Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieżnik szydełkowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieżnik szydełkowy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 maja 2017

Bieżnik i trochę zaległości

Dawno mnie nie było! Całkowicie pochłonął mnie drugi blog, no i robiłam zamówienia i tak jakoś zleciało, że one już dawno u właścicieli a ja ich jeszcze nie pokazywałam :)

Na początek bieżnik, zrobiony już chwilę temu, ale czekałam z publikacją bo był na prezent i osoba, która miała zostać nim obdarowana mogła go za wcześnie zobaczyć :)


Jest spory bo około 110 cm x 45 cm



Wykonany z nici Maxi w kolorystyce wybranej przez klientkę :)


No i niestety spotkała mnie niemiła i pierwsza taka niespodzianka jeśli chodzi o Maxi Pyramid...
Kupiłam 3 motki. Ale bieżnik zaczęłam jeszcze kordonkiem z wcześniejszych zakupów. Nie trudno się domyślić, że jak sięgnęłam po nowszy zakup okazało się, że odcień bieli jest ciut inny! 
Może nie rzucałoby się to w oczy, jakbym dorabiała cały jeden pas, powiedzmy te 3 elementy, ale mi zabrakło nici na jeden. Przekopałam szafę i znalazłam różne resztki, w tym nieszczęsnym ostatnim elemencie 3 razy sztukowałam nitkę.


 Ciężko było mi znaleźć odpowiedni stół dla sesji dla tego bieżnika :)
Moja ława jest za mała, stół jak na złość w kolorze lamówki :)


A maskotkowo to zrobiłam znienawidzoną już troszkę przeze mnie pszczółkę Maję:


Jest potwornie pracochłonna :(

Oraz jedną z moich ulubionych zabawek - myszkę ze wzoru lilleliis.com :)


Mam nadzieję, że wszyscy finalnie byli zadowoleni :)
Teraz nie wiem za co się zabrać, więc chwilowo pochłaniam książki :)

piątek, 29 lipca 2016

Moja największa praca - bieżnik w bieli i beżu

Ogórki były, były... ale już nie ma :(
Kurcze, najpierw nie widzimy deszczu przez ponad miesiąc a potem jak już zacznie padać, to od razu wszystko bierze zaraza...
Tak więc moje ogórkowe poczynania skończone na ten rok...

Tymczasem zrealizowałam dwa zamówienia :) Zrobiłam bieżniczek o taki, pojawił się już identyczny w marcu. A drugie zamówienie było zaskoczeniem, krótki czas realizacji... Ale czego się nie robi dla stałej klientki ;)
Miałam zrobić spory bieżnik,a czas mocno ograniczony. Zdecydowałam się więc na wzór mocno ażurowy i kolory bardzo neutralne - raczej jasne bo serweta miała być na ciemny stół.
Spontany ponoć wychodzą najlepiej i to prawda :P



Jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego :)


21 białych elementów i obwódka w kolorze naturalnym :) Biały to Pyramid, a beż to Muza 10. Miałam obawy, bo te nitki różnią się trochę splotem (Muza jest moim zdaniem mocniej skręcona), ale różnicy nie widać :)
Szydełko to oczywiście moje ulubione, czeskie numer 4 :)



Bieżniczek ma wymiary 110x45 cm. Zdjęcie na trawie trochę zniekształca, ale moja ława jest ciut za mała na takiego olbrzyma. W końcu to największa praca jaką kiedykolwiek wykonałam :)



Wyjątkowo nie upinałam ukończonej pracy szpilkami, bo po pierwsze brakowało mi na to czasu, a po drugie wielkość bieżnika trochę przekracza wielkość mojego styropianu :P
Bieżnik spryskałam preparatem ułatwiającym prasowanie firmy Ługa, a następnie przeprasowałam. Jeszcze ciepły i wilgotny położyłam na podłodze, aby praca się nie zniekształciła. Po wyschnięciu zwinęłam w rulon.

