Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amigurumi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amigurumi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 grudnia 2025

Mewa, lama i królisia. Wrzutka maskotkowa

Cześć! Dzisiaj kilka kolejnych maskotek. Na pierwszych dwóch zdjęciach mewa Alberto. To wzór pochodzący z książki Przyjaciele zwierząt Pica Pau 3. Zakupiłam ją już dobrych parę lat temu, była w promocji, bo miała źle przyklejoną okładkę - do góry nogami. Ale przecież nie przeszkadza to w użytkowaniu książki, prawda? :)


Mewa ma 19 cm wysokości. Ciałko zrobiłam z nieprodukowanej już włóczki tweedowej. Czapeczka to jest Yarn Art Jeans Crazy. 


A królisia to już klasyka. Przez długi czas wzór był niedostępny, ponieważ Pani jest z Rosji, ale widzę, że założyła nowe konto, inna nazwa i już można kupować bez problemu. Wzór można kupić na CrochetFriendsComp i kraj napisany Stany Zjednoczone. A nazywało się z tego co pamiętam CrochetFriendsLabs. 
Ja zrobiłam mnóstwo tych króliczek, są przeurocze i często mam na nie zamówienia. Poza tym bardzo przyjemnie się je szydełkuje :)
Długość z wyciągniętymi nóżkami to 28 cm, a na siedząco 19 cm.
 

No i tak nie mając pomysłu co by tu jeszcze wyszydełkować, to poszłam w klasykę i zrobiłam lamę. Szybko się ją robi. Ja w jedno popołudnie mogę ją zrobić, ale z detalami też chwilę schodzi. 
Lama Maja ma 29 cm wysokości. Pierwszy raz zrobiła takie dłuższe sznureczki przy kocyku. Wiem, że dla małych dzieci to tak nie za bardzo, ale fajnie to wygląda. 
Wzór pochodzi od Mamba Handmade i można go kupić przez Facebooka. 



Na koniec wrzucam jeszcze zdjęcia z dukielskiego parku, bo liście szybko opadają, a ja staram się złapać je obiektywem aparatu póki są jeszcze na drzewach. To moja totalnie ulubiona pora roku. Szkoda, że w tym roku nie było tej pięknej złotej jesieni, ale i tak coś tam udało się upolować. 




Dopiero co spadły liście, a tu zaraz będziemy śpiewać kolędy... Wciąż wspominam wakacje, kiedy nie chodziłam do pracy i żyłam sobie spokojnie. Brakuje mi czasami choć paru dni wolnego, żeby złapać oddech, nadrobić zaległości... Może po Nowym Roku się uda? 
Ani się obejrzymy, a przywitamy 2026 rok :)  



Trzymajcie się cieplutko i nie dawajcie przeziębieniom ;)



Kasia

czwartek, 24 lipca 2025

Bartusiowa rodzinka

Witajcie! Jak to zwykle bywa...jak siadło to siadło :) I tak robisz jednego misia, a potem komuś wpadnie w oko i koniec... musisz zrobić jeszcze pięć :) Lubię to, no co Wam mogę powiedzieć - lubię jak wracacie. 


Lubię robić Bartusie eleganciki, czyli wersję dla chłopca bo jest przy nich mniej roboty. I zauważyłam, że w tej wersji wychodzi mi ładniejszy pyszczek. Natomiast dziewczynki są do lekkiego dopracowania. Właśnie jestem po skończeniu dwóch kolejnych dziewczynek, którym nawet nie chciało mi się robić zdjęć...


Jeśli o wersję dziewczyńską chodzi, to jeśli imię jest krótkie np. OLA to mogę jeszcze bez problemu zmieścić szelki. Natomiast jeśli imię jest dłuższe, to robiąc szelki do sukienki, po prostu zasłoniłabym imię. Dlatego na zdjęciach widzicie dwie opcje, z szelkami i bez. Ja lubię tę wersję z szelkami, ale nie zawsze mam na nie miejsce...


Z chłopięcą wersją za to mam taki problem, że zawsze pasują mi tam niebieskie oczy i nie mogę przełamać tego w sobie i dać inne :) Bo dziewczynki robiłam ze złotymi, niebieskimi, a ostatnio nawet zielonymi. Jeszcze mam takie marzenie, żeby zrobić sukienkę w innej tonacji kolorystycznej. Bo tak zawsze ten róż, to już trochę nudne. 



