sobota, 5 listopada 2016

Miś - po prostu :)

Chwilę mnie nie było :) Mam małe opóźnienia, bo wiadomo zbliżają się Mikołajki, więc zamówień jakby więcej :) Ale mnie bardzo cieszy, że komuś podobają się moje prace na tyle, że chcą je mieć :)

Ostatnio zrobiłam misia - prostego, bez kombinowania, bo miał być po prostu wytrzymały. Nie bawiłam się szczegółami.


Miś był zrobiony dla pewnej starszej, niepełnosprawnej Pani, która po prostu musi mieć ,,coś" w dłoni podczas napadów padaczkowych.


Mam nadzieję, że wytrzyma jak najdłużej :) Zrobiłam go z innej niż zwykle włóczki. Nie wiem jak się nazywa, ale dostałam ją od Pani Tereski - cudownej, życzliwej kobiety z drugiego krańca Polski :)
Przerabiałam szydełkiem 3,5 mm.


Misio wyszedł spory i troszkę toporny, ale jak wspomniałam - nie jest dla dziecka :)


Nie sądziłam, że komuś się spodoba, a jednak mam już zamówienie na następnego :) Wykonam go z Kotka i będę mieć porównanie.

Dziękuję za to, że zaglądacie do mnie :)
Może następnym razem uda się pokazać coś świątecznego? Obiecuję już od dłuższego czasu, ale... Mam małe opóźnienie we wpisach. Zdjęcia gotowe, tylko brak czasu na pisanie postów...

Do szybkiego zobaczenia :)

środa, 26 października 2016

Szczurek - zakładka do książki

Ostatnio pokazywałam zakładkę w kształcie konika, a dziś będzie szczurek :)
Wzór ten dość znany, na facebookowych grupach ciągle pojawiają się zdjęcia kolejnych szczurków w różnych kolorach. To mój pierwszy więc postawiłam na klasyczny kolor - szary :)


Wzór pochodzi ze strony www.supergurumi.com. Użyłam tak jak przy poprzedniej zakładce szydełka 2,5 mm i włóczki Kotek. Ręce i nogi szczura strasznie się skręcają w takie spiralki. Uznałam, że lepiej będzie jeśli, jak przy koniku przeprasuję je troszkę. Tak też zrobiłam, spryskując wcześniej preparatem ułatwiającym prasowanie firmy Ługa.


Zdjęcia na szybko, więc przepraszam za ich słabą jakość. Najbardziej lubię robić zdjęcia na zewnątrz, dlatego tak mnie denerwuje ta deszczowa aura...


Na koniec jeszcze zdjęcie pamiątkowe z kolegą konikiem :)
Już dawno są w łapkach nowych właścicielek, więc zostały mi tylko zdjęcia :)


Najbardziej irytuje mnie to, że przyszedł wiatr i zerwał prawie wszystkie liście z drzew. Nawet nie zdążyłam w tym roku zrobić za wiele jesiennych zdjęć, bo nie dało się nigdzie pójść przez deszcz...


Muszę się nacieszyć tym, co mam :)

środa, 19 października 2016

Zakładka konik

Dziś chciałam pokazać jedną z dwóch zakładek robionych na zamówienie. Miała być zakładka ,,konik". Nie miałam pojęcia jak się za to zabrać, ale pomógł wujek google ;)

Nie robiłam według wzoru, bo jednak jeśli chodzi o maskotki to co innego - kupię ten wzór, ale taka zakładka... a wzór kosztuje tyle co na maskotkę. Więc powiedzmy, że zainspirowałam się zakładką od LittleOwlsHut.


