Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomysły na prezenty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomysły na prezenty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 kwietnia 2023

Dinozaur Tymek

Dzień dobry kochani! Oj, już dawno nie było u mnie dinusia - półtora roku! Ucieszyłam się, że mogę go znów zrobić w tym cudnym kolorze butelkowej zieleni. Wszystko byłoby super, gdyby nie przyszywanie tych łusek na plecach. Jest to dość pracochłonne :)

Pewnie nie pamiętacie poprzedniego dinusia Tymka, pisałam o nim TUTAJ. Ostatnio wykonałam go z włóczki Kotek, a ten tutaj jest z włóczki bawełniano-akrylowej Yarn Art Jeans. 
Jak wygląda porównanie tych dwóch dinozaurów?
Przede wszystkim ten z włóczki Kotek był większy, bo robiłam go szydełkiem 3 mm, a ten którego widzicie poniżej zrobiony jest szydełkiem 2,25 mm. 

Tymek zrobiony z włóczki Kotek mierzył 29 cm na stojąco, a ten z Yarn Art Jeans ma 21 cm wysokości. Wzór jest autorstwa TinyMiniDesign.


Jeśli zastanawiacie się co to za piękny kolor włóczki, to spieszę powiedzieć Wam, że to Yarn Art Jeans nr 63. Łuski są w odcieniu nr 35. Oczy 12 mm. 

Czas tak szybko mi mija. W tym ciągłym pędzie, praca - dom i tak w kółko... Mój maluszek rośnie jak na drożdżach, ciągle mówi coś tam po swojemu, zaczyna pokazywać swoje humorki. Niebawem skończy 2 latka! 

Wpadajcie na mojego Instagrama oraz Facebooka :) Będzie mi miło jeśli zostaniecie na dłużej ;)


 

piątek, 2 lipca 2021

Dinozaur Tymek

Witajcie! Gdzieś pomiędzy Misiunią Elą, a kończeniem chusty Elory rozpoczęłam dinozaura, którego zawsze chciałam wydziergać. Zakochałam się w tym wzorze od pierwszego wejrzenia. Rzadko podejmuje jakiekolwiek decyzje pod wpływem chwili, więc nabycie wzoru też musiałam dobrze przemyśleć, stąd dinuś pojawił się dopiero teraz :)


Dałam mu na imię Tymek :) Kolory niestety wyszły przekłamane. Jest to kolor turkusowy, który tutaj ,,trąci" nieco takim miętowym, ale musicie mi wierzyć, że w realu jest boski! Taki głęboki, i intensywny. 
Tymek ma na stojąco 29 cm wysokości, na siedząco natomiast mierzy sobie jakieś 23 cm. 


Wzór jest łatwy, fajnie napisany, ale płatny. Kupicie go w sklepie Tiny Mini Design na Etsy, albo bezpośrednio na stronie autorki. 


Ja do zrobienia mojego dinusia użyłam włóczki Kotek, szydełka 3 mm - jak zwykle. Oczęta bezpieczne 12 mm. 


Technikalia:

ciałko: turkus 16-2209
grzbiet+detale: żółty 33-2201


Mimo bardzo ograniczonego czasu (moje dziecko jeszcze nie ma jakiś stałych pór do snu, ma dopiero miesiąc) zaczęłam nową chustę. Nie mogłam się doczekać, kiedy się za nią zabiorę. Wzór to Raisa od Ancy-Fancy. Dość skomplikowana, oczywiście w porównaniu do chust, które robiłam do tej pory. Wszystkie miały powtarzalny, łatwy wzór, tu jest dużo rzędów do zrobienia, zanim dojdziemy do powtórzenia, ale warto - wychodzi pięknie. 
 

Pomyślałam sobie, że skoro zaczęłam ostatni mój motek to kupię sobie następne :) Myślałam, że będę musiała poczekać na realizację z 7-10 dni, a tymczasem włóczka zamówiona w poniedziałek trafiła w moje rączki już w środę! Jeśli zależy Wam na ekspresowym otrzymaniu moteczków to polecam zakreconemotki.pl


Tutaj mam włóczkę z serii Delicate z łagodnymi przejściami kolorów (brązowa). Wszystkie moje chusty są dość kolorowe, więc chciałam coś spokojniejszego wydziergać :)
Drugi motek to bawełna 100%. Chcę porównać robótkę z bawełny z tą z mieszanki bawełna/akryl. Niestety ktoś z tym pośpiechu pomylił się przy pakowaniu i dostałam dowijkę fuksji właśnie z mieszanki, a nie z czystej bawełny jak miało być. Cóż, odcień wydaje się identyczny, może nie będzie widać... 
Bardzo chciałam spróbować włóczki z lurexem, ale nie można tam dobrać sobie w razie potrzeby zapasowego motka. Wolę go mieć, bo czasami niby wiem, którą chustę będę robić, mam wybrany wzór, a w ostatniej chwili zmienię zdanie, wolę się zabezpieczyć i mieć zapas, który pozwoli mi na dowolność w wyborze wzoru. 