Nikt pewnie nie zwraca na to uwagi, ale testowałam różne opcje umiejscowienia sukienki u dziewczęcej wersji i jednak 11 i 13 back loops only i od 12 na biało... Tak dla własnych potrzeb to odnotowuję ;)
Próbowałam już wielu opcji, ale ta chyba najbardziej mi pasuje. 

A co u nas? 

Przyzwyczajamy się do mieszkania w nowym miejscu, poznajemy trochę ludzi - a przynajmniej tych, którzy chcą dać się poznać. Wędrujemy co nieco. Staram się rozwijać w tym co robię, więc wkrótce zaczynamy nowy cykl na www.magurskiewyprawy.pl .

Niestety straciłam konto na Instagramie, które tworzyłam wiele lat... teraz znajdziecie mnie pod nazwą kolorowa_szydelkowa , ale nie mam już do tego tyle zapału i serca co na początku. Lata mijają i coraz trudniej o followersów, a ja też nie mam siły już o to walczyć. 

Wrzucam parę zdjęć na pamiątkę z naszej codzienności :)

Prezent od jednego z bohaterów naszego nowego cyklu na www.magurskiewyprawy.pl 

Codziennie plac zabaw

Komplet na balkon - kolejne spełnione marzenie 

Zatrzymujemy czas na wydrukach fotografii

Wszystkiego trzeba w życiu spróbować... na przykład zbierania jagód kamczackich ;)
 

Albo sesji na polu lawendy... też trzeba spróbować:)

Piękne doświadczenie... I właśnie takie chwile chce kolekcjonować. Zbierać je niczym odznaki, odhaczać, jak wielkie odkrycia 


Bywajcie zdrowi! 




Kasia

niedziela, 29 czerwca 2025

Bartuś elegancik rządzi

Bartusie eleganciki zawładnęły moją pracownią :) Oczywiście nie pokazuję tutaj wszystkich, ale zrobiłam ich sporo. Zarówno z imionami, jak i bez.
Zakończyły się już perturbacje z przeprowadzką, więc mam nadzieję wrócić choć z jednym, zbiorczym wpisem w miesiącu. Przeprowadzka się dokonała, więc muszę jeszcze tylko znaleźć pracę i wszystko wróci do normy. Niestety ta "norma" to brak czasu na szydełkowanie, ale od kilku lat jakoś to łączę, więc teraz też się da :)


Jestem rozżalona i zdruzgotana, bo straciłam Instagrama, tego o szydełkowaniu, którego tworzyłam od 5 lat. No i poszedł w cholerę istniejący od 2018 roku Instagram Magurskie Wyprawy... Mam nadzieję, że choć jego uda mi się odzyskać. Odwołałam się od decyzji Instagrama o zawieszeniu, ale zobaczymy co z tego wyjdzie. 
Blogi jeden i drugi, oraz Facebooki funkcjonują bez zmian :)


Od dłuższego czasu mam wrażenie, że włóczka Himalaya Dolphin Baby bardzo traci na jakości... Kiedyś była taka mięsista, na nitce było dużo tych włosków, a teraz mam wrażenie że jest cieńsza, no i niestety wychodzą z niej włoski. Nawet w gotowym misiu czasami... Kupując każdy kolejny motek nie mogę się doczekać, że może akurat będzie to lepsza wersja, ale za każdym razem są kiepskie. 
Myślałam o Yarn Art Dolce, kupiłam na próbę, ale jest to samo...


Nareszcie mam jasny salon, z dużymi oknami, gdzie bez doświetlania i bez blendy można robić zdjęcia. Hura! Zawsze to mniej nerwów i stresu. No i wiadomo, że szybciej można zrobić taką misiową mini sesję, jak mamy jasno w pomieszczeniu. 


Pojechałam ostatnio na rower, żeby rozejrzeć się w nowym terenie. Słoneczko świeciło, ale był wiatr - fajnie się jechało. Zrobiłam 23 km i nie czułam, że słońce aż tak mnie opaliło, a tu całe ręce i ramiona spalone! No nic, cierp ciało, jak żeś chciało :)


W kolejnym wpisie pokażę Wam większe Bartusiowe zamówienia ;)


Do zobaczenia,




Kasia





 

poniedziałek, 21 kwietnia 2025

Misz-masz maskotkowy

Cześć! Dzisiaj chciałam zaprosić Was na przegląd różności z ostatnich kilku miesięcy. Wiadomo, że nieraz kilkukrotnie robię takie same bądź bardzo podobne maskotki, dlatego co jakiś czas będą pojawiały się takie posty jak ten. 