Zakładkę zrobiłam z włóczki Kotek, szydełkiem mniejszym niż robię maskotki. Tutaj użyłam więc 2,5 mm. Ogonek i grzywka to kordonek nowosolski, który fajnie się rozwarstwił dzięki czesaniu maleńkim grzebykiem :)


Jakoś nie dało mi, spokoju i zanim przykleiłam oczy, to zakładeczkę spryskałam preparatem ułatwiającym prasowanie Ługa i przeprasowałam na małej mocy żelazka :)
Dzięki temu nie skręca się, czy coś :)


Zdjęcia jak zwykle, czyli takie ,,kradzione" przy lampce.
Ja jestem zadowolona z efektu końcowego, a jak Wam się podoba?
Zaczęłam działać świątecznie. A Wy? Następnym razem pokaże Wam fajne płaskie aniołki z wzorem, ale muszę się najpierw zmobilizować i je wykrochmalić :P

Na koniec jedno z lepszych zdjęć, jakie udało mi się zrobić ostatnio :) Jesień w Beskidzie Niskim :)


K O C H A M   J E S I E Ń  :)

czwartek, 13 października 2016

Minionek

Witajcie :)

Choć minionkowe szaleństwo już za nami to jeszcze zdarzają się zamówienia na te żółte piguły :) Po tym egzemplarzu pozostały mi tylko zdjęcia, w dodatku nie najlepsze, ale pokażę :)



Wzór, tak jak ostatni od Stephanie z bloga www.allaboutami.com. Jak dla mnie to najładniejszy wzór na minionka jaki można spotkać w sieci, choć bez wątpienia także pracochłonny :)


Już raz go robiłam, możecie zobaczyć TUTAJ :) Tamten minionek to jeden z najczęściej  wyświetlanych wpisów (wow), dopiero teraz zauważyłam. Ale ten ma zdecydowanie ładniejsze uzębienie, widać postępy, ten nie musi odwiedzić ortodonty :P


Wszystko tak jak zwykle, czyli włóczka Kotek, szydełko 3 mm. Do tego elementy filcowe, wszystko ręcznie przyszyte - każdy ząbek z osobna, nie klejone :)

Słabe mamy ostatnio warunki do zdjęć, już prawie od dwóch tygodni słoneczko wyziera tylko chwilami zza chmur. Pada, a wręcz leje i zimnooo...
A tuż przed tym paskudnym załamaniem pogody wyruszyłyśmy z młodą podziwiać zachód słońca. Jaka była podekscytowana faktem, że wracamy po ciemku :)


No i wspomnienie jesieni, pięknej, złotej...


Dziękuję Wam za wszystkie odwiedziny i komentarze, po statystykach widzę, że dużo osób szuka informacji o bombkach, mikołajkach i innych cudach ;)
Ja jeszcze mam czas :P

czwartek, 6 października 2016

Lisek

Zamówienia pokończone, no prawie :) Ale już bliżej jak dalej...
Nie przepadam za robieniem kilka razy tej samej maskotki, a tu znów kicia do zrobienia. Rach, ciach uporałam się z tym, wszak to już czwarta w tym roku, więc piątą pewnie zrobię z głowy :P


Zdjęcie zrobione na szybko, dzień przed wysyłką, więc nie powala, ale kotka jest identyczna jak dwie inne, które robiłam wcześniej.

Żeby się odstresować postanowiłam zrobić coś małego. Padło na liska ze wzoru znajdującego się w książce Zoomigurumi 2.
Ma około 24 cm wysokości, ale jest szczuplutki :)
Ubrał golfik, chyba wiedział co się święci ;)


Miałam dwa motki pomarańczowej włóczki, ale nie wiedzieć czemu wybrałam ten bardziej jaskrawy :) Mimo, że zdjęcia robione bez lampy, to ten kolor aż ,,świeci" :)

Z pyszczka poczciwy lisek...

Takie niewiniątko -  ,,co złego to nie ja" :)


Najbardziej rozśmieszyło mnie, że autorka wzoru nazwała go Vladimir :) Nie żebym coś miała do ,,tego" Vladimira... Ale rosyjski prezydent to też taki lisek, a najbardziej pasuje mi do niego słowo ,,przebiegły" :)




Lisek załapał się na ostatni dzień bez deszczu. Potem przez dwa dni padało non stop - zwariować można! Wszyscy mamy katar, więc sezon jesiennych przeziębień uważam za otwarty :)

Tak a propos kataru to wszystkiego o jego leczeniu, sposobami radzenia sobie z nim i przyczynach przeczytacie na stronie drogadosiebie.pl :)
Ciekawe artykuły, przeczytałam i polecam ;)

Grunt, że przed tą pogodą iście ,,barową" udało się naładować baterie w niedzielę :)