To chyba tyle na dziś :) Zaczyna się moje nocne życie. Wszyscy śpią, a ja klepię w klawiaturę. 


Do zobaczenia wkrótce ;)




Kasia

piątek, 29 stycznia 2021

Szczeniaczek Gustaw

Witajcie! Dziś znów nadrabiam zaległości, bo w kolejce do pokazania się na blogu czeka już następna osóbka :) 
Szczeniaczek Gustaw jest wyjątkowy. Dlaczego? Pierwszy raz w życiu, trochę z ciekawości, a trochę dlatego, żeby pokazać innym jak mozolnym i czasochłonnym jest proces tworzenia maskotek amigurumi - policzyłam półsłupki. 


Tak! Policzyłam ile przerobiłam półsłupków :) Wiecie ile wyszło?
Około 6700 półsłupków! 
A to tylko czas, który poświęciłam na samo przerabianie. Wliczyć trzeba jeszcze modelowanie pyszczka, dodawanie do niego różnych detali. Zwykle, choć może nie są to jakieś mistrzowskie buźki schodzi mi to około godziny. 


Ale powiedzmy sobie szczerze. To właśnie pyszczek widzimy w pierwszej chwili i to on jest detalem, który sprawia, czy nam się ta maskotka spodoba, czy nie. 


Druga potężnie czasochłonna czynność to zszywanie. Moim zdaniem to w dużej mierze odróżnia ręcznie wykonane maskotki od tych kupionych w sklepie. Ile razy Milena przychodzi i chce żebym zszyła jakiegoś misia. A to odpadła rączka, a to puścił szew gdzieś z boku. Newralgiczna jest też głowa - tam szwy też często się rozchodzą. 
Przy amigurumi nieraz trzykrotnie obszywam dookoła kończynę, żeby z pewnością nie odpadła. Dlatego trzeba na to poświęcić kolejną godzinę, albo więcej - zależy ile elementów mamy do złączenia w całość. 

Wzór zaczerpnęłam z bloga samyelininorguleri.blogspot.com. Ale nie jestem w pełni zadowolona z tego tłumaczenia, gdyż znalazłam kilka błędów. Głównie przy robieniu stopy. Nie podano też w którym miejscu zmienić kolor, więc trzeba sobie jakoś radzić :)


Szczeniaczek wychodzi słodziutki. Jego wysokość to 25 cm. Jest więc takim średniakiem. Mam postanowienie, żeby zrobić też kilka takich różnorodnych, ale ciut mniejszych maskotek, ale za co się nie wezmę, to wychodzi większe, niż przypuszczałam :)


Ostatnio dałam ciała, bo miałam zamówić Dolphina (pod zamówioną maskotkę) w kolorze miodowym, a do tego brąz. Nie mogłam się jednak zdecydować, czy ma być to zwykły brąz, czy może ciemny beż... Skończyło się tak, że niechcący zamiast jednego z brązów wywaliłam z koszyka ten najważniejszy kolor - miodowy! 
Musiałam go osobno zamówić. Mimo, że kombinowałam tak, żeby nie zapłacić za dostawę (na Allegro przy zakupach powyżej 40 zł nie płacę za dostawę), to i tak koniec końców za nią zapłaciłam. 
Cóż, moja wina, moja nieuwaga :)
Wrzuciłam też do koszyka włóczkę Yarn Art Jeans Crazy. Generalnie nie znoszę tej włóczki. Jest ciągliwa, cienka. Robiłam z niej kocyk i efekt mi się zdecydowanie nie podobał. Ale tutaj spodobały mi się kolory i może jakiś miś dostanie z niej szaliczek, albo sukieneczkę :) 
Bez obawy, nadprogramowy brązowy Dolphin też się nie zmarnuje, bo to świetny kolor na misiaczka. 