Żyrafkę Glorię już Wam pokazywałam nawet chyba w tej samej kolorystyce. W sumie zrobiłam ich już kilka w swojej karierze. Ale... Nic nie przebije konika, bo ich przez jakieś 11 lat mojego szydełkowania maskotek to zrobiłam kilkadziesiąt :)


Zwykle są to zamówienia "koniarzy", którzy przysyłają mi zdjęcia swoich ukochanych koni, prosząc o odwzorowanie odmian (tak się to chyba nazywa). Po prostu każdy koń ma swoje indywidualne cechy. Jeden ma na głowie tylko jedną biała kropkę, inny ma dwie. Na nogach też mają czasem większe, a czasem mniejsze ilości białego czy czarnego koloru. Co ciekawe wiele razy proponowałam, że zrobię konika naturalnych kształtów (ze wzoru Zizidora), ale takiego nie chcą, tylko właśnie takiego w formie zabawki, ale z indywidualnymi cechami. 

 

Misiaczek powyżej był zrobiony po to, by wypróbować mniejszego misia od Sweet Patterns Lab. Robiłam już większe misie od tej autorki, ale wydawały mi się za duże. Ten z kolei - trochę za mały :)


Najwięcej zabawy miałam z lamami, ponieważ klientka miała spore wymagania. Lamy miały mieć przede wszystkim czapki, a trochę się bałam, że te głowy mogą tego nie udźwignąć. Drugim zadaniem było zrobienie szalików. Jeden miał być tęczowy, a drugi w odcieniach niebieskiego i zielonego. 
Czapki robiłam bez jakiegoś wzoru. Najpierw kółeczko dookoła głowy, potem reliefowe półsłupki (chyba) przód tył, żeby zrobić ściągacz. Następnie zmniejszałam, przy okazji przymierzając co chwilę, żeby zrobić dziury na uszy. Pomponik to kuleczka delikatnie wypchana. Z włóczki pluszowej nie odważyłabym się zrobić pomponu tradycyjnego. 
Szaliki to półsłupki, ale z tego co pamiętam takie tylko za tylną nitkę, żeby nie były bardzo szerokie ani za sztywne. Dzięki ten metodzie powstaje taka trochę harmonijka. W każdym szaliku jest 7 kolorów!


Maleńki pluszowy królik to chyba miał być brelokiem z tego co pamiętam... No i w całym zestawieniu nie mogło zabraknąć Adasi! Klasyczne brązowe misie z imionami to częste zamówienia u mnie. Zawsze wysyłam do firmy od metek imiona pisane zwykłą czcionką, a tutaj zrobili mi duże litery, no trudno. Taka odmiana :)
Jak przyszywam Adaminie metkę z imieniem, to już mi brakuje miejsca żeby zrobić szeleczki do sukienki. Po prostu zachodziłyby na metkę z imieniem zakrywając ją. 


Nazbierało mi się trochę maskotek, więc wybieram się 3 maja na kiermasz. Nazywa się to bardzo ładnie, bo to Jarmark Galicyjski. Nie byłam na nim nigdy ani jako wystawca, ani jako gość, więc w sumie nie wiem co mnie czeka :) 
Jak mi się uda to zrobię parę zdjęć, żeby Wam pokazać. Trzymajcie kciuki, żeby poszło jak najwięcej maskotek, bo w moim pudle jest ich już około 30 sztuk, a przed przeprowadzką fajnie byłoby ich się trochę pozbyć :)


Do zobaczenia!


Kasia

poniedziałek, 3 lutego 2025

Królik Romeo ze wzoru Miś & Spółka


Trochę to straszne, ale zdjęcia do tego posta wczytałam sobie na bloga 23 września... O ile na szydełkowanie zawsze znajdę choć pół godzinki, to zawsze brakuje  mi motywacji, żeby usiąść i coś napisać.


Wzór na tego uroczego króliczka jest autorstwa Miś & Spółka do kupienia na Etsy. Mój króliczek wykonany szydełkiem 2,25 mm z włóczki Yarn Art Jeans mierzy 25 cm razem z uszami. 


