Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mała serwetka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mała serwetka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 maja 2016

Chabrowe serwetki

   Po tej niezupełnie udanej serwetce czerwono - białej zrobiłam jeszcze trzy inne, ale nie ryzykowałam i nie użyłam czerwieni :)
Tym razem postawiłam na kolor niebieski, a raczej chabrowy - jak kto woli :)

Najpierw dwie mniejsze serwetki. Mają 25 cm średnicy i są w sumie identyczne. Nie mogłam się zdecydować, która kombinacja kolorów jest lepsza... więc zrobiłam dwie bliźniacze serwetki ;)





Na koniec zostawiłam moim zdaniem najładniejszą ze wszystkich :) A przynajmniej w moim odczuciu.

Ta serweta ma niespełna 40 cm średnicy. Znalazłam w którejś gazetce z mojego segregatora taką - niemal identyczną tylko z nieco jaśniejszym odcieniem niebieskiego i wiedziałam, że muszę zrobić identyczną :)
Fajnie jest wymyślone, że kolory są na przemian, podkreślam że to nie mój pomysł - tak było we wzorze :)


     Obie użyte nitki to Maxi - tyle że ten nie farbuje :)
Wzory mam z gazetek, jeśli będzie zainteresowanie to mogę je udostępnić je tu na blogu :)
Do zobaczenia wkrótce, a w następnym wpisie w końcu pokaże Wam naszego nowego członka rodziny ;)


                                                                      Trochę zieleni ;)

środa, 2 września 2015

Pierwsze aniołki

     Jeszcze w sierpniu, na kiermasz wykonałam kilka aniołków, kilka osób o nie pytało, ale nie poszedł żaden. Cóż, przynajmniej miałam czas zrobić im zdjęcia :)


    Aniołki z niebieskim dodatkiem wykonane są z Muzy 20 - to moje pierwsze spotkanie z tymi nićmi. Było trochę ciężko się przyzwyczaić, bo są dość cienkie. Użyłam szydełka 1,00 mm ale nie wychodziło mi, nić co chwilę spadała, haczyła - za małe szydełko. Potem wzięłam 1,25 i robiło się super. Aniołki za to są malutkie - 8 cm.


     Te z kolei wykonane są z Muzy 10 :) Szydełko również 1,25. Nie byłam przekonana do robienia buźki, ale córcia mówi ,,Mamusi zrób oci (oczy)" więc zrobiłam. Efekt średnio mi się spodobał, przez co kolejnego zrobiłam bez żadnych ozdób :)


     A w tych po prostu się zakochałam! Muza 10, kolor 000 - uwielbiam. Nie wiedziałam, że wychodzą takie fajne ozdoby z beżowych nici, złote dodatki myślę, że pasują...

     Wzór na aniołki pochodzi z gazetki Szydełkowanie, Boże Narodzenie 5/2013.

     A skoro z kremowych nici tak spodobały mi się ozdoby to... kupiłam ich troszkę,,,no i troszkę niteczek z błyszczącym dodatkiem z myślą o świętach :)



     Do tego trochę włóczek, na maskotki i nie tylko...


     Mała rzecz, a cieszy  :D Uwielbiam zakupy w internecie i rozpakowywanie paczuszki :D A zamówienie oczywiście z pasmanterii o dużym asortymencie i świetnych cenach, czyli PASDAM.

     A na koniec takie maleństwo zrobione na próbę z myślą o podkładkach pod kubki:




   Średnica to jakieś 13,5 cm. Kordonek Muza 10. Jak widać wzór dość gęsty, więc mimo że serwetka malutka, to nici poszło dość dużo i to jedyny minus :) 

     Do zobaczenia wkrótce :)

poniedziałek, 16 lutego 2015

Praca, praca, praca...

       Dawno mnie tutaj nie było, ale nie leniuchuję, tylko pracuję nad dwoma nowymi projektami. Będą to komplety podkładek - kolejne :) Ogromne wyzwanie i jeszcze w dodatku próba cierpliwości, obym podołała :)

     Nie mam Wam zbyt wiele do pokazania... Zrobiłam na szybko taką serwetkę do koszyczka dla pewnego małego  chłopczyka:


     W koronce dookoła wkradł się błąd i niestety nie jest idealna, nad czym ubolewam, ale czas mnie gonił, nie mogłam pruć :/


     Schemat zajączka wygląda tak, a koronka to już wybór dowolny :)

     Pragnę otworzyć także sklepik na DaWanda i jestem już na ostatnim etapie, oby się udało, bo za pierwszym razem były złe zdjęcia i odesłali mnie do poprawek...

   

      Skoro były Walentynki, to żeby się trochę wczuć to zrobiłam serduszko - pierwsze w życiu :) Myślę, że pokuszę się o więcej bo wychodzą niezłe, a korzystałam z opisu na Amigurumi Askina :) Ogólnie nie obchodzimy Walentynek ze względu na duże nagromadzenie innych okazji rodzinnych ;) Niedługo oboje z mężem obchodzimy w odstępie 10 dni urodziny, później za tydzień mam imieniny, no i dzień kobiet :P Fiu, fiu :D Przełom lutego i marca to zawsze u nas jedno wielkie święto :) 

      Ostatnimi czasy zajmowałam się również przewijaniem włóczki w kłębki, a trochę tego było ;)




         Włóczkę dostałam od teściowej, mimo iż pamięta czasy PRLu to jest w rewelacyjnym stanie i na pewno mi się przyda :) Ciężko było ją przewinąć, bo była splątana, ale z pomocą teściowej udało się :) 

     Mam też w końcu szafkę na moje szpargały! :D Choć jestem trochę rozczarowana, bo nie pomieści ona wszystkiego co posiadam :P Nawet nie wiedziałam, że mam tyle włóczek...  


     A na zdjęciu nie widać tych kłębków, które upchnęłam z tyłu tych pięknych moteczków Kotka :) W sumie pomieściły się prawie wszystkie włóczki i kordonki, a to już coś :) 

      Teraz kiedy to piszę jest środek nocy, a ja mówię wszystkim dobranoc, a sama zmykam do dalszej pracy ;)