Do zobaczenia wkrótce, 


Kasia
 

sobota, 2 stycznia 2021

Inwazja Among Us

Tak kolorowo witam Was w Nowym Roku! :) Pod naciskiem młodej tuż po świętach machnęłam pierwszego cudaka z gry Among Us. 
Stwierdziłam, że w sumie całkiem przyjemnie się je robi, są łatwe, więc zasięgnęłam porady eksperta w jakich kolorach można jeszcze je zrobić. Skończyłam na 6 sztukach, no i jednym rozerwanym :)


Wykorzystałam darmowy wzór od www.helloyellowyarn.com. Uznałam, że są najbardziej zbliżone do oryginału. 


Użyłam włóczki Kotek. Ma piękne, bardzo nasycone kolory i ja bardzo lubię z niej tworzyć. 
 

Jako, że postacie mają tylko 9 cm wysokości, to zdecydowałam zrobić z nich breloki. Mam nadzieję, że znajdą nowych właścicieli, zanim przejdzie na nie moda. Wiecie jak to jest. Ja mam na przykład w moim przepastnym pudle z maskotkami Angry Birds, które już nikogo nie interesują, a kiedyś, parę lat temu był na nie spory popyt...

Jak dokupię sobie zawieszek do breloków, to może zrobię jeszcze kilka do kompletu. Chciałam zrobić czarnego i brązowego, ale wieczny brak światła - tego naturalnego, trochę mnie do tego zniechęca. Oczy bolą od wytężania wzroku, jeśli mogę to unikam tworzenia z ciemnych włóczek o tej porze roku. 

Wczoraj pożarłam książkę, w dwa dni. To oznacza, że była świetna :) I teraz zastanawiam się co by tu wydziergać? :)



Kasia 


czwartek, 19 stycznia 2017

Ślimaczki

Już jakiś czas temu znalazłam na blogu szydlakicudaki.blogspot.com wzór na urocze ślimaczki. Długi czas nie mogłam znaleźć odpowiednich materiałów, czyli odblasków. Ostatecznie szukałam w miarę krótkich, bo obrobić 40-centymetrowy odblask, to trochę pracochłonne, a poza tym musiałabym kombinować ze wzorem i zrobić pewnie większą głowę...
Użyłam odblasków 22,5 cm i takie Wam polecam. Najczęściej takie rozmiary są dla dzieci :)
Do tego bezpieczne oczy 5 mm czarne :)

Wzór znajdziecie u Karoliny na blogu szydlakicudaki.blogspot.com :)


Mogą być zakładką do książki, uzależniające jest ich zwijanie i rozwijanie - wiem po sobie :)
Dzieciaki mogą sobie założyć takiego ślimaka na kierownicę od roweru, przypiąć do plecaka...
Możliwości jest wiele :)




Poszalałam z kolorami. Wszystkie ślimaczki są zrobione z włóczki Kotek :)
Posiada ona wybitną paletę kolorów. Oczywiście nie mam w domu wszystkich odcieni, nad czym ubolewam, ale i tak mam w czym wybierać :)


A tak poza tym to zaczęłam robić żyrafę. Niestety u nas zaczęły się ferie, więc podejrzewam, że nie skończę jej zbyt szybko. Jak córcia jest w domu to mocno mnie to ogranicza, bo ona stale okupuje komputer, a przecież w nim przechowuję wszystkie wzory...


A w Sylwestra tak wybornie się bawiłam, że zrobiłam ubranko dla kibelka...
Użyłam włóczki stilonowej, ponieważ jest niezniszczalna :)
Z pewnością poradzi sobie w łazience, w wilgoci.


Na początku mojej szydełkowej drogi dziwiłam się innym dziewczynom, że potrafią robić kilka projektów naraz. Długo z tym walczyłam, ale ostatecznie teraz mam rozpoczęte dwie rzeczy, a w sumie to siedzę i czytam :)
Skończyłam genialną książkę Anny Kańtoch ,,Łaska".
Zabrałam się teraz za trylogię z komisarzem Forstem, czyli sięgnęłam sławnego Remigiusza Mroza... Mam mieszane uczucia, bo pierwsza część mnie nie porwała. Ale nie poddaje się, w sumie i tak nie mam jak szydełkować...
Jeszcze tydzień ferii :)
Byle do końca...

czwartek, 1 grudnia 2016

Miś polarny

Do świąt niedaleko, czyli wiele osób przypomniało sobie o bombkach i aniołkach... A mówiłam, żeby składać zamówienia wcześniej :/ Mam teraz pełne ręce roboty i pewnie będzie tak do świąt. Przepraszam, że rzadko zaglądam na Wasze blogi, ale po prostu brakuje mi dnia.