Ciałko to beż o numerze 05. Spodenki to chyba są z tego ciemniejszego odcienia brązu, czyli obstawiam, że nr 70. Użyłam oczu 12 mm. 
Kurki nie przyszywałam do królika.


Króliś nie czekał zbyt długo na nowy dom :) Niestety spotkało mnie ostatnio trochę przykrych sytuacji, jeśli chodzi o zamówienia... Po opublikowaniu moich misiów na jednej z grup szydełkowych odezwało się do mnie bardzo dużo osób, które chciały podobne misiaczki zamówić. Jedna Pani w ogóle się do mnie nie odezwała jak napisałam jej, że skończyłam 3 misie, które zamówiła. Druga całkiem mnie zablokowała, choć wcześniej bardzo długo pisałyśmy o szczegółach, nie mogła się zdecydować na wzór i kolory. Kolejna Pani oznajmiła mi, że albo wyślę jej misie za pobraniem (czego nigdy nie robię), albo on całkiem rezygnuje...
No i tak z tych kilkunastu zamówionych maskotek zostało ze mną coś koło 7 sztuk...


 A już gwoździem do trumny była Pani, która stwierdziła, że różowy nosek u króliczka jest niemęski i powinnam się domyślić, że skoro ona zamawia go w kolorze szarym, to nosek powinien być stonowany - na przykład ciemnoszary... Ręce mi opadły. A na koniec jeszcze mi pisze, żebym włożyła kawałek szarej nitki do paczki to ona sobie ten nos przerobi. 

Chyba muszę sobie zrobić małą przerwę od szydełkowania, bo takie jazdy niszczą mi psychikę i zniechęcają do dalszej pracy :(

Tutaj treści na pewno nie zabraknie, bo trochę mi się uzbierało maskotek do pokazania :)


Do zobaczenia!



Kasia

piątek, 11 października 2024

Misie Adasie w odcieniach zieleni

Cześć! Szydełkowanie misiów Adasiów mam już opanowane do perfekcji. Czasami mam też zamówienia na takiego misia z imieniem. Czas realizacji wydłuża się wówczas o 2-3 dni, bo metki zamawiam na Allegro. 


Tutaj dostałam zielone światło w sprawie spodenek, więc postanowiłam wypróbować taką "w ciapki". Nazywa się Yarn Art Jeans Splash. Spodenki zawsze robię z włóczki Jeans, więc tutaj nic nie musiałam kombinować - użyłam tego szydełka co zawsze. 
Efekt oceńcie sami, ale jak dla mnie, wygląda to całkiem fajnie :)


Kolejny Adaś, tym razem bez naszywki powędrował do tej samej klientki. Możecie sobie porównać który kolor lepiej wygląda w zielonych spodenkach ;) 
U góry to jest beżowo-brązowy odcień o numerze 365. Natomiast ten miś poniżej to klasyczny jasny brąż numer 337. Tego drugiego zawsze mam najwięcej bo jest najbardziej "misiowy", więc zwykle mam ją w zapasie. 
A i jeszcze jedno różni te misie! ten u góry ma wyszywany nosek, a ten poniżej ma nosek plastikowy. Przy plastikowym (on jest taki zamszowy), jest mniej zabawy, to akurat na plus. Wygląda też całkiem spoko i myślę, że jakbym nie zwróciła Waszej uwagi na ten szczegół, to nie zobaczyłybyście różnicy :)


Ostatnio staram się wyrabiać zapasy i nie zamawiać żadnych zbędnych włóczek, no chyba, że muszę pod jakieś zamówienie... Ale generalnie w przyszłym roku czeka nas przeprowadzka, więc im mniej mi zostanie włóczki tym mniej będzie do pakowania. 


Wzór na misia jest płatny. Można go nabyć u Uli Mamba handmade. Spodenki są mojego pomysłu. 

Na koniec łapcie jesienne kadry z Olchowca. Siedzę na moim wymarzonym i wyczekanym urlopie, ale nie ma za wiele sposobności, żeby wyrwać się z miasta, więc cieszę się każdym takim momentem. 
Trzymam się tych chwil jak pijany płotu i powracam do tych kadrów, by nasycić oczy...