A na koniec oczywiście wzór, który znalazłam na szybko w google grafika :)


Najpierw robimy elementy, które łączymy w ostatnim okrążeniu, potem robimy obwódkę. Ja w niektórych miejscach dodawałam trochę oczek łańcuszka... Ale to wszystko zależy od użytych nici, szydełka itp. :)


Udanego weekendu :)


Kasia.

piątek, 4 marca 2016

Bieżnik


Witajcie :) Chciałabym Wam pokazać ostatnią z zamówionych ostatnio serwetek. 
To bieżnik z nici Pyramid o wymiarach 80 x 45 cm. Przyznam się, że pierwszy raz tak bardzo spodobała mi się moja praca, że żal było mi ją oddać w ręce klientki :) 
Zakochałam się w tym wzorze, uwielbiam symetrię i te idealne ananaski...




     Trochę kłopotliwe jest to, że kilkanaście razy trzeba odcinać i zaczepiać nową nitkę, głównie przy wykończeniu każdego ananaska z osobna.



     Niemniej jednak jest to dość popularny wzór i często widzę bieżniki nim wykonane w różnych kolorach i rozmiarach :)


     Nie mogłam się powstrzymać, żeby nie zrobić czarno - białego zdjęcia. Przy białej serwecie świetnie sprawdza się ta technika, taka surowa, podkreślająca piękno...




     Oczywiście macie okazję zobaczyć moją ławę we wszystkich ujęciach hi hi :P
Moim zdaniem ten bieżnik fajnie się układa i nie wymaga upinania szpilkami, ja za pierwszym razem tylko przeprasowałam żelazkiem i wyglądał dobrze. Niemniej jednak mój perfekcjonizm nie pozwolił mi tego tak zostawić... Cały czas coś w głowie mówiło mi, że mam w szafce nie upiętą serwetkę :P
Jestem nienormalna :P

A tutaj podrzucam wzór :


     Pilnujcie się na początku, bo wielu osobom na początku faluje, a nie powinno ;)
Robótki szybko przybywa, bo jest robiona słupkami podwójnymi :)

piątek, 11 września 2015

Lala Malwina

     Trochę mnie tu nie było... Złożyło się na to kilka spraw. Zmarła babcia mojego męża, akurat wtedy kiedy my byliśmy na weselu bardzo daleko od domu. Miała 90 lat, piękny wiek prawda? Ale od trzech lat nie wstawała z łóżka i po prostu odeszła, śmierć naturalna co chyba należy do rzadkości w obecnych czasach. Gonię też z zamówieniem, a najgorsze jest to, że zabrakło mi nici. Tutaj nigdzie takich nie kupię (Pyramid) i musiałam jeden moteczek zamawiać przez internet, ale to tylko moja wina bo źle sobie oszacowałam :)

     Co do nici Pyramid to jestem w nich całkowicie i bez reszty zakochana, Zamówiłam je pierwszy raz, są trochę cieńsze od np. Maxi Madame Tricote, nie tak sztywne jak Muza 10. Miękkie, cudnie układają się po prasowaniu, można oszczędzić sobie czasu na zabawie ze szpilkami. Posiadają delikatny połysk. I tak jak podkreślam, po prostu fajnie się je przerabia.

     Pod koniec wakacji zrobiłam pierwszą w życiu lalkę, ze wzoru amigurumi askina. Jakoś bałam się tak robić pierwszą lalę z włosami wrabianymi, to zdecydowałam się na takie ,,inne" :)



     Lala ma na imię Malwina, ponieważ przypomina mi moją rudowłosą koleżankę o takim właśnie imieniu :) Myślę że wyszła nawet podobna do oryginału, zastosowałam jednak inną kolorystykę. Użyłam na bluzkę mięty i błękitu, na spódniczkę turkus i na buty zielony. Oczywiście wszystkie te kolory to Kotek :) No i na buzię łososiowy... Bardzo bałam się wyszywania buzi, użyłam kordonka Kaja, myślę że nie jest ani za gruby ani za cienki do tego :)

     Mam do pokazania jeszcze bieżnik, który wykonałam pod koniec sierpnia. Zdjęcie robiłam na szybko tuż przed spakowaniem i wyjazdem do nowej właścicielki, więc jakość szału nie robi :)



     Bardzo prostu i wdzięczny wzór, szybko przybywa :) Użyłam kordonka Muza 10 w kolorze 000 beżowym. Wymiary 74 x 34 cm. Nie ukrywam, że najwięcej pracy to miałam później przy krochmaleniu :)



     Korzystałam z tego wzoru, to i tak jeden z najbardziej czytelnych jakie znalazłam w sieci :P