Już chwilę temu zrobiłam misia. Uznałam, że to miś polarny, a wszystko dlatego, że jak go robiłam padał sobie śnieg, no i ten kolor...


Korzystałam z tego samego wzoru co przy TYM misiu. Włóczka jednak robi swoje tamta była gruba i sztywna i misio nie wyszedł taki jakbym sobie tego życzyła. Natomiast ten - zrobiony z Kotka jest OK :)


Jednocześnie jest ciut mniejszy od swego poprzednika, nie pamiętam dokładnie, ale coś około 25 cm wysokości wyszedł. Trafił do małego chłopczyka :)



Podobno się spodobał, a to największa nagroda za całą włożoną pracę :)
Za naszymi oknami czasem słońce, czasem śnieg :)
Zobaczcie jak pięknie było dwa tygodnie temu...


A tymczasem, niepostrzeżenie minął kolejny rok i nasza córcia skończyła już 4 lata! Szok... jak ten czas leci :)


Sto lat kochanie :*

wtorek, 22 listopada 2016

Pszczółka Maja - znowu :)

Wielkimi krokami zbliżają się urodziny naszej małej księżniczki, więc następnym razem pewnie pokażę Wam zdjęcia z ,,imprezki" - bo młoda zaprosiła wszystkich na urodziny. Szkoda tylko, że mnie wcześniej nie zapytała o zdanie :P Ale czego się nie robi dla jedynaczki :)

Powiedziałam sobie po zrobieniu pierwszej pszczółki Mai, że więcej nie zrobię. Po prostu tak się przy niej wymęczyłam, że... miałam dość :) Ale nie mogłam odmówić, no i urodziła się następna Maja :)


Tym razem z czułkami, które zrobiłam z takiego śmiesznego drucika kreatywnego, który był w czterech miejscach grubszy. Trochę przycięłam tu i tam... I powstały takie czułki :)
Mi ten efekt się podoba :)
Hiacynt o tej porze? Biedactwo ciągle puszczało mi korzonki, w końcu uległam i go posadziłam, ale nie zakwitł jakoś zjawiskowo :)


Dodatkowo Maja ma sznureczek przyszyty do skrzydełek, ma być powieszona pod szytym napisem MAJA :)

Udało mi się zrobić kolejną ozdobę choinkową :) 


Lubię ten wzór, bo robi się dość szybko, z resztą widzę, że wpis o szydełkowych gwiazdach bije ostatnio rekordy, więc widać, że nie tylko ja robię :P
Już jej nie mam, bo była zamówiona :)


Dużo ostatnio czytam. O dziwo robię cały czas zamówienia, czytam, tworzymy z mężem drugiego bloga i ja na to wszystko mam czas :) Dziwi mnie to, bo dotychczas myślałam, że na czytanie to już na pewno nie wystarczy mi czasu... Jak się okazuje wszystko jest kwestią dobrej organizacji :)

Wielu osobom  wydaje się, że ja  ,,siedzę w domu", ale trzeba mieć też trochę samozaparcia i chęci, żeby wśród domowych obowiązków znaleźć na wszystko czas.
Generalnie pasja, hobby jest tak ważną częścią życia, że bez tego mój dzień jest jakiś ,,niepełny", czegoś brakuje, jak na przykład nie poszydełkuję, nie poczytam :)

Boże Narodzenie zbliża się wielkimi krokami - szok jak ten czas zasuwa :)


Buziaki :)


środa, 19 października 2016

Zakładka konik

Dziś chciałam pokazać jedną z dwóch zakładek robionych na zamówienie. Miała być zakładka ,,konik". Nie miałam pojęcia jak się za to zabrać, ale pomógł wujek google ;)

Nie robiłam według wzoru, bo jednak jeśli chodzi o maskotki to co innego - kupię ten wzór, ale taka zakładka... a wzór kosztuje tyle co na maskotkę. Więc powiedzmy, że zainspirowałam się zakładką od LittleOwlsHut.