Do zobaczenia wkrótce, 


Kasia

poniedziałek, 23 września 2024

Słodka królisia w różu

Cześć! Mam już chyba z 6 zaległych maskotek do pokazania i chyba zacznę wrzucać po kilka w jednym poście. Chociaż nie lubię tego robić, ponieważ później ciężko mi znaleźć niektóre... 
Zastanowię się, bo nie mam po prostu czasu na pisanie postów. Kiedy byłam w ciąży i z małym dzidziusiem siedziałam w domu, to spokojnie jeden, czy nawet dwa posty tygodniowo dałam radę ogarnąć, a teraz jeden na miesiąc...


Bardzo lubię wzory od Sarah Hooks And Loop i nawet robiłam już bodaj dwa rodzaje króliczków i laleczkę. To kolejna cudna postać. Co prawda miała to być królisia wróżka, ale jakoś totalnie nie pasowały mi te skrzydełka. Tutaj jest dużo falbanek, dodatków i te skrzydła to już byłoby za dużo.


Czasami zapomnę zanotować jakie użyłam kolorki, ale widzę, że tutaj w moich zapiskach mam... 
Oczka 12 mm. Całość to włóczka Yarn Art Jeans. Ciałko w odcieniu 07, a sukienka odcień 36. Pozostałe kolory, to najczęściej jakieś resztki, pozwijane w kuleczki bez etykiety.


Tak jak zawsze używałam szydełka 2,25 mm. Przy tych falbankach była masa roboty :)



Królisia wyszła wysoka na 22 cm. Uwielbiam takie słodkie, cukierkowe projekty i jakoś zawsze wychodzą mi wtedy ładne zdjęcia. Może bardziej się przykładam? :) 


 
Zaczął się taki jesienny vibe. Są kasztany, kolorowe liście, a ja 2 października zaczynam dwutygodniowy urlop... w końcu! Jesień to moja ulubiona pora roku i lubiłam ją jeszcze zanim zaczęło istnieć stwierdzenie "jesieniara".


Nasza Alcia poszła do przedszkola i wiecie co? pokochała je od pierwszego razu! Nie było płaczu, nie ma ciągnięcia jej na siłę rano do szkoły... Ona biegnie, że by szybciej tam być. Jeśli o to chodzi to chyba mam szczęście, bo jak patrzę jak się inne matki męczą, to aż mi ich szkoda.



Do zobaczenia!



Kasia

niedziela, 25 sierpnia 2024

Kura Greta

Cześć! Już z dwa lata temu zakupiłam z outletu książkę "Animal Friends by Pica Pau 3". Była w obniżonej cenie, bo źle przykleili okładkę. Muszę się pilnować i otwierać ją od tyłu i do góry nogami, ale nie przeszkadza mi to :) 
Projekty Yaniny Schenkel są cudne. Bardzo kolorowe, wzorzyste, nietuzinkowe. 
Mi najbardziej spodobała się kura Greta i to głównie dla niej zależało mi na tej książce.


Używałam szydełka 2,25 mm i włóczki typu Jeans. Kura wyszła mi wysoka na jakieś 28 cm. Chusteczka na szyi jest zdejmowana. Chociaż nie pamiętam czy ostatecznie jej nie przyszyłam, bo ciągle się zsuwała. 


Użyłam na całość włóczki Yarn Art Jeans. Ciałko to odcień 07. Nóżki kolor 85. Ogon to beż (jakaś resztka bez metki) oraz granat nr 54. Na pozostałe elementy, jak na przykład dziób używałam końcówki włóczek, nie mam ich metek. 


Pech chciał, że akurat jak wyjechaliśmy na kilka dni na urlop, to ktoś zakupił tę kurkę na Allegro. Na szczęście Pani kupująca okazała się bardzo wyrozumiała i poczekała, aż wrócimy.  Urlop z dziećmi to niestety nienajlepszy wypoczynek, na dodatek było potwornie upalnie... Zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby wyjeżdżać na feriach zimowych. W pracy też łatwiej dostać urlop. Trzeba to przemyśleć :)


 A tutaj parę ujęć z naszego urlopu spędzonego w Wysowej Zdroju.


W drodze do Blechnarki, wczesnym porankiem, przed upałem

Cerkiew w Blechnarce

Widok z naszej kwatery w stronę Biaweny

Na Górze Jawor - świętej górze Łemków

Wkrótce rusza szkoła, ale mamy całkiem fajne wspomnienia z wakacji, bo udało nam się zaliczyć też parę krótszych wycieczek po okolicy. 


Do zobaczenia! 




Kasia