Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krosno rękodzieło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krosno rękodzieło. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 stycznia 2026

Bydło rogate

Witajcie w Nowym Roku! Ostatnio trochę odpoczywam od szydełka, bo mam już tyle maskotek... Nie udało mi się załapać na żaden kiermasz świąteczny, poza tym były trzy niedziele handlowe, więc wszystkie te kiermasze przesiedziałam w pracy. No takie uroki pracy w handlu, że w grudniu to ja nie miałam życia. Powiem Wam, że teraz w styczniu to aż tak dziwnie, że nie ma takiego zapieprzu...


Mój odpoczynek od szydełkowania to wygląda tak, że wzięłam się za chustę :) No a z tym to wiadomo, że chwilę schodzi. Robię ją już chyba trzeci miesiąc. I to jest spoko. Nie mam jakiejś presji, robię to dla relaksu. 


Jakoś końcem lata ktoś ukradł mi mojego szydełkowego Instagrama i powiem Wam, że świat mi się trochę zawalił, bo miałam tam trochę klientów, mnóstwo kontaktów... Założyłam nowe konto, nazwa nie mogła być taka sama, nie dało się. Tak powstała Kasia z Beskidu Niskiego, która miała być połączeniem miłości do Beskidu i do szydełkowania maskotek. Zamysł był taki, żeby zabierać misiaczki w góry, pokazywać je w terenie, jako podróżników. Niestety, jak wróciłam do etatu, to brakło czasu na szydełko, na treści, na wycieczki... 


Poza tym na starym profilu było ponad 1000 osób, a tu od nowa budować społeczność... obserwuje mnie 36 osób. Jakoś brakuje mi motywacji, by robić wszystko od nowa. 
A ten przystojniak to jest Cerguś - baranek, który swoje imię zawdzięcza Górze Cergowej. Ma 22 cm wzrostu.


Byczek, który jeszcze nie ma imienia mierzy 23 cm razem z rogami. Pierwszy raz robiłam maskotkę, której kręci się głowa. Nie wiem czy jest to fajny bajer, ale można zrobić zdjęcia z różnej perspektywy. 
Użyłam szydełka 3,5 mm. Oczy 16 mm. Brązowa włóczka to Yarn Art Dolce 765. Kupiłam ją raz zamiast Dolphin Baby. Ale chyba wolę jednak Dolphina :)
 

Już nie pamiętam jakie oczy użyłam do byczka, ale do Cergusia użyłam takich jakby z zezem. No super one wyglądają. Kupiłam je już dawno, ale jakoś bałam się użyć, bałam się efektu, ale na prawdę są świetne.



No i tak leci to żyćko. Pierwszy raz od września miałam 4 dni wolnego! Dziś mam ostatni z tych dni. Powiem Wam, że trochę odpoczęłam, trochę zadrobiłam zaległości - jak choćby przesadzanie kwiatków. No i usiałam do pisania, bo wreszcie parę dni wolnego pozwoliło mi skupić się na czymś innym, niż przetrwanie kolejnego dnia na etacie. Nieodmiennie moim marzeniem jest, bym kiedyś nie musiała tak ciężko fizycznie pracować, ale z każdym kolejnym rokiem mojego życia te nadzieje maleją. 




Kasia

środa, 20 sierpnia 2025

Miś, królik w berecie i piesek

Pierwsze dwa prezentowane dzisiaj przytulaki robiłam jak już byliśmy na walizkach, przeprowadzka trwała w najlepsze. I takim sposobem w ogóle nie trafiły na moje social media... całkiem o nich zapomniałam! Oczywiście zaległości czym prędzej nadrobiłam :) 


Miś pszczółka - bo miał jeszcze mieć przyszytą maleńką pszczołę, ale zabrakło mi cierpliwości :) 
Mierzy 21 cm. Oczy 16 mm w kolorze złotym. Brąz to Yarn Art Dolce 785. Pyszczek Yarn Art Jeans 07. Ubranko to biały Jeans i żółty o numerze 35.