Zakładkę zrobiłam z włóczki Kotek, szydełkiem mniejszym niż robię maskotki. Tutaj użyłam więc 2,5 mm. Ogonek i grzywka to kordonek nowosolski, który fajnie się rozwarstwił dzięki czesaniu maleńkim grzebykiem :)


Jakoś nie dało mi, spokoju i zanim przykleiłam oczy, to zakładeczkę spryskałam preparatem ułatwiającym prasowanie Ługa i przeprasowałam na małej mocy żelazka :)
Dzięki temu nie skręca się, czy coś :)


Zdjęcia jak zwykle, czyli takie ,,kradzione" przy lampce.
Ja jestem zadowolona z efektu końcowego, a jak Wam się podoba?
Zaczęłam działać świątecznie. A Wy? Następnym razem pokaże Wam fajne płaskie aniołki z wzorem, ale muszę się najpierw zmobilizować i je wykrochmalić :P

Na koniec jedno z lepszych zdjęć, jakie udało mi się zrobić ostatnio :) Jesień w Beskidzie Niskim :)


K O C H A M   J E S I E Ń  :)

czwartek, 13 października 2016

Minionek

Witajcie :)

Choć minionkowe szaleństwo już za nami to jeszcze zdarzają się zamówienia na te żółte piguły :) Po tym egzemplarzu pozostały mi tylko zdjęcia, w dodatku nie najlepsze, ale pokażę :)



Wzór, tak jak ostatni od Stephanie z bloga www.allaboutami.com. Jak dla mnie to najładniejszy wzór na minionka jaki można spotkać w sieci, choć bez wątpienia także pracochłonny :)


Już raz go robiłam, możecie zobaczyć TUTAJ :) Tamten minionek to jeden z najczęściej  wyświetlanych wpisów (wow), dopiero teraz zauważyłam. Ale ten ma zdecydowanie ładniejsze uzębienie, widać postępy, ten nie musi odwiedzić ortodonty :P


Wszystko tak jak zwykle, czyli włóczka Kotek, szydełko 3 mm. Do tego elementy filcowe, wszystko ręcznie przyszyte - każdy ząbek z osobna, nie klejone :)

Słabe mamy ostatnio warunki do zdjęć, już prawie od dwóch tygodni słoneczko wyziera tylko chwilami zza chmur. Pada, a wręcz leje i zimnooo...
A tuż przed tym paskudnym załamaniem pogody wyruszyłyśmy z młodą podziwiać zachód słońca. Jaka była podekscytowana faktem, że wracamy po ciemku :)


No i wspomnienie jesieni, pięknej, złotej...


Dziękuję Wam za wszystkie odwiedziny i komentarze, po statystykach widzę, że dużo osób szuka informacji o bombkach, mikołajkach i innych cudach ;)
Ja jeszcze mam czas :P

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Serwetki na słoiki

    Witajcie :) Moja klientka lubi robić własne przetwory, którymi później obdarowuje znajomych. Pierwszy raz zamówiła u mnie taką serwetkę na słoik w ubiegłym roku. Może niepotrzebnie ostatnio uparłam się, żeby robić to ze schematem i nie byłam do końca zadowolona. 

    Zdecydowanie lepszym pomysłem jest zrobienie takiej serwetki bez wzoru, dopasować ją na przykrywkę. Miały być proste, więc nie szalałam z jakimiś wytwornymi koronkami.


      Ostatnio używałam Kaji, a teraz postawiłam na nowosolskie, bo uzbierałam już sporą kolekcję, więc mam wybór kolorów :)


    Przytargałam z piwnicy przetwory, no przecież nie będę robić zdjęć na pustych słoikach :P


    Tu użyłam kolorów, od lewej: słoma, mięta, błękit z przodu jagoda i koral . Przy niektórych zrobiłam obwódki w innym kolorze, przy innych nie, żeby nie były wszystkie takie same :)


    A tutaj koral w całej okazałości. Przepiękny kolor, zdjęcie nie oddaje w pełni jego uroku :)


    Chwalę się, bo upolowałam śnieżyczkę przebiśnieg w lesie - pierwszy raz w życiu :) O ile w ogródku łatwiej je spotkać, to w lesie już nie ;) Jest piękny i pod ochroną.


     I tutaj fotka z ostatniej wycieczki - dla takich chwil warto żyć :) Po przejściu 20 km w piękną pogodę człowiek jest zmęczony, ale tak naładowany endorfinami, że wystarczy na co najmniej tydzień ;) Muszę sobie kupić drugi obiektyw, bo niestety nie udało mi się uchwycić wszystkich cudów jakie widzieliśmy. W czasie jednego dnia, z jednego szczytu widzieliśmy i Tatry i Bieszczady :) Do Tatr jakieś 140 km w linii prostej, Do Bieszczad około 70 km.