiłam, tylko mówiliby że kupiłam na szmateksie, albo wygrzebałam z babcinej szafy :P
Czy w ogóle komuś by się spodobała?
Może to tylko mój sentyment...
Mam jeszcze trochę włóczki na następną serwetkę. Szkoda, wielka szkoda, że tej włóczki już nie produkują...
A może znacie jakąś włóczkę podobną do tej? Albo macie na zbyciu stilonową?
Chętnie przygarnę :)
Dziękuję, że wpadacie, komentujecie, mimo mojej słabej aktywności :)
piątek, 27 maja 2016
Chabrowe serwetki
Na koniec zostawiłam moim zdaniem najładniejszą ze wszystkich :) A przynajmniej w moim odczuciu.
Ta serweta ma niespełna 40 cm średnicy. Znalazłam w którejś gazetce z mojego segregatora taką - niemal identyczną tylko z nieco jaśniejszym odcieniem niebieskiego i wiedziałam, że muszę zrobić identyczną :)
Fajnie jest wymyślone, że kolory są na przemian, podkreślam że to nie mój pomysł - tak było we wzorze :)
Obie użyte nitki to Maxi - tyle że ten nie farbuje :)
Wzory mam z gazetek, jeśli będzie zainteresowanie to mogę je udostępnić je tu na blogu :)
Do zobaczenia wkrótce, a w następnym wpisie w końcu pokaże Wam naszego nowego członka rodziny ;)
Trochę zieleni ;)
sobota, 21 maja 2016
Serwetka z sercami
Cały problem polega na tym, że czerwony kordonek zafarbował! Włożyłam serwetkę do wody z krochmalem, wtedy zazwyczaj daję jej kilka minut, aby się chwilę pomoczyła. Odwracam się... a woda czerwona :(
Kiedy używałam chińskich kordonków, to zdarzyło mi się, że zafarbował mi fioletowy kolor, ale stało się tak bo włożyłam go do zbyt ciepłej wody. Ale teraz użyłam zimnej, bo akurat nie było prądu i ciepłej - choćbym chciała - nie było.
Pomyślałam, że skoro serwetka z serduszkami, to fajnie byłoby zrobić je czerwonym kolorem...
Tak... No to mam serwetkę z efektem ombre :) To cud, że cała biała obwódka nie ma różowego koloru :)
Zainteresował mnie kształt tej serwetki, nie jest okrągła, ani kwadratowa - tylko sześciokątna :)
Jej wielkość to jakieś 30 cm.
Wzór mam z którejś gazetki, wiem że było tam więcej serwetek z motywem serca...
Serweteczka zostanie u mnie, bo nawet boję się ją komuś podarować. Niechby zadowolony obdarowany wrzucił ją do prania z jakimiś ubraniami, to miałby niespodziankę :) w sumie to sama nie wiem jak ją upiorę w przyszłości... Ale co tam :) Mnie się podoba, tylko muszę jeszcze znaleźć jej jakieś fajne miejsce :)
Wkrótce pokaże Wam kolejne serwetki, ale już na szczęście bez czerwonej wstawki ;)
poniedziałek, 11 kwietnia 2016
Serwetki na słoiki
Ostatnio używałam Kaji, a teraz postawiłam na nowosolskie, bo uzbierałam już sporą kolekcję, więc mam wybór kolorów :)
Przytargałam z piwnicy przetwory, no przecież nie będę robić zdjęć na pustych słoikach :P
Tu użyłam kolorów, od lewej: słoma, mięta, błękit z przodu jagoda i koral . Przy niektórych zrobiłam obwódki w innym kolorze, przy innych nie, żeby nie były wszystkie takie same :)
A tutaj koral w całej okazałości. Przepiękny kolor, zdjęcie nie oddaje w pełni jego uroku :)
Chwalę się, bo upolowałam śnieżyczkę przebiśnieg w lesie - pierwszy raz w życiu :) O ile w ogródku łatwiej je spotkać, to w lesie już nie ;) Jest piękny i pod ochroną.
I tutaj fotka z ostatniej wycieczki - dla takich chwil warto żyć :) Po przejściu 20 km w piękną pogodę człowiek jest zmęczony, ale tak naładowany endorfinami, że wystarczy na co najmniej tydzień ;) Muszę sobie kupić drugi obiektyw, bo niestety nie udało mi się uchwycić wszystkich cudów jakie widzieliśmy. W czasie jednego dnia, z jednego szczytu widzieliśmy i Tatry i Bieszczady :) Do Tatr jakieś 140 km w linii prostej, Do Bieszczad około 70 km.
piątek, 25 marca 2016
Serwetka i życzenia wielkanocne
Zdjęcie zeszłoroczne,bo tego roku jakoś nie miałam czasu zrobić nic ,,w temacie" ;)
sobota, 12 marca 2016
Komplet podkładek ,,Konwalia"
Użyłam kordonków nowosolskich w kolorze limonka i białym. Soczysta zieleń i biel kojarzą mi się z konwaliami. To połączenie nazwałam więc ,,Konwalia" . Myślę, że mógłby być też na przykład jaśmin, ale dla mnie to od początku były konwalie :)
W ruch poszło moje ulubione szydełko czeskie numer 4 :) Komplecik pojechał już do Świnoujścia - na drugi koniec Polski :)
Muszę się pochwalić, że kordonki nowosolskie bardzo miło mnie zaskoczyły. Otóż 7 marca złożyłam zamówienie, nazajutrz przelałam pieniążki. Paczka przyszła szybko, ale zaskoczyło mnie to, że kiedy nim potrząsnęłam - zadzwoniło... Otwieram, a w środku pieniążki we woreczku z naklejką:
Fajnie :) Zamówiłam kolor potrzebny do nowego projektu, oraz skusiłam się na bielone nici poliestrowe. Prócz tego kupiłam bawełnę nowosolską . Kolorek idealnie biały, tylko nitka nie jest merceryzowana, więc ma małe włoski.
Pokaże Wam następnym razem różnicę między bielą i bielą :) Oczywiście jak złapię dobre światło i trochę czasu ;)
Do zobaczenia...
poniedziałek, 22 lutego 2016
Serwetka do koszyka wielkanocnego
Z ciekawości zrobiłam też czarno - białe zdjęcie, efekt jest niezły :) Idealnie podkreśla misterność wzoru, i ogrom pracy jaki włożyłam w jej wykrochmalenie :P
Trzeba się pilnować i porządnie, bez skrupułów rozciągać ją, żeby była taka jak ma być.
Na koniec dodaję wzór :)
Serwetkę robi się szybko, wzór po wydrukowaniu bardzo wyraźny - więc polecam :)





