Młoda zażyczyła sobie piknik, więc był piknik :) Na Popowej Polanie nad moją ukochaną Zawadką Rymanowską :)

A tutaj Cergowa :)


Chciałam Wam się pochwalić, że spełniło się moje marzenie :) To wspaniałe uczucie, kiedy czegoś pragniesz, jesteś w stanie tego dokonać i robisz to! Boże, przez kilka dni unosiłam się kilka centymetrów nad ziemią...
Taki drobiazg, ale byłam na spotkaniu autorskim z Andrzejem Stasiukiem :) W moich rodzimych Gorlicach, na festiwalu im. Zygmunta Haupta współorganizowanym przez mojego ulubionego prozaika.
Przez ponad godzinę słuchałam tego mądrego człowieka, a po wszystkim udało mi się zdobyć dedykację w zakupionej specjalnie na tą okazję książce :) 


Jeśli w przyszłym roku festiwal się odbędzie, to także na niego pojadę :) 
Szkoda tylko, że nie miałam ze sobą lustrzanki... I szkoda, że nie miałam miejsca siedzącego :P


środa, 28 września 2016

Pszczółka Maja

Długo mnie nie było :) Nie chcę zapeszyć, ale mam jakąś dobrą passę, która przyszła razem z końcem wakacji i oby trwała...jak najdłużej :)

We wrześniu zrobiłam cztery maskotki. No dobra, tą ostatnią będę jutro zszywać, ale elementy są gotowe więc liczę ją jako już zrobioną :P

Pierwsza była kotka, którą ostatnio pokazywałam, a druga była pszczółka Maja.
Wzór znajdziecie TUTAJ.


 Oj dużo pracy i czasu zajęło mi zrobienie tej maskotki...
Przede wszystkim dużo czasu poświęciłam na oczy - zrobienie ich zajęło mi notabene 2 godziny. Ale jestem z nich zadowolona :)


Następny pracochłonny element to włosy. To co widzicie na jej głowie to 27 osobnych elementów! Zdecydowanie za dużo!
Jeśli będziecie kiedyś robić tę maskotkę, to zredukujcie trochę liczbę tych ,,łusek", bo głowa jest za ciężka.
Każda łuska jest przyszyta do głowy, prócz tego są przyszyte do siebie, połączone. Wszystko po to, by były niezniszczalne :)


No i dochodzimy do tego, co mi się nie podoba... Przez całkowitą pomyłkę zmiana kolorów wyszła mi z przodu, a nie z tyłu :(
No trochę to widać...


A jak Wam się podoba Maja? :)
Muszę zrobić jeszcze dwie maskotki w najbliższym czasie i właściwie nie wiem, kiedy zacznę robić jakieś świąteczne ozdoby :)

sobota, 10 września 2016

Koteczka numer 3

Witajcie :) Dawno mnie nie było... Trudno to wytłumaczyć, ale ostatnio tak mnie pochłonęło czytanie, że po prostu odkładam jedną i sięgam po następną :) 
Zakochałam się bez reszty w twórczości Andrzeja Stasiuka. Czytam po nocach i ciągle mi mało :) 
Ale coś tam wyszydełkowałam :) 
Już raz była taka kicia, ale dostałam zamówienie na drugą - identyczną. A i jeszcze była taka w innej kolorystyce, o TU. Czyli to już moja trzecia ze wzoru MyKrissieDolls :)

Trochę inaczej zrobiłam wąsy, a mianowicie gotowe, mocno zawiązane do kupy w środku pyszczka pociągnęłam jeszcze klejem Magik. Nie widać go, bo po wyschnięciu jest przezroczysty, a wąsy fajnie się ułożyły :)
Użyłam sznurka woskowanego 0,5 mm.



Kotka jest identyczna jak ta z wpisu z 8 lutego. Może wydawać się trochę inna, bo światło było kiepskie - ciemno, ale musiałam ją wysłać nazajutrz :)


Teraz robię kolejną maskotkę, mam nadzieję, że szybko mi z nią pójdzie, bo teraz mam więcej czasu dlatego, że... Młoda w przedszkolu :) Hurrra!

Do zobaczenia wkrótce :)