 Kolejny udzierg, to królik w berecie. Ciałko wykonałam z włóczki, która jest już wycofana - Alize Cotton Gold Tweed. To włóczka z takimi charakterystycznymi kropeczkami. Uwielbiam ją! 
Spodenki i beret to Yarn Art Jeans w kolorze khaki (82).
Króliczek ma 24 cm wysokości.
Wykonany ze wzoru od Verma Toys.



Ostatni bohater dzisiejszego dnia to szczeniaczek ze wzoru Inna Chi hm. Może troszkę za duże ma guziczki, ale innych nie miałam... Ten kawaler ma 19 cm wysokości. Oczy 10 mm.

W całości wykonany z Yarn Art Jeans. 

Ciałko 71
pyszczek 05 
spodenki 75 (chyba)



A u nas? Wędrujemy, chodzimy na plac zabaw, poznajemy nowych sąsiadów. Bo wiecie, że plac zabaw to dobre miejsce do zawierania znajomości ;) Dzieci się bawią, a starzy gadają.
Nadal nie mam pracy. Już dwa miesiące siedzę w domu... Ofert pełno, ale wszystkie dla facetów. 

Dawne przedszkole w Piertuszej Woli

Chmury

Wycieczka

Siostry

Zabawy

Wszystkie nasze przygody i wycieczki znajdziecie na www.magurskiewyprawy.pl - wpadajcie ;)



Kasia

czwartek, 24 lipca 2025

Bartusiowa rodzinka

Witajcie! Jak to zwykle bywa...jak siadło to siadło :) I tak robisz jednego misia, a potem komuś wpadnie w oko i koniec... musisz zrobić jeszcze pięć :) Lubię to, no co Wam mogę powiedzieć - lubię jak wracacie. 


Lubię robić Bartusie eleganciki, czyli wersję dla chłopca bo jest przy nich mniej roboty. I zauważyłam, że w tej wersji wychodzi mi ładniejszy pyszczek. Natomiast dziewczynki są do lekkiego dopracowania. Właśnie jestem po skończeniu dwóch kolejnych dziewczynek, którym nawet nie chciało mi się robić zdjęć...


Jeśli o wersję dziewczyńską chodzi, to jeśli imię jest krótkie np. OLA to mogę jeszcze bez problemu zmieścić szelki. Natomiast jeśli imię jest dłuższe, to robiąc szelki do sukienki, po prostu zasłoniłabym imię. Dlatego na zdjęciach widzicie dwie opcje, z szelkami i bez. Ja lubię tę wersję z szelkami, ale nie zawsze mam na nie miejsce...


Z chłopięcą wersją za to mam taki problem, że zawsze pasują mi tam niebieskie oczy i nie mogę przełamać tego w sobie i dać inne :) Bo dziewczynki robiłam ze złotymi, niebieskimi, a ostatnio nawet zielonymi. Jeszcze mam takie marzenie, żeby zrobić sukienkę w innej tonacji kolorystycznej. Bo tak zawsze ten róż, to już trochę nudne. 



Nikt pewnie nie zwraca na to uwagi, ale testowałam różne opcje umiejscowienia sukienki u dziewczęcej wersji i jednak 11 i 13 back loops only i od 12 na biało... Tak dla własnych potrzeb to odnotowuję ;)
Próbowałam już wielu opcji, ale ta chyba najbardziej mi pasuje. 

A co u nas? 

Przyzwyczajamy się do mieszkania w nowym miejscu, poznajemy trochę ludzi - a przynajmniej tych, którzy chcą dać się poznać. Wędrujemy co nieco. Staram się rozwijać w tym co robię, więc wkrótce zaczynamy nowy cykl na www.magurskiewyprawy.pl .

Niestety straciłam konto na Instagramie, które tworzyłam wiele lat... teraz znajdziecie mnie pod nazwą kolorowa_szydelkowa , ale nie mam już do tego tyle zapału i serca co na początku. Lata mijają i coraz trudniej o followersów, a ja też nie mam siły już o to walczyć. 

Wrzucam parę zdjęć na pamiątkę z naszej codzienności :)

Prezent od jednego z bohaterów naszego nowego cyklu na www.magurskiewyprawy.pl 

Codziennie plac zabaw

Komplet na balkon - kolejne spełnione marzenie 

Zatrzymujemy czas na wydrukach fotografii

Wszystkiego trzeba w życiu spróbować... na przykład zbierania jagód kamczackich ;)
 

Albo sesji na polu lawendy... też trzeba spróbować:)

Piękne doświadczenie... I właśnie takie chwile chce kolekcjonować. Zbierać je niczym odznaki, odhaczać, jak wielkie odkrycia 


Bywajcie zdrowi! 




Kasia

poniedziałek, 21 kwietnia 2025

Misz-masz maskotkowy

Cześć! Dzisiaj chciałam zaprosić Was na przegląd różności z ostatnich kilku miesięcy. Wiadomo, że nieraz kilkukrotnie robię takie same bądź bardzo podobne maskotki, dlatego co jakiś czas będą pojawiały się takie posty jak ten. 


Żyrafkę Glorię już Wam pokazywałam nawet chyba w tej samej kolorystyce. W sumie zrobiłam ich już kilka w swojej karierze. Ale... Nic nie przebije konika, bo ich przez jakieś 11 lat mojego szydełkowania maskotek to zrobiłam kilkadziesiąt :)


Zwykle są to zamówienia "koniarzy", którzy przysyłają mi zdjęcia swoich ukochanych koni, prosząc o odwzorowanie odmian (tak się to chyba nazywa). Po prostu każdy koń ma swoje indywidualne cechy. Jeden ma na głowie tylko jedną biała kropkę, inny ma dwie. Na nogach też mają czasem większe, a czasem mniejsze ilości białego czy czarnego koloru. Co ciekawe wiele razy proponowałam, że zrobię konika naturalnych kształtów (ze wzoru Zizidora), ale takiego nie chcą, tylko właśnie takiego w formie zabawki, ale z indywidualnymi cechami. 

 

Misiaczek powyżej był zrobiony po to, by wypróbować mniejszego misia od Sweet Patterns Lab. Robiłam już większe misie od tej autorki, ale wydawały mi się za duże. Ten z kolei - trochę za mały :)


Najwięcej zabawy miałam z lamami, ponieważ klientka miała spore wymagania. Lamy miały mieć przede wszystkim czapki, a trochę się bałam, że te głowy mogą tego nie udźwignąć. Drugim zadaniem było zrobienie szalików. Jeden miał być tęczowy, a drugi w odcieniach niebieskiego i zielonego. 
Czapki robiłam bez jakiegoś wzoru. Najpierw kółeczko dookoła głowy, potem reliefowe półsłupki (chyba) przód tył, żeby zrobić ściągacz. Następnie zmniejszałam, przy okazji przymierzając co chwilę, żeby zrobić dziury na uszy. Pomponik to kuleczka delikatnie wypchana. Z włóczki pluszowej nie odważyłabym się zrobić pomponu tradycyjnego. 
Szaliki to półsłupki, ale z tego co pamiętam takie tylko za tylną nitkę, żeby nie były bardzo szerokie ani za sztywne. Dzięki ten metodzie powstaje taka trochę harmonijka. W każdym szaliku jest 7 kolorów!


Maleńki pluszowy królik to chyba miał być brelokiem z tego co pamiętam... No i w całym zestawieniu nie mogło zabraknąć Adasi! Klasyczne brązowe misie z imionami to częste zamówienia u mnie. Zawsze wysyłam do firmy od metek imiona pisane zwykłą czcionką, a tutaj zrobili mi duże litery, no trudno. Taka odmiana :)
Jak przyszywam Adaminie metkę z imieniem, to już mi brakuje miejsca żeby zrobić szeleczki do sukienki. Po prostu zachodziłyby na metkę z imieniem zakrywając ją. 


Nazbierało mi się trochę maskotek, więc wybieram się 3 maja na kiermasz. Nazywa się to bardzo ładnie, bo to Jarmark Galicyjski. Nie byłam na nim nigdy ani jako wystawca, ani jako gość, więc w sumie nie wiem co mnie czeka :) 
Jak mi się uda to zrobię parę zdjęć, żeby Wam pokazać. Trzymajcie kciuki, żeby poszło jak najwięcej maskotek, bo w moim pudle jest ich już około 30 sztuk, a przed przeprowadzką fajnie byłoby ich się trochę pozbyć :)


Do zobaczenia!


Kasia

poniedziałek, 3 lutego 2025

Królik Romeo ze wzoru Miś & Spółka


Trochę to straszne, ale zdjęcia do tego posta wczytałam sobie na bloga 23 września... O ile na szydełkowanie zawsze znajdę choć pół godzinki, to zawsze brakuje  mi motywacji, żeby usiąść i coś napisać.


Wzór na tego uroczego króliczka jest autorstwa Miś & Spółka do kupienia na Etsy. Mój króliczek wykonany szydełkiem 2,25 mm z włóczki Yarn Art Jeans mierzy 25 cm razem z uszami. 


Ciałko to beż o numerze 05. Spodenki to chyba są z tego ciemniejszego odcienia brązu, czyli obstawiam, że nr 70. Użyłam oczu 12 mm. 
Kurki nie przyszywałam do królika.


Króliś nie czekał zbyt długo na nowy dom :) Niestety spotkało mnie ostatnio trochę przykrych sytuacji, jeśli chodzi o zamówienia... Po opublikowaniu moich misiów na jednej z grup szydełkowych odezwało się do mnie bardzo dużo osób, które chciały podobne misiaczki zamówić. Jedna Pani w ogóle się do mnie nie odezwała jak napisałam jej, że skończyłam 3 misie, które zamówiła. Druga całkiem mnie zablokowała, choć wcześniej bardzo długo pisałyśmy o szczegółach, nie mogła się zdecydować na wzór i kolory. Kolejna Pani oznajmiła mi, że albo wyślę jej misie za pobraniem (czego nigdy nie robię), albo on całkiem rezygnuje...
No i tak z tych kilkunastu zamówionych maskotek zostało ze mną coś koło 7 sztuk...


 A już gwoździem do trumny była Pani, która stwierdziła, że różowy nosek u króliczka jest niemęski i powinnam się domyślić, że skoro ona zamawia go w kolorze szarym, to nosek powinien być stonowany - na przykład ciemnoszary... Ręce mi opadły. A na koniec jeszcze mi pisze, żebym włożyła kawałek szarej nitki do paczki to ona sobie ten nos przerobi. 

Chyba muszę sobie zrobić małą przerwę od szydełkowania, bo takie jazdy niszczą mi psychikę i zniechęcają do dalszej pracy :(

Tutaj treści na pewno nie zabraknie, bo trochę mi się uzbierało maskotek do pokazania :)


Do zobaczenia!



Kasia

poniedziałek, 23 września 2024

Słodka królisia w różu

Cześć! Mam już chyba z 6 zaległych maskotek do pokazania i chyba zacznę wrzucać po kilka w jednym poście. Chociaż nie lubię tego robić, ponieważ później ciężko mi znaleźć niektóre... 
Zastanowię się, bo nie mam po prostu czasu na pisanie postów. Kiedy byłam w ciąży i z małym dzidziusiem siedziałam w domu, to spokojnie jeden, czy nawet dwa posty tygodniowo dałam radę ogarnąć, a teraz jeden na miesiąc...


Bardzo lubię wzory od Sarah Hooks And Loop i nawet robiłam już bodaj dwa rodzaje króliczków i laleczkę. To kolejna cudna postać. Co prawda miała to być królisia wróżka, ale jakoś totalnie nie pasowały mi te skrzydełka. Tutaj jest dużo falbanek, dodatków i te skrzydła to już byłoby za dużo.


Czasami zapomnę zanotować jakie użyłam kolorki, ale widzę, że tutaj w moich zapiskach mam... 
Oczka 12 mm. Całość to włóczka Yarn Art Jeans. Ciałko w odcieniu 07, a sukienka odcień 36. Pozostałe kolory, to najczęściej jakieś resztki, pozwijane w kuleczki bez etykiety.


Tak jak zawsze używałam szydełka 2,25 mm. Przy tych falbankach była masa roboty :)



Królisia wyszła wysoka na 22 cm. Uwielbiam takie słodkie, cukierkowe projekty i jakoś zawsze wychodzą mi wtedy ładne zdjęcia. Może bardziej się przykładam? :) 


 
Zaczął się taki jesienny vibe. Są kasztany, kolorowe liście, a ja 2 października zaczynam dwutygodniowy urlop... w końcu! Jesień to moja ulubiona pora roku i lubiłam ją jeszcze zanim zaczęło istnieć stwierdzenie "jesieniara".


Nasza Alcia poszła do przedszkola i wiecie co? pokochała je od pierwszego razu! Nie było płaczu, nie ma ciągnięcia jej na siłę rano do szkoły... Ona biegnie, że by szybciej tam być. Jeśli o to chodzi to chyba mam szczęście, bo jak patrzę jak się inne matki męczą, to aż mi ich szkoda.



Do zobaczenia!



Kasia

niedziela, 25 sierpnia 2024

Kura Greta

Cześć! Już z dwa lata temu zakupiłam z outletu książkę "Animal Friends by Pica Pau 3". Była w obniżonej cenie, bo źle przykleili okładkę. Muszę się pilnować i otwierać ją od tyłu i do góry nogami, ale nie przeszkadza mi to :) 
Projekty Yaniny Schenkel są cudne. Bardzo kolorowe, wzorzyste, nietuzinkowe. 
Mi najbardziej spodobała się kura Greta i to głównie dla niej zależało mi na tej książce.


Używałam szydełka 2,25 mm i włóczki typu Jeans. Kura wyszła mi wysoka na jakieś 28 cm. Chusteczka na szyi jest zdejmowana. Chociaż nie pamiętam czy ostatecznie jej nie przyszyłam, bo ciągle się zsuwała. 


Użyłam na całość włóczki Yarn Art Jeans. Ciałko to odcień 07. Nóżki kolor 85. Ogon to beż (jakaś resztka bez metki) oraz granat nr 54. Na pozostałe elementy, jak na przykład dziób używałam końcówki włóczek, nie mam ich metek. 


Pech chciał, że akurat jak wyjechaliśmy na kilka dni na urlop, to ktoś zakupił tę kurkę na Allegro. Na szczęście Pani kupująca okazała się bardzo wyrozumiała i poczekała, aż wrócimy.  Urlop z dziećmi to niestety nienajlepszy wypoczynek, na dodatek było potwornie upalnie... Zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby wyjeżdżać na feriach zimowych. W pracy też łatwiej dostać urlop. Trzeba to przemyśleć :)


 A tutaj parę ujęć z naszego urlopu spędzonego w Wysowej Zdroju.


W drodze do Blechnarki, wczesnym porankiem, przed upałem

Cerkiew w Blechnarce

Widok z naszej kwatery w stronę Biaweny

Na Górze Jawor - świętej górze Łemków

Wkrótce rusza szkoła, ale mamy całkiem fajne wspomnienia z wakacji, bo udało nam się zaliczyć też parę krótszych wycieczek po okolicy. 


Do zobaczenia! 




Kasia